Dla mnie też raczej jakieś 6,5/10 - do napisów końcowych byłem nawet usatysfakcjonowany (duży plus przede wszystkim za montaż, ujęcia i generalnie pracę kamerą), ale po zakończeniu zostało mi w głowie tylko "serio, to już?". Spodziewałem się o wiele więcej na płaszczyźnie fabularnej, a w sumie dostałem umiarkowaną historyjkę, poprzeplataną masą retrospekcji, fanserwisu (który też, przyznam się, nie zawsze łapałem - BB zaliczyłem akurat jakoś jak wychodził ostatni sezon) i nieco zbyt rozciągniętą w czasie (jeżeli brać pod uwagę ilość treści w stosunku do długości filmu).
Z drugiej strony nie oczekiwałem nie wiadomo czego i wiedziałem, że fajerwerków raczej tu nie będzie, więc rozczarowanie jest raczej minimalne. Moim zdaniem spoczko, że film powstał, choć od początku traktowałem go raczej jako ukłon w stronę fanów BB, a nie 100% pełnoprawne dzieło.
vego pisze: ↑13 paź 2019, 0:04
Czy mieliscie w ogole wrazenie, ze Jesse jest scigany? Dwa razy westchnal, bo radiowozy przejezdzaly obok. Wszedl do domu rodzicow mimo obstawy.
Ja nawet miałem, było sporo scen indukujących poczucie paranoi, ale oglądałem to w gdzieś pomiędzy zrzutem, a fazą więc mogłem odbierać pewne rzeczy inaczej i bardziej zwracać uwagę na takie zabiegi jak niedokładne (w wyraźnie zaplanowany sposób) ujęcia, drżenie kamery (prowadzona z ręki), zmiany ostrości planów itp.
Po zakończeniu seansu automatycznie odpalił mi się Breaking Bad i w sumie się jaram. Zajebałem z miejsca jeden sezon i muszę przyznać, że zapomniałem już jaki to był fajny serial, cieszę się mocno, że na spontanie wjechał plan na rewatch.