ślizgawa i tede:
-> nagrasz bluzgi - ale spięty i wczuty na psycholaka powinien wyśmiać i olać
-> wyśmiejesz landlorda - ale mało ognia, jaca obsrany
-> robisz bojowe drimlajny 90bpm bumbap w klasycznym beefowym wydaniu - ale guwno to mes jest bardziej rapowy
-> odpowiadasz regularnie w max tydzień - 'ja pierdole, jak nie odpowie w 2dni to przegrał'
ślizgawa i mes:
-> pierwszy zaczyna pogryzać nogawice, a odpowiada 3 tygodnie - no i chuj
-> 3/4 dissu napierdala o sobie - no i chuj
-> 1/4 dissu o jacy to w większości projekcja i autodiss - ale psychol rozpierdala
-> 330 stron beki, memów i gifów - stan wygrany
Jak dla mnie tym kto wygrywa beef jest ten, który z niego więcej wyniesie, i imho aktualnie to:
wieprz: coś tam jeszcze umi, dojebać pewnie też, ale jest stary i nie chce iśc na pełną pizde więc w sumie domysły, noji nie chce sie tłuc bo ma sprawe i będzie smród, pośmieje się na lajwie i powrzuca jakieś cringowe obrazki na sociale
rzępolak: odklejka, szpanowanie weekendami z lil rychem, 2137 gifów z klipów, podgryzanie nogawicy a potem opierdalanie się z odpowiedzią, zaczyna beef a potem 3/4 napierdala o sobie
Więc dla mnie na dzień dzisiejszy przez ten beef tdf nie zyskał, nie stracił, a mes sie przypomniał/pokazał jako debil ze skillem szukającym dramy.
I w sumie nie dziwie się kalkulacji jaculi, żeby nie odpalać najcięższych dział - masz 5dych nagrywasz sobie co chcesz, betonowi fani i tak kupio, a tu jakiś pet, którym nie miałeś nigdy do czynienia sie przypierdala napięty jak plandeka na żuku.
A jak dla kogoś ilość 'contentu' to wyznacznik wygranego to zawołać tutaj jakiegoś Tigera Bonzo do tego beefu i niech rozjedzie dziadów.
Tak na koniec, na lajwie chyba wczoraj Tede rzucił fajnym tekstem, że Mes gdzieś tam może wbić i że mu nawet domofon przyniesie czy coś w tym stylu, pamiętam że parsknąłem wtedy
