i kurwa ciężkie to było zadanie, ostatecznie na jakiś czas w to uwierzyłem, ale myślę, że jeszcze trochę bym tak sobie powkręcał i mógłbym dostać udaru mózgu i upośledzić jego działanie na resztę życia
Truskulofaszyzm - kaci i ofiary
Re: Truskulofaszyzm - kaci i ofiary
pamiętam jak byłem hitlerjugend truskulofaszyzmu i musiałem sobie wkręcać, że panczlajner meza jest gorszy od patrz na na mnie (odpowiedź numera na tym samym bicie, żenująca w porównaniu do oryginału)
i kurwa ciężkie to było zadanie, ostatecznie na jakiś czas w to uwierzyłem, ale myślę, że jeszcze trochę bym tak sobie powkręcał i mógłbym dostać udaru mózgu i upośledzić jego działanie na resztę życia
i kurwa ciężkie to było zadanie, ostatecznie na jakiś czas w to uwierzyłem, ale myślę, że jeszcze trochę bym tak sobie powkręcał i mógłbym dostać udaru mózgu i upośledzić jego działanie na resztę życia
słyszałem wiele głosów, śmiech i płacz
poznałem wiele osób, których nie chcę znać
poznałem wiele osób, których nie chcę znać
Re: Truskulofaszyzm - kaci i ofiary
kto nigdy nie był truskulofaszystą niech pierwszy rzuci kamieniem, straszna choroba, wirus wręcz
MÓJ TEMACIK! -> viewtopic.php?t=10448
MEMPHIS VS HEWRA/MOBBYN
-> https://www.youtube.com/watch?v=LnZIq8WoO64
- KillerCroc
- Posty: 2205
- Rejestracja: 02 maja 2019, 18:45
Re: Truskulofaszyzm - kaci i ofiary
Panczlajner topka polskich dissów, nie wiem czy to popularna opinia czy nie ale żaden z dissów Mesa nie podchodzi do tego poziomu, jest uważany za zwycięzce tylko przez status na scenie
Dodano po 38 sekundach:
A żeby jarać się czymkolwiek od Numer Raza to też niezły odlot, jego największe osiągniecie to to, że nie przeszkadzał na WFD także
Dodano po 38 sekundach:
A żeby jarać się czymkolwiek od Numer Raza to też niezły odlot, jego największe osiągniecie to to, że nie przeszkadzał na WFD także
Gdybym urodził się gdzieś indziej miałbym szansę...
Re: Truskulofaszyzm - kaci i ofiary
Numer Raz zawsze spoko, nigdy dobrze.
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
To zbita kula spod kutasencji
- OmarStooleyman
- Posty: 3152
- Rejestracja: 02 lut 2021, 20:19
Re: Truskulofaszyzm - kaci i ofiary
no i przez to, że używał brzydkich słów w dissachKillerCroc pisze: ↑03 lut 2022, 23:31 Panczlajner topka polskich dissów, nie wiem czy to popularna opinia czy nie ale żaden z dissów Mesa nie podchodzi do tego poziomu, jest uważany za zwycięzce tylko przez status na scenie
z drugiej strony wlasnie dzieki temu, ze "Panczlajner" był "czysty", to normalnie latał na rotacji w vivie dzieki czemu kazda grazyna mogla uslyszec jakim lamusem jest numer raz
Re: Truskulofaszyzm - kaci i ofiary
no jacha, że żaden diss mesa nie jest taki zajebisty jak panczlajner, co do wyniku beefu jeszcze można dyskutować, ale to bankowo fakt jest to
słyszałem wiele głosów, śmiech i płacz
poznałem wiele osób, których nie chcę znać
poznałem wiele osób, których nie chcę znać
- gods bidness
- Posty: 4857
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Truskulofaszyzm - kaci i ofiary
Z Mezem oprócz hip-hopolo był też taki problem, że on był zwyczajną pizdą i miał wizerunek na scenie grzecznego uśmiechniętego pajaca-harcerzyka. Dla porównania np. taki Doniu robił te swoje hity biesiadne, ale taką pizdą nie był i nikt go tak nie traktował. Tede nawet opowiadał, że się lubią prywatnie i spoko z niego ziomek, choć mu wprost mówi, że jego muzyka to gówno.
