¥$ (Kanye West & Ty Dolla $ign) - VULTURES 1/2/3 (2024)
Re: Kanye West & Ty Dolla $ign - VULTURES (2024)
Zgaduje ze update za tydzień, bo później wychodzi vol 2
Wszystko jest kawałem oraz żartem
Wszystko już widziałem, co potrzebneXD
Wszystko już widziałem, co potrzebneXD
Re: Kanye West & Ty Dolla $ign - VULTURES (2024)
nie będzie żadnych zmian oprócz tego mitycznego mixu jak już coś
ale na kolejnych albumach mogą dropnąć remixy taki jak to FUK SUMN
ale na kolejnych albumach mogą dropnąć remixy taki jak to FUK SUMN
Re: Kanye West & Ty Dolla $ign - VULTURES (2024)
A o update to jedyna zmianę jaka chce wyjebanie tej wiewiórki z fukk sum zamienienie quavo I mix w reszcie więcej nie trzeba ruszać
Wszystko jest kawałem oraz żartem
Wszystko już widziałem, co potrzebneXD
Wszystko już widziałem, co potrzebneXD
- Rafał81000
- Posty: 637
- Rejestracja: 18 kwie 2019, 17:26
Re: Kanye West & Ty Dolla $ign - VULTURES (2024)

Dodatkowo Timbo na ig w relacji dodał nagranie kawałka Everybody z podpisem vol.2 OTW, wiec bardzo prawdopodobne, że ten kawałek w końcu wyjdzie na vol.2.
Re: Kanye West & Ty Dolla $ign - VULTURES (2024)
Dobre miejsca masz @miku . Czekam na fajne fotki i szczegółową relacje 
Dodano po 1 godzinie 16 minutach 32 sekundach:
Dodano po 20 godzinach 36 minutach 24 sekundach:
@miku dawaj relację, czekamy
. Warto się wybrać na taki koncert-niekoncert?
Dodano po 1 godzinie 16 minutach 32 sekundach:
Dodano po 20 godzinach 36 minutach 24 sekundach:
@miku dawaj relację, czekamy
Sprzedam płyty CD (głównie rap amerykański, ale jest i Ortega Cartel - LAVORAMA)
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
Re: Kanye West & Ty Dolla $ign - VULTURES (2024)
@gawi Juz pisze, spałem z godzinę, w Berlinie jesteśmy już. Nie mialem siły na nic.
Wrzuciłem z godzinę temu stories na moim instagramie.
Były dwa stoiska z merchem. Jednak kolejki były tak długie, ze nawet nie próbowaliśmy się ustawiać. Wydaje mi się, ze każdy merch kosztował 40 euro - ale nie przyglądaliśmy się jakoś super szczególnie, wiec to nie musi być prawda. Aa i jeszcze pewne rozczarowanie - przynajmniej dla nas, bo zamówiliśmy sporo na yeezy.com. Druk na tszertach jest błyszczący, to nie jest biały kolor.
Doorsy oficjalnie otwierali o 18.30, my wpadliśmy chwile po 19.30. Oficjalnie wydarzenie miało się rozpocząć o 20.00, ale oczywiście nikt w to nie wierzył. O 21.00 odpalili światla na scenie, zgasili regularne światło i puścili dym na floor. I tak czekaliśmy i czekaliśmy. Trochę się baliśmy, ze zostało odwołane, ale w końcu o 21.45 pojawili się na scenie: Ye i Ty Dolla.
Koncert rozpoczęli od 30 sekundowego snippetu do Carnival. Następnie zagrali cały album po kolei, dodając Everybody, pomiędzy Paid i Talking. To chyba był standard na tej listening party. Co nie było standardem, to na pewno lista gości. Na scenie pojawili się India Love, North West, Freddie Gibbs, Quavo, Rich the Kid, Bump J. I Playboi Carti na backstage'u - nikt ode mnie i od naszych znajomych nie ustrzegł go na samej scenie.
