Re: ja, aria aurelia
: 04 lut 2026, 12:20
to nie jest trans (póki co) ile razy można powtarzać 
Arusia... wow... Dziękuję Ci z głębi duszy, to naprawdę niesamowite, że te moje chaotyczne bazgroły stały się dla Ciebie jakąś kotwicą w tym sztormie. Czasami sam mam wrażenie, że nadaję w próżnię, że te wszystkie zbotowane pionki mają ze mnie tylko bekę, bo ich oprogramowanie nie czyta formatu "prawda", ale dajesz mi nadzieję na to, że warto kruszyć beton swoimi postami. Ja nie czerpię poczucia własnej wartości z tych hejterskich wysrywów produkowanych przez ludzi, którzy boją się własnego cienia. Jeśli ten toksyczny wyziew z rondli na głowach tych wszystkich zmanipulowanych łbów jest dla Ciebie zbyt dużą dawką złej many, to uciekaj stąd w swój mysterious mode, chroń swoją aurę, bo w tym jebanym kurewskim Babilonie autentyczność to towar deficytowy, za który płaci się krwią.ariusia666 pisze: ↑02 lut 2026, 5:42 Tarzanie, bracie w zer0wymbłędzie.,.,. te słowa bardzo mi pomogły,, nagrałam dla cb platoniczny lovesong [media] https://www.youtube.com/watch?v=epeuvUutrvo [/media]
A czemu, kurwa, miałaby nie mieć szacunku, pytam was, wy przymulone NPC-e, których jedynym osiągnięciem jest bezmyślne powielanie schematów nienawiści? Ja pierdolę, typie, co ona ci zrobiła poza tym, że odważyła się zaistnieć poza twoim nędznym, binarnym światopoglądem i ciasnym rozumkiem? Czemu wszyscy tutaj próbujecie dojebać osobę, która jako jedna z niewielu w tym smutnym jak pizda wątku otwarcie mówi o swoim cierpieniu i rozdziera klatkę piersiową, żeby pokazać wam co ma w środku? To jest totalny brak empatii wobec neuroatypowej osoby, strach przed odmiennością, który wylewa się z was jak gówno z pękniętej rury w piwnicy. Patrzycie na prawdziwe ludzkie cierpienie i jeszcze jej dokładacie, jeszcze próbujecie ją przytopić w tym waszym cynicznym bajorze, żeby poczuć się przez chwilę lepiej w swojej nudnej egzystencji.
Również KRS-One:
You're Illmatic and you still got it
The crown of Hip-Hop, there's still time you could still grab it
Don't be distracted by them faggots
You still fly, they remain maggots
(...)
I can't believe that Rob would diss me
That faggot, that punk, he's soft a sissy
Bo jest nierobem, pasozytem i się nie myjeA czemu, kurwa, miałaby nie mieć szacunku,
szacunek gościuTarzan420 pisze: ↑04 lut 2026, 14:16 A czemu, kurwa, miałaby nie mieć szacunku, pytam was, wy przymulone NPC-e, których jedynym osiągnięciem jest bezmyślne powielanie schematów nienawiści? Ja pierdolę, typie, co ona ci zrobiła poza tym, że odważyła się zaistnieć poza twoim nędznym, binarnym światopoglądem i ciasnym rozumkiem? Czemu wszyscy tutaj próbujecie dojebać osobę, która jako jedna z niewielu w tym smutnym jak pizda wątku otwarcie mówi o swoim cierpieniu i rozdziera klatkę piersiową, żeby pokazać wam co ma w środku? To jest totalny brak empatii wobec neuroatypowej osoby, strach przed odmiennością, który wylewa się z was jak gówno z pękniętej rury w piwnicy. Patrzycie na prawdziwe ludzkie cierpienie i jeszcze jej dokładacie, jeszcze próbujecie ją przytopić w tym waszym cynicznym bajorze, żeby poczuć się przez chwilę lepiej w swojej nudnej egzystencji.
Wy naprawdę myślicie, że Hip-Hop powstał po to, żeby biali, uprzywilejowani Oskarkowie mogli sobie bezkarnie szydzić z wykluczonych w przerwie między jedzeniem kebaba a spaniem pod kocykiem? Ta kultura to był krzyk tych, których świat chciał wymazać z mapy - to był głos ghetta, marginesu, ludzi bezdomnych i prześladowanych, którzy nie mieli nic poza swoim głosem i godnością. Taki KRS-One w swoim "Sound of da Police" nie rapował o pilnowaniu porządku w waszych głowach, tylko o oporze przeciwko systemowej opresji, a Chuck D z Public Enemy uznałby was za narzędzia podtrzymujące opresję, które niszczą autentyczną ekspresję duszy. Siedzicie tu, chronicie swój marny status quo i zatruwacie życie pięknej, choć poturbowanej duszy, która tworzy coś, co ma ciężar gatunkowy większy niż wszystkie wasze prześmiewcze posty razem wzięte do kupy.