A Mezo? Nie golił łba na łyso, zamiast szerokich spodni i bluz z kapturem, nosił jakieś koszulki z kołnierzykiem, składał rymy typu idzie ryba niezła dzida wędka spławik, grał koncerty organizowane przez policję, nie miał nawet PR-owego wyczucia czego nie wypada robić w świecie hip hopu.
Kiedy wszyscy się zastanawiali czy nagranie kawałka z Kukulską to zdrada ideałów i komercja, Mezo nie miałby rozterek, żeby pójść do Jaka to melodia z Brzozowskim tańczyć poloneza łącząc swój grzeczny rap z Marylą Rodowicz i Stachurskym. Taki to był ananas i w głównej mierze on odpowiada za to, co się z nim potem stało, a nie jakiś truskulofaszyzm czy inny chuj.

A Mes go rozjebał pierwszym dissem, gdzie prosto i logicznie odbił większość argumentów i jasno wyłożył, czemu Mezo to cipek, pasujący bardziej do tańców z innymi wynalazkami w programach typu Śpiewające Fortepiany i Jaka to Melodia niż do hip hopu.
A Mezo? Nie golił łba na łyso, zamiast szerokich spodni i bluz z kapturem, nosił jakieś koszulki z kołnierzykiem, składał rymy typu idzie ryba niezła dzida wędka spławik, grał koncerty organizowane przez policję, nie miał nawet PR-owego wyczucia czego nie wypada robić w świecie hip hopu.
Kiedy wszyscy się zastanawiali czy nagranie kawałka z Kukulską to zdrada ideałów i komercja, Mezo nie miałby rozterek, żeby pójść do Jaka to melodia z Brzozowskim tańczyć poloneza łącząc swój grzeczny rap z Marylą Rodowicz i Stachurskym. Taki to był ananas i w głównej mierze on odpowiada za to, co się z nim potem stało, a nie jakiś truskulofaszyzm czy inny chuj.
A Mes go rozjebał pierwszym dissem, gdzie prosto i logicznie odbił większość argumentów i jasno wyłożył, czemu Mezo to cipek, pasujący bardziej do tańców z innymi wynalazkami w programach typu Śpiewające Fortepiany i Jaka to Melodia niż do hip hopu.
Re: Truskulofaszyzm - kaci i ofiary
rozkmina typu: co było pierwsze jajko czy kura, przecież mezo nie był taki od początku, można postawić tezę, że to truskulofaszyści go w jakimś sensie do tego pchnęli wyklinając go ze środowiska i robiąc na niego nagonkę, nawet nie dziwię się, że postanowił zrobić im na złość i wycisnąć lemoniadę z cytryn, jakie mu zaserwowała "scena"
Re: Truskulofaszyzm - kaci i ofiary
No i po 20 latach Mes jest uznawany za gbura, którego już wstyd słuchać, a Meza przeprasza Paluch i coraz więcej komentarzy widzę "Mezo robił to pierwszy", "Mezo props po latach".
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
To zbita kula spod kutasencji
- gods bidness
- Posty: 4857
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Truskulofaszyzm - kaci i ofiary
Ale im na złość zrobił, no kurwa rzeczywiście, pewnie wszyscy płaczą, że Mezo poszedł SWOJĄ drogą.jajca pisze: ↑04 lut 2022, 11:52 rozkmina typu: co było pierwsze jajko czy kura, przecież mezo nie był taki od początku, można postawić tezę, że to truskulofaszyści go w jakimś sensie do tego pchnęli wyklinając go ze środowiska i robiąc na niego nagonkę, nawet nie dziwię się, że postanowił zrobić im na złość i wycisnąć lemoniadę z cytryn, jakie mu zaserwowała "scena"
Mes może i jest uznawany za gbura. Choć dla mnie bardziej z niego kabotyn i tani efekciarz niż gbur, ale jednak wkładu w hip-hop nikt mu nie odbiera, a i jego "hip-hopowej prawdziwości" nikt mu nie odmawia. Zresztą po pokonaniu Meza był nawet bohaterem dla tych truskulofaszyzujących odbiorców.