Co jednak było największym highlightem listening party to zdecydowanie najlepszy encore ze wszystkich listening party do tej pory. Kanye zagrał swoje wszystkie największe hity. Encore zaczął się od Carnival (nikogo na scenie nie było), chwile po tym słyszymy kawałek, który każdy pozna "po jednej nutce". I wszyscy zwariowali. Kanye wrócił i vibeowal z publicznością do Runaway. Następnie Can't Tell Me Nothing, potem Bound 2, Father Stretch My Hands Pt. 1, Black Skinhead, Otis i zakończył wszystko Ni**as in Paris. I to był kulminacyjny moment całego wydarzenia. Kanye położył się na chwile na podłodze, wstał i zszedł ze sceny, bardzo zadowolony.
Następnie DJ zaczął grac Or Nah, Ego Death od Ty Dolla i wszystko zakończył ponownie Carnival. Cala publiczność była pod takim wrażeniem wydarzenia, ze zostali do samego końca, choć nie było już nikogo na scenie.
Publika jak to francuska publika - bardzo nahajpowana i energiczna. Widać było, ze wszystkim brakowało występów Kanye i czekali z wytęsknieniem na taka okazje jaka się przytrafiła wczoraj. Jeśli chodzi o sama publikę, to jak ja bywam od czasu do czasu na koncertach w Paryżu - to najbardziej biała do tej pory i bardzo mloda. Choć było widać tez sporo ludzi w moim wieku.
Sama oprawa była bardzo spoko. Oświetlenie robiło robotę. Pomysł dość prosty, ale bardzo skuteczny. Spodziewaliśmy się nudnej ciemności, ale to była jednak naprawdę całkiem niezła oprawa sceny.
Wiadomo, trochę niedosyt, ze to nie był prawdziwy koncert, a "tylko" listening party. Ale widząc, po tym jak ludzie się bawili, ile lat ma Kanye i ile na tym zarobili - bardzo wątpię w jakakolwiek prawdziwa trasę koncertowa Kanyego. Raczej będziemy mieli teraz tylko te listening party i może od czasu do czasu zaliczy jakiś festival. Na więcej bym nie liczył.
Pocieszaliśmy się również, ze przecież większość nowych raperów gra koncerty na full playbacku. Wielu z nowych raperów jest w ogóle niezaangażowanych na koncertach, także na sile można zaliczyć to listening party jako koncert (i to taki dobry koncert z playbacku, bo się ruszali i robili hype).
Bardzo polecamy, przebiło nasze oczekiwania znacząco (oczekiwania raczej mieliśmy dość niskie - szczerze to ja się cieszyłem, ze on się w ogóle pojawił i nie odwołał). Bardzo zmotywowany Kanye, pełen energii Ty Dolla. I Paryż mial najlepszych gości i najlepszy encore do tej pory.
A i śmieszne było, ze chyba publika ani razu nie krzyczała "dolla", tylko "Kanye" cały czas.
Były dwa stoiska z merchem. Jednak kolejki były tak długie, ze nawet nie próbowaliśmy się ustawiać. Wydaje mi się, ze każdy merch kosztował 40 euro - ale nie przyglądaliśmy się jakoś super szczególnie, wiec to nie musi być prawda. Aa i jeszcze pewne rozczarowanie - przynajmniej dla nas, bo zamówiliśmy sporo na yeezy.com. Druk na tszertach jest błyszczący, to nie jest biały kolor.
Doorsy oficjalnie otwierali o 18.30, my wpadliśmy chwile po 19.30. Oficjalnie wydarzenie miało się rozpocząć o 20.00, ale oczywiście nikt w to nie wierzył. O 21.00 odpalili światla na scenie, zgasili regularne światło i puścili dym na floor. I tak czekaliśmy i czekaliśmy. Trochę się baliśmy, ze zostało odwołane, ale w końcu o 21.45 pojawili się na scenie: Ye i Ty Dolla.
