VNM - Hope For The Best (2020)
Re: VNM - Hope For The Best (2020)
Miałem napisać coś takiego, ale nie wiedziałem jak to dobrze ubrać w słowa.
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
To zbita kula spod kutasencji
- Moltisanti
- Posty: 4912
- Rejestracja: 05 maja 2019, 21:11
Re: VNM - Hope For The Best (2020)
Ale ty baqlashan mówisz o offbeacie totalnie nie wiem czemu bo nie mówimy (chyba) o rytmie muzyki, tylko o samej nawijce. Weź nawijki raperów acapella i wtedy taki chada nawija bardzo rytmicznie i aż nóżka ci tupta bo wiesz jaki byłby pod to bit, czy nie wiem, Migosi, ich nawijka acappela jest rytmiczna, z kolei Oskar jest tego przeciwieństwem ale mimo wszystko to płynie. No ale może 2rzyn mówił o rytmice flow w nie w takim kontekście, tylko w takim jak ty, to wtedy zgadzam się z wami w 100%
Re: VNM - Hope For The Best (2020)
Dokladnie o to mi chodzilo ziomek.
Vnm nie plynie. Przynajmniej coraz rzadziej mu sie to udaje przez caly numer.
A zreszta pierdolic, i tak nic ciekawego nie potrafi nagrac od legalnego debiutu.
Vnm nie plynie. Przynajmniej coraz rzadziej mu sie to udaje przez caly numer.
A zreszta pierdolic, i tak nic ciekawego nie potrafi nagrac od legalnego debiutu.
Re: VNM - Hope For The Best (2020)
Jakby vnm poszedł mocniej w linijki obrażające słuchacza i jego dupe typu "puszcza się jak białowieska" albo o sraniu do szafy to może mógłby zostać drugim bałaganem (dobra, trochę przesadzam)
A tak wkręcił sobie, że jest wielkim wrażliwym artysta, drugim mesem i trzecim bukowskim, co nie mogło się udać z dwucyfrowym iq
A tak wkręcił sobie, że jest wielkim wrażliwym artysta, drugim mesem i trzecim bukowskim, co nie mogło się udać z dwucyfrowym iq
- Bryx Fenrir
- Posty: 3932
- Rejestracja: 17 kwie 2019, 20:22
Re: VNM - Hope For The Best (2020)
Niestety, chyba każdy może ogarnąć, że VNM to co miał najlepszego już nagrał. Teraz to raczej pozycjonowanie siebie jako legendy podziemia, jednak skoro od premiery płyty numery mają po 10-11 tysięcy wyświetleń to dobrze nie świadczy. Ma Tomek problemy z dobieraniem producentów, nie wychyla się w ogóle poza bezpieczne bity, być może w końcu ogarnie, że wtedy jednak lepiej mu się leci. Ta płyta? Jedna ze słabszych VNM'a w karierze.