Te ironiczne przeprosiny Palucha to chyba każdy normalny traktuje jednak z przymrużeniem oka, a ich bottom line jest taki, że teraz raperzy robią takie samo gówno i nikt się do nich nie przypierdala, a nie że przeprosinami nobilituje gówno i hip-hopolo sprzed 20 lat.
Mezo owszem miał inklinacje do truskulu i dissy na Mesa to szczyt jego osiągnięć, ale jednak większe inklinacje miał do przypału i obciachu i brnięcia w to razem z Remikiem, bo było to opłacalne. Więc nie jest mi go żal, bo to były jego, imo dość naturalne, wybory.
Re: Truskulofaszyzm - kaci i ofiary
@gods bidness, a to znasz?
- gods bidness
- Posty: 4857
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Truskulofaszyzm - kaci i ofiary
No teraz już niestety znam.
Re: Truskulofaszyzm - kaci i ofiary
Mezo to był taki typek co świeżo wyszedł ze szklanego biurowca wielkiej korporacji z Wall Street i pojechał do Queensbridge bratać się z typami na rogu handlującymi krakiem, ani na chwile nie zmieniając wyrazu twarzy i swojego wypracowywanego latami uśmieszku dobrze urodzonego chłopczyka, absolwenta Harvardu. Po co gadać z takim typem jak jego wygląd mówił wszystko za siebie, że nie pasuje do tego świata.
Truskulofaszyzm, przekaz w rapie i hip hop kultura 4 elementy to zjawiska, które się wzajemnie przenikały. Ludzie się cieszyli, że mogą być elementem społeczności bliskiej realiom przeciętnych Januszy z osiedlowych bloków. Mordy nie były odpicowane, klipy niskobudżetowe, machanie łapami, brzmienie brudne. W skrócie i ogólnikowo - muzyka dla plebsu
W ciągu 15-20 lat świat się w kurwę zmienił, życie nabrało rozpędu, zmieniły się możliwości przeciętnego człowieka oraz jego postrzeganie życia. Za rap wzięli się spece, inżynierowie dźwięku, marketingowcy. Wszystko brzmi czysto, ładnie, bezpiecznie, w granicach przyzwoitości albo jak wierna kopia trendów zza oceanu. Muzyka nie ogranicza się do sampli i pętli typu "stopa werbel stopa stopa werbel".
Co było to było a co jest to jest. Kiedyś była beka z lamusów i żelowanych włosów, teraz z sebixów i dresowych prawilniaków. Zobaczymy co za 10 lat. Będziecie przepraszać TPSa i Intruza, bo byli szczerzy i prawdziwi a nie jak te plastikowe produkty
Njuskulofaszyzm.
Truskulofaszyzm, przekaz w rapie i hip hop kultura 4 elementy to zjawiska, które się wzajemnie przenikały. Ludzie się cieszyli, że mogą być elementem społeczności bliskiej realiom przeciętnych Januszy z osiedlowych bloków. Mordy nie były odpicowane, klipy niskobudżetowe, machanie łapami, brzmienie brudne. W skrócie i ogólnikowo - muzyka dla plebsu
W ciągu 15-20 lat świat się w kurwę zmienił, życie nabrało rozpędu, zmieniły się możliwości przeciętnego człowieka oraz jego postrzeganie życia. Za rap wzięli się spece, inżynierowie dźwięku, marketingowcy. Wszystko brzmi czysto, ładnie, bezpiecznie, w granicach przyzwoitości albo jak wierna kopia trendów zza oceanu. Muzyka nie ogranicza się do sampli i pętli typu "stopa werbel stopa stopa werbel".