Koncert rozpoczęli od 30 sekundowego snippetu do Carnival. Następnie zagrali cały album po kolei, dodając Everybody, pomiędzy Paid i Talking. To chyba był standard na tej listening party. Co nie było standardem, to na pewno lista gości. Na scenie pojawili się India Love, North West, Freddie Gibbs, Quavo, Rich the Kid, Bump J. I Playboi Carti na backstage'u - nikt ode mnie i od naszych znajomych nie ustrzegł go na samej scenie.
Co jednak było największym highlightem listening party to zdecydowanie najlepszy encore ze wszystkich listening party do tej pory. Kanye zagrał swoje wszystkie największe hity. Encore zaczął się od Carnival (nikogo na scenie nie było), chwile po tym słyszymy kawałek, który każdy pozna "po jednej nutce". I wszyscy zwariowali. Kanye wrócił i vibeowal z publicznością do Runaway. Następnie Can't Tell Me Nothing, potem Bound 2, Father Stretch My Hands Pt. 1, Black Skinhead, Otis i zakończył wszystko Ni**as in Paris. I to był kulminacyjny moment całego wydarzenia. Kanye położył się na chwile na podłodze, wstał i zszedł ze sceny, bardzo zadowolony.
Następnie DJ zaczął grac Or Nah, Ego Death od Ty Dolla i wszystko zakończył ponownie Carnival. Cala publiczność była pod takim wrażeniem wydarzenia, ze zostali do samego końca, choć nie było już nikogo na scenie.
Publika jak to francuska publika - bardzo nahajpowana i energiczna. Widać było, ze wszystkim brakowało występów Kanye i czekali z wytęsknieniem na taka okazje jaka się przytrafiła wczoraj. Jeśli chodzi o sama publikę, to jak ja bywam od czasu do czasu na koncertach w Paryżu - to najbardziej biała do tej pory i bardzo mloda. Choć było widać tez sporo ludzi w moim wieku.
Sama oprawa była bardzo spoko. Oświetlenie robiło robotę. Pomysł dość prosty, ale bardzo skuteczny. Spodziewaliśmy się nudnej ciemności, ale to była jednak naprawdę całkiem niezła oprawa sceny.
Wiadomo, trochę niedosyt, ze to nie był prawdziwy koncert, a "tylko" listening party. Ale widząc, po tym jak ludzie się bawili, ile lat ma Kanye i ile na tym zarobili - bardzo wątpię w jakakolwiek prawdziwa trasę koncertowa Kanyego. Raczej będziemy mieli teraz tylko te listening party i może od czasu do czasu zaliczy jakiś festival. Na więcej bym nie liczył.
Pocieszaliśmy się również, ze przecież większość nowych raperów gra koncerty na full playbacku. Wielu z nowych raperów jest w ogóle niezaangażowanych na koncertach, także na sile można zaliczyć to listening party jako koncert (i to taki dobry koncert z playbacku, bo się ruszali i robili hype).
Bardzo polecamy, przebiło nasze oczekiwania znacząco (oczekiwania raczej mieliśmy dość niskie - szczerze to ja się cieszyłem, ze on się w ogóle pojawił i nie odwołał). Bardzo zmotywowany Kanye, pełen energii Ty Dolla. I Paryż mial najlepszych gości i najlepszy encore do tej pory.
A i śmieszne było, ze chyba publika ani razu nie krzyczała "dolla", tylko "Kanye" cały czas.
Re: Kanye West & Ty Dolla $ign - VULTURES (2024)
Świetny opis e-kolego
, zazdroszczę udziału, ale widzę światełko w tunelu, że może tych eventów będzie trochę wiecej w Europie, on tu chyba woli siedzieć niż w Stanach, mniej go atakują paparazzi, o ile w ogóle
. Najbardziej liczę na europejski listening Vultures 2 i chyba nie jest to obecnie jakieś nierealne zważywszy jak wszystko pozytywnie się rozkręca.
