Ja oceniam album po trzech pełnych przesłuchaniach na 7/10.
Maira super tam sobie poradziła. Lex Clockwork też zrobił niezłą robotę.
W zwrotce Quebo mi się nie podoba master i mix tego za bardzo.
Chciałbym, żeby Kukon kiedyś odbił choć na jednym projekcie od wpierdalania w każdy utwór słów jak ,,cipka" i sformułowań ,,lizać cipę" czy jak na poprzednim projekcie ,,pobawić się cipką", bo trochę to psuje vibe.
Ja tbh do długości tego albumu podchodzę tak, że te numery z Lexem lepiej by było wydać jako EPkę dodawanej do limitki w preorderze, to by było spoko.
Wydaje mi się, że najsłabszym punktem jest tu wokal Reny na tracku 16.
Jak zamawiałem preorder to liczyłem się z tym, że rozczaruje się kompletnie - a tak się nie stało
Fajne, ale dla mnie najlepszą płytką Kukona jest
Kraków, Marzec 2020 i pierwsze
Ogrody.
Repeat value wydaje się być mocną stroną tej płyty.
Fajnie jakby powstał remix płyty bez lizania cipy.
Dodano po 1 minucie 38 sekundach:
Sory, najsłabszym punktem płyty jest to coś ,,GoldBikini Club ft. Mokra", serio, ta typiara wokalnie brzmi jak
Kula. Okropieństwo