Co było to było a co jest to jest. Kiedyś była beka z lamusów i żelowanych włosów, teraz z sebixów i dresowych prawilniaków. Zobaczymy co za 10 lat. Będziecie przepraszać TPSa i Intruza, bo byli szczerzy i prawdziwi a nie jak te plastikowe produkty
Njuskulofaszyzm.
- gods bidness
- Posty: 4857
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Truskulofaszyzm - kaci i ofiary
Dużo prawdy w poście wyżej. Zupełnie inne były realia i też inne postrzeganie hip-hopu. Jacyś socjolodzy czy kulturolodzy dość słusznie upatrywali w nim następcy punk rocka, opowiadającego o problemach społecznych, biedzie, bezrobociu i twardym, czasem bandyckim, życiu. Stanowił bunt wobec rzeczywistości. I w tym kontekście radziłbym spojrzeć na napisany przeze mnie akapit:
Dzisiaj czasy są zupełnie inne, opowiadanie w rapie o tym jak komuś jest źle i ciężko dawno się stało krzywdzącycm stereotypem, więc jest dużo większa dowolność, na świecie jest pełno raperów, którzy nigdy nic nie mieli wspólnego z tą subkulturą sprzed 30-20 lat, 3/4 niuskulowych raperów to jakieś wycia na autotunie i 5 wersów na krzyż w całym kawałku. Ale wszyscy oni i tak już nie wychowywali się w etosie hip-hopu jako subkultury, bo taki z każdym rokiem zanikał. I tutaj można by się zastanawiać nad kura czy jajko.
I teraz sobie można pierdolić jak to hip-hopolo wyprzedzało czasy, choć moim zdaniem to dalej bzdura, bo nie było tak, że tematyki zabawy czy podrywania dziewczyn "prawdziwi" raperzy nie dotykali. Robili to ale jednak w przyjętej hip-hopowej konwencji, nie ugrzeczniali swoich kawałków pod radio i nie łączyli z biesiadnym brzmieniem. Weźmy takie Scooby Doo Liroya, zrobione w 1995 roku, dalej ten kawałek dobrze brzmi i spełnia swoją imprezową rolę. Weźmy Letnią Miłość WFD z 1998. Weźmy Salsę OSTRego z jakiegoś 00/01 roku. Weźmy pełno innych. Dalej jest to lekka tematyka, o imprezach, dziewczynach itd., ale jednak podana w hip-hopowej konwencji, przez gości którzy uznanie zdobyli, robiąc tzw. prawdziwy rap. I nikt się do nich nie przypierdalał.
A tu nagle pojawia się wysyp gości znikąd, którzy wydają się nie mieć jakiegokolwiek zrozumienia dla hip-hopu jako subkultury, nie znają klasyków, ale widzą, że to modne, więc robią rap "po swojemu", a to "po swojemu" wyrosło na inspiracjach jakimś disco polo i pop dancem. I wyszło, co wyszło. Mezo miał wszelkie możliwości, żeby się zrehabilitować, tak jak zrobił to Trzeci Wymiar, ale mu nie zależało, wręcz przeciwnie, wolał w to brnąć i mu wyszło, że będzie polskim Willem Smithem (choć Will Smith miał to szczęście, że nie nasiąkł wpływami disco polo i swój wesoły i grzeczny rap robił jednak z większym smakiem). No i też skończył jak Will Smith. W sensie jako raper. Will Smith jest dzisiaj aktorem, nikt go z rapem nie kojarzy. Mezo aktorem nie został, więc właściwie zniknął. C'est la vie.
