Kurwa nie wiem co mnie wzięło, ale z nudów obejrzałem jakieś dwa odcinki programu Tajemnice Mundialu i zacząłem odświeżać tamte składy, skróty spotkań, eliminacje. Ehh.. człowiek jak jest dzieckiem to jednak czuje i pamięta to bardziej. Jak ja się bezrefleksyjnie jarałem tamtymi reprezentacjami, nie interesując się niczym dookoła i skupiając (a zarazem ciesząc) się tylko na futbolu. Krzynówek, Smolarek, Frankowski, Żurawski i oczywiście cycuś Lewandowski bohaterowie

. Miło powspominać. Szkoda że to wiąże się z traumami, jak mecze z Koreą, czy Ekwadorem. 'Na mecz z Niemcami, Tata mnie zabrał do pubu, co za przeżycie wierzcie mi, nigdy nie zapomnę jak wracaliśmy w ciszy na piechtę, a ja sobie popłakiwałem. Gdyby wyciągnęli remis, czułbym się tego wieczora jak mistrz świata.
zazdro dzieciakom, które przeżywały pierwszy turniej, gdzie strong Polska pokonywała Irlandię Płn, Ukrainę, Szwajcarię, a rywalizowała na równi z Niemcami i Portugalią. Chociaż też już mają swój Senegal.
Z dystansu patrząc, taka podróż w czasie pozwala dostrzec wiele niuansów. Jak my jeszcze w 2010 (edit: pardonsik, el. do MŚ2010, mecz w 2008) potrafiliśmy grać mecz eliminacyjny na Oporowskiej we Wrocławiu dla 7 tysięcy ludzi
