I nie wiem ile w tym prawdy, ale wyruchać fanów w dupę chciał już w lipcu, tylko ten festiwal przeszkodził xDDD
Pewnie sporo. Ale warto tutaj zaznaczyć jedną rzecz. To nie jest tak, że Quebo został zaproszony na festiwal z filmem. Filmy na FPFF w Gdyni zgłaszają producenci. Za Północ Południe stoi firma Magnetowid, czyli Kuba Grabowski, Dawid Szynol i Anna Pietkun. Regulamin festiwalu mówi:
Przyjmowanie zgłoszeń filmów do Konkursu Głównego, Konkursu Perspektywy i Konkursu Filmów Krótkometrażowych: do 31.05.2025 roku.
Także oczywiście, emisja w CANAL+online mogła być już dogadana na lipiec, ale właśnie w wakacje ogłaszano program festiwalu, więc poniekąd plan musiał się zmienić.
Powtarzam po raz kolejny - Kuba nie robi tego dla pieniędzy. Cena 100 zł za bilet na jednorazowy pokaz nie była kwestią komercji, a głębokiej idei – to miało być doświadczenie inicjacyjne, wejście do wąskiego grona wybrańców, którzy dzięki tej kwocie mogli naprawdę poczuć wagę Sztuki. To miało być świadome odróżnienie odbiorcy przypadkowego od tego, który zainwestował w przeżycie.
Natomiast ten festiwal czy vod to już zupełnie inna historia. To nie jest ukłon w stronę zasięgów, to czysta misja. Quebo po obejrzeniu swojego dzieła zdał sobie sprawę, że zatrzymanie go tylko dla elity byłoby przejawem egoizmu, graniczącego wręcz z moralnym upadkiem. Dlatego zdecydował, że trzeba podzielić się tym doświadczeniem z całym światem – nawet jeśli oznacza to, że niewtajemniczeni będą konsumować sztukę w warunkach tak prozaicznych jak kanapa, popcorn i login do konta rodzinnego.
Zrozumcie w końcu, że tu nie chodzi o monetyzację, tylko o misję. O dotarcie do jak największej liczby dusz i ich przemianę. 100 zł było próbą, VOD jest już aktem łaski. Jakub Grabowski nie sprzedaje jakiegośtam filmu – on udziela sakramentu.