Sprzedam płyty CD (głównie rap amerykański, ale jest i Ortega Cartel - LAVORAMA)
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
- MalkoNTENT
- Posty: 1800
- Rejestracja: 18 kwie 2019, 13:53
Re: Kanye West & Ty Dolla $ign - VULTURES (2024)
Super relacja Miku. Obejrzałem też instastories. Mam mieszane uczucia listening party, ale na żywo na pewno jarałbym się jak dziecko.
Malkontent to moje drugie imię odkąd dorosłem
Re: Kanye West & Ty Dolla $ign - VULTURES (2024)
Też jestem zniesmaczony, że tak to teraz będzie najpewniej wyglądało i nie doczekam się już prawdziwego koncertu Westa w swoim życiu, oczywiście jakby było w Gdańsku to jestem w pierwszym rzędzie
Re: Kanye West & Ty Dolla $ign - VULTURES (2024)
nie chce ktoś merchu zamowic? Wszystko po 80zl + vat/clo jakos 40zl/szt. Przy zamowieniu w 2 os wysylka po 45zl, czyli za 160 masz fajnego long sleeva np
Zapraszam pw
Zapraszam pw
możesz mi mówić daquan
Re: Kanye West & Ty Dolla $ign - VULTURES (2024)
Nie wiem czy dobrze rozumiem, ale się płaci za to, żeby posłuchać muzyki z głośników i patrzeć na chodzących mężczyzn w kółko i machających rękami przez 2 godziny?
Re: Kanye West & Ty Dolla $ign - VULTURES (2024)
Dobrze rozumiesz. Tylko zastanówmy się nad ciekawym zagadnieniem. Dlaczego chodzimy na koncerty? Jeśli chodzi o posłuchanie naszej ulubionej muzyki to większość płyt rapowych brzmi lepiej w wersji studyjnej niż koncertowej (moim zdaniem) Często nagłośnienie jest takie, że nie słychać co ten raperzyna sobie tam krzyczy. To może chodzi o interakcję z publicznością ? (w przypadku listneningu również ta interakcja jest, może bez gadania do ludzi, ale przeżyję, nie chce kolejnego rantu Kanyego
). Mosh pit i skakanie pod sceną? Za stary na to jestem
Oczywiście każdy może odbierać to inaczej, ale dla mnie taka opcja zamiast koncertu jest interesująca. Słucham muzyki w studyjnej jakości w zajebistym nagłośnieniu, obok ludzi którzy bawią się wspólnie ze mną, plus widzę ulubionych wykonawców. Co innego płyty które są ewidentnie pod koncert, żywe instrumenty itd.
Może kontrowersyjna opinia, ale that's how I feel
Może kontrowersyjna opinia, ale that's how I feel
Sprzedam płyty CD (głównie rap amerykański, ale jest i Ortega Cartel - LAVORAMA)
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
Re: Kanye West & Ty Dolla $ign - VULTURES (2024)
Byłem na Asapie w takiej albo bardzo zbliżonej konwencji i imo chujnia ale ja boomer jestem.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
Re: Kanye West & Ty Dolla $ign - VULTURES (2024)
Ja też boomer wiekiem, ale w duszy 25 
Sprzedam płyty CD (głównie rap amerykański, ale jest i Ortega Cartel - LAVORAMA)
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
- Rafał81000
- Posty: 637
- Rejestracja: 18 kwie 2019, 17:26
Re: Kanye West & Ty Dolla $ign - VULTURES (2024)
Stream moich myśli nt. płyty
Po dłuższym i wielokrotnym zapoznaniu się z albumem, mogę z ręką na sercu stwierdzić, że jest to jeden z największych replay value albumów Kanye z ostatnich lat, myślę że ostatni taki to TLOP. Co wcale nie oznacza, że te wszystkie pomiędzy były gorsze. Moim zdaniem Donda lepsza, chociaż w całości trudniej ja przesłuchać, a już na pewno nie kilka razy. V1 natomiast jest rozrywkowe jak cholera. Ulubione to chyba Back to Me, Stars, Hoodrat, Good, Burn. Carnival też świetny singiel, aczkolwiek jestem w szoku że tak szybko wleciał na szczyty list przebojów, nie sądziłem że taki hit z tego będzie.
