Kariera Palucha to jest jakiś rozpierdol. Jeszcze parę lat i ludzie docenią z jakim kotem mieliśmy tu do czynienia. Obecnie jest na etapie Lewandowskiego, Polacy nie rozwinęli się jeszcze kulturowo żeby doceniać swoje legendy i zasłużone postaci, ale czas mocno uwypukli jak wielka to była kariera:
Paluch zmierza po czwartą diamentową płytę w karierze za album Lepszego Życia Diler.
Wcześniej diamentem okryły się:
Czerwony Dywan
Ostatni Krzyk Osiedla
Złota Owca
Ponadto platyny lub wielokrotne platyny za:
10/29
Nadciśnienie
Kompot
Pośród hien
Borcrew Album
I złoto za:
Niebo
Milion Dróg do Śmierci
Najlepszego Życia Diler
Made in Heaven
Imponująca dyskografia, grubo ponad 500 tysięcy sprzedanych płyt. Wycisnął co się dało na każdej płaszczyźnie.
O singlach nawet szkoda chyba zaczynać rozmowę, 3 evergreeny na 100+ milionów wyświetleń + kilkanaście kilkudziesięciomilionowych hitów.
Lista wykroczeń:
- Zwyzywanie ze sceny Young Multiego
- ''Przeproszenie'' Wojewódzkiego
- Nagranie z Ruskiem w koszulce CCCP
Trochę mało i trochę mało ważne jak na 20 lat kariery
I cały ten komercyjny sukces pomimo promowania rapu a nie disco polo jak np. Białas który przez to siebie promował wśród gówniarzy.
Lata 2020-2023 spory spadek formy i krecia robota psychologa który mu rozjebał światopogląd, ale w 2024 dla mnie (obiektywnie) kandydat na feata roku i bardzo udana płyta. Materiał z Chrisem Carsonem też dobrze rokuje.
Można mieć do Palucha jakieś zastrzeżenia co do warstwy lirycznej, niedosyt w kwestii rzucania ksywek, ale gość jest wszystkim tym czym np. chciałby być Białas. Jeden co 2 lata beefy bo musiał, a drugiego każdy bał się tknąć (nie licząc życiowych wykolejeńców jak Fazi i Sentino). Jeden promował disco polo i się przy nim promował dzieciakom a drugi puszczał w Polskę dobry rap. 20 lat i dalej każdy wie kto to jest.
Jak Lewandowskiego, ludzie docenią go jak skończy. Ale tutaj zapowiada się na fajny last dance jeszcze.
Za neewscholowy dla słuchacza pokroju 2rzyna, za trueschoolowy dla nastolatka 2025.