jajca pisze: ↑17 lut 2020, 15:49
podejrzewam, że "despresja" przewijała się tu kilkukrotnie jako skrót myślowy do zaburzeń psychicznych, nerwicowych, osobowości, do fobii (np. społecznej), niskiej samooceny itd.
pajacowanie w tvn i udawanie osoby jak wyżej, w formie : "hehe patrzcie jakiego spierdoleńca odgrywam przed kamerą, śmiechawa co" no jest to dość gimnazjalny humor jak dla mnie i za chuja nie posuwa naszej cywilizacji do przodu.
to samo pisałem i generalnie dyskusja toczy się już na całkiem innej płaszczyźnie, ale się uczepili tego słowa
przedszkolanek pisze: ↑17 lut 2020, 15:28
ale o czym wy w ogóle pierdolicie, przecież ten występ w ddtvn cringe w chuj, niezależnie od intencji
w ogóle to co quebo teraz odpierdala, to jest kwintesencja tefałenowskiego myślenia o świecie, okropieństwo
Ten kawałek, Jesień, jest dobry. Ale podejrzewam, że miałby tyle samo wyświetleń bez całej tej otoczki i kreacji na depresyjnego pizdusia. Choć w sumie występ w TVN mnie przekonał, że to coś więcej niż chwyt marketingowy, a bardziej performance i cała artystyczna kreacja.
przedszkolanek pisze: ↑17 lut 2020, 15:28
kwintesencja tefałenowskiego myślenia o świecie
rozwiń
a co tu rozwijać mogłem w sumie napisać o podejściu do świata albo jakoś podobnie, bo faktycznie tefałenowatość z myśleniem ma niewiele wspólnego, ale chyba wiadomo ocb
no ale w sumie dla jasności - tefałenowatość to: fajnopolactwo, sztuczność i koturnowość, społeczny egocentryzm i absurdalne wyobrażenia społeczne, komunały żywcem wyciągnięte z głupkowatych komedii romantycznych, zdziecinnienie pozujące na wielką dojrzałość, żenujący humor "hehe, no więcej dystansu", komiczno-kretyńska pretensjonalność "siedzę na werandzie i popijam malwazję" type, to tak pokrótce, jak o czymś istotnym zapomniałem, to niech ktoś dopisze
ogólnie każdy, kto w życiu oglądał choć kilka godzin tvn (może poza prognozą pogody) powinien kojarzyć o co chodzi