Do tego pojawił się biznesmen Remik, który rozumiał popularność gatunku, ale wiedział, że główny komercyjny target jest dalej szerszy i stanowią go Grażyny i Haliny i bywalcy Manieczek, a nie blokersi spod klatki w bluzach z kapturem. Więc pchał te hity na siłę do radiostacji i telewizji, co nie podobało się tym "prawdziwym" hip hopowcom i trudno im się dziwić, bo hip hop zaczął być szeroko i powszechnie postrzegany przez pryzmat tych hitów biesiadnych, a nie muzyki twardych buntowników z bloku. Dodatkowo robili na tym kupę hajsu, więc to był kolejny kamyczek do wkurwiania się na nich. Stąd taka reakcja środowiska na wyczyny UMC and co. Wtedy rap był dość hermetyczny i był elementem subkultury, a nie jak dziś popkultury. A w ramach tej subkultury takie hip-hopolowe wynalazki się nie mieściły.gods bidness pisze: ↑04 lut 2022, 11:45 A Mezo? Nie golił łba na łyso, zamiast szerokich spodni i bluz z kapturem, nosił jakieś koszulki z kołnierzykiem, składał rymy typu idzie ryba niezła dzida wędka spławik, grał koncerty organizowane przez policję, nie miał nawet PR-owego wyczucia czego nie wypada robić w świecie hip hopu.
Dzisiaj czasy są zupełnie inne, opowiadanie w rapie o tym jak komuś jest źle i ciężko dawno się stało krzywdzącycm stereotypem, więc jest dużo większa dowolność, na świecie jest pełno raperów, którzy nigdy nic nie mieli wspólnego z tą subkulturą sprzed 30-20 lat, 3/4 niuskulowych raperów to jakieś wycia na autotunie i 5 wersów na krzyż w całym kawałku. Ale wszyscy oni i tak już nie wychowywali się w etosie hip-hopu jako subkultury, bo taki z każdym rokiem zanikał. I tutaj można by się zastanawiać nad kura czy jajko.
I teraz sobie można pierdolić jak to hip-hopolo wyprzedzało czasy, choć moim zdaniem to dalej bzdura, bo nie było tak, że tematyki zabawy czy podrywania dziewczyn "prawdziwi" raperzy nie dotykali. Robili to ale jednak w przyjętej hip-hopowej konwencji, nie ugrzeczniali swoich kawałków pod radio i nie łączyli z biesiadnym brzmieniem. Weźmy takie Scooby Doo Liroya, zrobione w 1995 roku, dalej ten kawałek dobrze brzmi i spełnia swoją imprezową rolę. Weźmy Letnią Miłość WFD z 1998. Weźmy Salsę OSTRego z jakiegoś 00/01 roku. Weźmy pełno innych. Dalej jest to lekka tematyka, o imprezach, dziewczynach itd., ale jednak podana w hip-hopowej konwencji, przez gości którzy uznanie zdobyli, robiąc tzw. prawdziwy rap. I nikt się do nich nie przypierdalał.
A tu nagle pojawia się wysyp gości znikąd, którzy wydają się nie mieć jakiegokolwiek zrozumienia dla hip-hopu jako subkultury, nie znają klasyków, ale widzą, że to modne, więc robią rap "po swojemu", a to "po swojemu" wyrosło na inspiracjach jakimś disco polo i pop dancem. I wyszło, co wyszło. Mezo miał wszelkie możliwości, żeby się zrehabilitować, tak jak zrobił to Trzeci Wymiar, ale mu nie zależało, wręcz przeciwnie, wolał w to brnąć i mu wyszło, że będzie polskim Willem Smithem (choć Will Smith miał to szczęście, że nie nasiąkł wpływami disco polo i swój wesoły i grzeczny rap robił jednak z większym smakiem). No i też skończył jak Will Smith. W sensie jako raper. Will Smith jest dzisiaj aktorem, nikt go z rapem nie kojarzy. Mezo aktorem nie został, więc właściwie zniknął. C'est la vie.