Stars, piękne otwarcie plyty, sampel z Dijon
, bębny JPEGa
. Szkoda że taki krótki...
Paperwork, Vultures i Beg Forgiveness chyba najczęściej skipnąłem, niby nic złego nie ma w tych kawałkach ale szybko się nudzą, Beg Forgiveness jest bardzo fajne tylko cierpi długości, to powinno być maks 4 minuty. Reszta bez zarzutów, nie ma praktycznie w ogóle skipu, nawet hejtowane tu i ówdzie Talking lubię, za bit i sampel Blake'a oczywiście, no i Once Again głos Ty$ niczym organy i świetna zwrotka o córce, one love, bo moja starsza wkroczyła akurat w nastoletni wiek.
W ogóle produkcja na tym albumie to jest top notch, nie ma to tamto. Gdyby tylko nie ten zjebany miks momentami. Jak jesteśmy przy miksie to Hoodrat w ogóle bez hejtu na miks moim zdaniem, taki raw klimat czuje się z tego tracka jak z produkcji Jpegmafii, a adlib nigga to najlepszy adlib jaki ostatnio usłyszałem
.
Po dłuższym i wielokrotnym zapoznaniu się z albumem, mogę z ręką na sercu stwierdzić, że jest to jeden z największych replay value albumów Kanye z ostatnich lat, myślę że ostatni taki to TLOP. Co wcale nie oznacza, że te wszystkie pomiędzy były gorsze. Moim zdaniem Donda lepsza, chociaż w całości trudniej ja przesłuchać, a już na pewno nie kilka razy. V1 natomiast jest rozrywkowe jak cholera. Ulubione to chyba Back to Me, Stars, Hoodrat, Good, Burn. Carnival też świetny singiel, aczkolwiek jestem w szoku że tak szybko wleciał na szczyty list przebojów, nie sądziłem że taki hit z tego będzie.
Stars, piękne otwarcie plyty, sampel z Dijon
Paperwork, Vultures i Beg Forgiveness chyba najczęściej skipnąłem, niby nic złego nie ma w tych kawałkach ale szybko się nudzą, Beg Forgiveness jest bardzo fajne tylko cierpi długości, to powinno być maks 4 minuty. Reszta bez zarzutów, nie ma praktycznie w ogóle skipu, nawet hejtowane tu i ówdzie Talking lubię, za bit i sampel Blake'a oczywiście, no i Once Again głos Ty$ niczym organy i świetna zwrotka o córce, one love, bo moja starsza wkroczyła akurat w nastoletni wiek.
W ogóle produkcja na tym albumie to jest top notch, nie ma to tamto. Gdyby tylko nie ten zjebany miks momentami. Jak jesteśmy przy miksie to Hoodrat w ogóle bez hejtu na miks moim zdaniem, taki raw klimat czuje się z tego tracka jak z produkcji Jpegmafii, a adlib nigga to najlepszy adlib jaki ostatnio usłyszałem
Sprzedam płyty CD (głównie rap amerykański, ale jest i Ortega Cartel - LAVORAMA)
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
Re: Kanye West & Ty Dolla $ign - VULTURES (2024)
Wgl wiadomo kiedy ten update będzie? Bo w piątek wychodzi vol2
Spoiler
Wszystko jest kawałem oraz żartem
Wszystko już widziałem, co potrzebneXD
Wszystko już widziałem, co potrzebneXD
Re: Kanye West & Ty Dolla $ign - VULTURES (2024)
Do Dondy się kompletnie nie chce wracać w całości, bo jest za długa i ma zbyt dużo przestojów. Zgadzam się z Tobą gawi, że Vultures jest o wiele bardziej rozrywkowe, a jednocześnie ciekawsze. Lepsza płyta ogólnie moim zdaniem.
A no i dobrze bangla w aucie. Props.
A no i dobrze bangla w aucie. Props.














