to ja chyba jestem jakiś pojebany, bo mi się cały czas gra całkiem przyjemnie xD
Mam tak:
Necro 67 lvl - bone spear, wt4, wieczność, one-hit rozpierdalator, bone spear niszczy wszystko zanim jeszcze się pojawi na ekranie, potrzebuję jeszcze trochę lepszej broni i mam nadzieję, że teraz na wt4 coś konkretnego znajdę i będę niszczył jeszcze szybciej
Druid 72 lvl - pulverize, wt4, wieczność, tanky bestia z kosmicznym pierdolnięciem i mocarnym AoE plus umocnienie praktycznie non-stop, 2 unique itemki w tym must-have hełm vasilija i elo
Barbka 63 lvl - whirlwind, wt3 ale powoli się szykuję na Eliasza xD, wieczność, niezajebywalna, ale unique rękawice pomagają max i w sumie dopiero po ostatnich buffach czuć jej prawdziwą potęgę, mimo, że jeszcze nie mam nawet optymalnych itemków. Złożyłem sobie jakiś homebrew build i okazało się, że spoczko działa i jest prawie taki sam jaki polecają w necie
Rogue 69 lvl - twisting blades, wt4, sezonowiec, skacze po ekranie jak popierdolony, dmg i fun nieziemski, wymaga minimalnego ogarnięcia, ale oddaje pod kątem funu, niestety te penitent greaves to są chyba nie do wydropienia, a czuję, że pomogło by jeszcze bardziej
Czarka 61 lvl - firewall, wt3, sezonowiec, mega przyjemny gameplay mimo, że nie jest to top-tier build, to jest niesamowicie satysfakcjonujący. Wbijasz, zamrażasz, podpalasz i sobie odchodzisz w blasku zachodzącego słońca. To przy czarce się utwierdziłem najmocniej w przekonaniu, że wcale nie trzeba grać tylko top buildów, bo innymi też da się mieć fun.
Mój trik na to, że gra mi sie nie nudzi jest taki, że po prostu gram sobie po trochu każdą z postaci i mam w chuju levelowanie jak spocuch do 100 lvl i przechodzenie tych samych NMD dla zoptymalizowania czasu levelowania. Jak chcę to sobie chodzę na poboczne questy, jak trafię to wbijam na helltide kimkolwiek, jak jest boss to ubijam sobie bossa, czasami sobie dla beki pójdę na strefę pvp się sprawdzić z jakimiś randomami, albo z dreszczykiem emocji czy mnie jakiś 100lvl nie zoneshotuje przy rytuale.
A jak mi się nie przestaje chcieć grać to wyłączam konsolę i nie gram XD a potem se wracam kolejnego dnia, albo 2 dni później i dzięki temu utrzymuję sobie taki poziom zróżnicowania, że mnie ta gra nie nuży (mimo, że w sumie powinna). Nostalgia factor też pewnie gra tu jakąś rolę, no ale whatever.
Czas w grze leci, level leci, itemki czasem też jakieś fajne polecą i fajnie jest. I chyba o to chodzi, nie? Żeby po prostu czerpać przyjemność z gierki, a nie że trzech streamerów powie, że nie no ziomek nie możesz sie dobrze bawić, nara.
inb4 się rozpisałem o jakiejś głupiej gierce na kąkuter XD