Re: Truskulofaszyzm - kaci i ofiary
no i przewidzieli oni, jak żałośnie i dziecinnie będzie wyglądała koncepcja subkultury w 2022, a gnębiący ich faszyscy od czterech elementów są równie absurdalni, co nastolatki zarzucające innym, że nie są prawdziwymi metalami albo pankami bo mają niestosowny strójgods bidness pisze: ↑04 lut 2022, 13:30 A tu nagle pojawia się wysyp gości znikąd, którzy wydają się nie mieć jakiegokolwiek zrozumienia dla hip-hopu jako subkultury,
- gods bidness
- Posty: 4857
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Truskulofaszyzm - kaci i ofiary
Dzisiaj może są absurdalni, bo już nie ma hip-hopu jako subkultury. To już tylko i wyłącznie gatunek muzyczny, który zresztą nie ma już żadnych ram w czasach dekonstrukcji właściwie wszystkiego. Dzisiaj połowa 14-latków nie umie się określić jako chłopak czy dziewczyna i ciągle się zastanawia, a co dopiero określić ramy gatunku muzycznego. Jakby w Jarocinie w '87 wyszło Ich Troje i śpiewało A wszystko to, bo ciebie kocham (w końcu cover Die Toten Hosen, a oni chyba punk rock robili), to też by ich jajami obrzucali aż miło.
A oni chuja przewidzieli, po prostu znalazło się to to w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie jak murzyn na imprezie dla skinheadów w 1995, a ty byś mówił, że murzyn przewidział, bo za 30 lat będzie tu multi kulti.
Patrz jakie pancury.
A oni chuja przewidzieli, po prostu znalazło się to to w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie jak murzyn na imprezie dla skinheadów w 1995, a ty byś mówił, że murzyn przewidział, bo za 30 lat będzie tu multi kulti.
Patrz jakie pancury.
-
wklz
Re: Truskulofaszyzm - kaci i ofiary
i bardzo dobrze.gods bidness pisze: ↑04 lut 2022, 11:45 Kiedy wszyscy się zastanawiali czy nagranie kawałka z Kukulską to zdrada ideałów i komercja, Mezo nie miałby rozterek,
Re: Truskulofaszyzm - kaci i ofiary
Teraz jest podobnie. Ludzie tworzą internetowe grupki, podgrupki, discordy że tak to nazwę "specjalistyczne i ukierunkowane" bo wkurwia ich trollowanie i generalizowanie, że stare było głupie bo niedostępne dla ogółu i zamknięte, a teraz odnowione jest otwarte i każdy może coś dodać od siebie, czy jest incelem czy sebiksem czy przedstawicielem mniejszości czy bananową lalką, a trzymanie się jakichkolwiek ram to było dziecinne i żałosne bo prawdziwy artysta ma być nieograniczony.
Ludzie są sentymentalni, przy określonych utworach wracają do nich przyjemne wspomnienia, a tu ci przyjdzie jakiś przemądrzały intelektualista (mówię ogólnie) i powie, że trzeba było być niezłym debilem żeby słuchać takich wacków jak dukająca, dresiarska Molesta, szczególnie kiedy wychodził zajebisty Kaliber. I taki małolat wpiera swoją rację jako najbardziej logiczną i obiektywną bo łatwiej jest oceniać z perspektywy czasu.
Puszczając dzisiaj Mezo czy Owala nic kompletnie nie czuję, nie towarzyszą mi przy tym żadne emocje bo kojarzy mi się to ze sztucznością. Już wolę Oliwkę Brazil czy Young Leosię, które są lepiej dopracowanym produktem biznesowym do swoich czasów.
Za 15 lat małolat powie, że trzeba było być niezłym debilem i jarać się typami popisanymi w całości tatuażami co wyglądają jakby mieli brudne ręce bo wróci moda na naturalny wygląd.
- SuperRapMaster
- Posty: 984
- Rejestracja: 11 wrz 2021, 13:41
- Lokalizacja: Truskulasy








