Obcojęzyczne featy to dla mnie jedno z większych nieporozumień w polskim rapie. Jeszcze rozumiem to w przypadku zawodników jak Malik, który się po prostu kumpluje z raperami z Niemiec i też sam mówi po niemiecku, a po prostu rapuje po polsku bo tak się życie ułożyło, że kiedyś mieszkał tam a teraz w Polsce. Ewentualnie jak chłopaki z PFK pojechali do Niemiec, poznali tam jakichś ziomków i na koniec nagrali sobie numer, każdy w swoim języku bo to po prostu hip-hop.xxxkawo pisze: ↑18 gru 2025, 2:48 I to jest właśnie sztuka dla sztuki. Klip nie może nawet 700 tys zrobić przez 5 dni xddd. Były udostępnienia - zero komentarzy na YouTube od amerykańskich fanów, każdy zagraniczny fan ma wyjebane w ten feat xd.
Problem polega na tym, że niestety nasz polski język jest na tyle pojebanym, trudnym, nie mainstreamowym językiem, że żaden zagraniczniak tego najprawdopodobniej nie przesłucha. To tylko u nas napierdolone milion postów i te wszystkie popkillery, glamrapy i lil konony podochodziły z wrażenia. Może niech mu jeszcze klucze do Opoczna dadzą za ten feat. Jest 2025 rok i ten feat to chyba raczej w ramach ciekawostki co najwyżej, bo nie jest to jakiś 2017 rok i przecieranie szlaków. Dla takiego Wiza w 2025 roku ta dogrywka to jest przebitka mniej więcej taka jak Quebonafide dogrywający się do jakiegoś ziutka typu Omega Sapien.
Hype u siebie na fanpejdżu próbował bronić wielkości i przełomowości tej kolaboracji, ale chyba niechcący sprawił że to jest jeszcze bardziej uwłaczające dla Żabsona. Otóż wg Hypa standardem w polskim rapie jest że jeśli ktoś od nas chce gościnkę od mocnego zawodnika z zagranicy to musi przejść uwłaczającą ścieżkę. Rozpoczyna się ona zwykle od złapania na instagramie jakiegoś członka piątego rzędu ekipy pożądanego rapera. Najsampierw trzeba mu się przedstawić, popisać trochę żeby zapamiętał ksywę i grzecznie poprosić o kontakt do kogoś wyżej. Trzeba się przypominać co pół roku aż w końcu poda info do kogoś z rzędu 4 lub 3. Potem trzeba pytać czy ten wyżej w hierarchii sprawdził podesłane nutki, przejrzał insta, sprawdził liczbę słuchaczy na spotify, przeliczył czy w skali populacji Polski jest to znacząca ilość czy też nie. Przy odrobinie szczęścia jak przejdzie weryfikacje to ta osoba w wolnej chwili pójdzie do kogoś z bliskiego otoczenia rapera, może nawet prawej ręki i przedstawi mu sprawę. Potem kiedy gwiazda będzie w studiu odpowiednio wyluzowana to może przedstawią mu polskiego rapera, który chce feat. O ile melanż w studiu ich nie poniesie, bo jak zapomną to zrobić przed otwarciem butelek i saszetek to trzeba czekać do kolejnej sesji nagraniowej. Potem tylko kilka miesięcy czekania aż prośba o feat nabierze mocy urzędowej i polecenie przyjazdu do studia wróci drogą skąd przyszło aż ziomek będący najniżej w hierarchii przekaże datę i adres studia kiedy trzeba się stawić na zapoznanie. Kiedy już dojdzie do nagrania to trzeba poczekać aż managementy ogarną kwestie tantiem, dystrybucji, kawałek musi przejść też weryfikację czy można go puścić i dopiero potem jest zielone światło na publikację. A to wszystko tylko po to żeby napisał o tym Glamrap, Popkiller, Hype, Lil Konon i kilka rapowych fanpejdży. Po czym słuchacze sprawdzą to raz, może dwa i zapomną.
Hype pisał, że u innych raperów też tak to wygląda. Quebonafide jak chciał numer ze Sferą Ebbastą nagrać to musiał przejść podobną ścieżkę, a finalnie i tak zgoda Ebbasty podobno pojawiła się dopiero jak zapytał swoją przyjaciółkę Polkę czy Quebo jest dobry i popularny w Polsce i ona potwierdziła. I niby miara sukcesu polskiego rapera w tym przypadku jest przejście całej tej upokarzającej ścieżki xD
Ja rozumiem, że to jest pewne osiągnięcie mieć światową ksywę na swojej płycie, ale te featy są okropnie jednostronnie. Służą tylko pompowaniu sobie ego i struganiu europejskiego/światowego gracza bo ma się Wiza na feacie. Tymczasem z perspektywy takiego zagranicznego rapera polscy raperzy to są małe pionki na planszy, napatoczy się taki, komercyjnie nawet jak jest polską topką to jest nikim, zysku z tego nie ma żadnego właściwie i nikt poza Polską czegoś takiego nie sprawdzi. Polski niestety nie ma szans na przebicie się do mainstreamu. Jesteśmy popkulturowo zbyt słabym krajem na rynku muzycznym żeby ktoś słuchał polskiego rapu poza polską zupełnie na poważnie. Fajnie że takie gościnki się pojawiają, dla polskich fanów to jakaś tam atrakcja, ale to w żaden sposób nie powiększa wagi danego rapera skoro jest traktowany jak random i petent i musi sobie wychodzić pozycję u szeregu ludzi zanim ktoś go skontaktuje z raperem. Tymczasem duzi gracze, traktujący siebie jak równych piszą bezpośrednio na insta pytanie o zwrotkę, ustalają stawkę jaką ma dostać gość, raper wsiada w private jeta i leci nagrywać a jego manager w tym czasie przesyła draft umowy do managementu gospodarza.


