chuj mnie to obchodzi. Nara nara.
Dodano po 1 minucie 30 sekundach:
nie sugerowałem się recenzją w swojej ocenie. Natomiast napewno sprawdziłem ten serial przez tą audycję.
Moderatorzy: gogi, con shonery
chuj mnie to obchodzi. Nara nara.
nie sugerowałem się recenzją w swojej ocenie. Natomiast napewno sprawdziłem ten serial przez tą audycję.
Ok rozumiem, masz swoje zdanie, ale nie przesadzam, oprócz The Pitt który jest obecnie najlepszym serialem o lekarzach, nie było produkcji w poprzednim roku o wyższych lotach, niż o omawianych gejkach. Jak już wspomniałem Grey to szambo i nie ma nic wspólnego z jakością tej produkcji. Mini serial bez wstydu można stawić obok Czarnobyla, Normal people, lekomania, jak nas widzą czy innych super mini produkcji.
- a musi coś być w tej kategorii? Wszystkie wymienione mają dla mnie jedną zasadniczą wadę - są netflixowo sztuczne. Nie przenoszą w inną rzeczywistość w sposób przekonujący. Ogląda się to z poczuciem uczestniczenia w teatrzyku. Jest to po prostu przeciętność wrzucona w strumień przeciętności.
Dooglądane, ocena ostatecznie mniej entuzjastyczna niż się spodziewałem, takie 6/10. Generalnie wciąż na plus, w ogóle lubię taki oldschoolowy pacing że nie wszystko pędzi na złamanie karku i nie jest nasrane cliffhangerami i zwrotami akcji, no ale - spodziewałem się bardziej czegoś w stylu moralitetu o starości, a dostałem bezpieczne kino, gdzie stawka nigdy nie jest jakaś realnie istotna. Jak na coś takiego - osiem odcinków to zdecydowanie za długo, żeby to było satysfakcjonujące trwonienie czasu.dr zjeb pisze: ↑03 cze 2026, 10:19 Boroughs (Netflix) Co prawda nie "co to ostatnio widziałem" a bardziej "co to ostatnio oglądam", bo jestem dopiero w połowie, ale póki co bardzo mi się podoba. Wizualnie i nastrojem, sposobem opowiadania przypomina mi bardzo filmy Spielberga czy "Super 8", no i już raczej wiadomo że oprócz warstwy dosłownej będzie to można odczytywać bardziej metaforycznie, no ale zobaczymy (nomen omen).