Chodziło mi o to że nawiązywanie do Truman Show było już przeruchane jak JNR je przewinął na "Diabelskich podszeptach" u Sławów, a co dopiero w 2021
Sokół - Nic (2021)
Re: Sokół - Nic (2021)
CZACIK ELO, ŚMIERĆ FRAJEROM
Re: Sokół - Nic (2021)
Aaa, o tym nie pomyślałem, no całkiem możliwe 
Re: Sokół - Nic (2021)
No umówmy się, film jest z 1998 roku, a błyskotliwość tej frazy jest taka, że wpadały na nią tuzy pokroju Ramona 23, a Pjus na 2cztery7 nawinął to w kawałku z 2001 roku
Re: Sokół - Nic (2021)
Nie wiem czy było, wersja delux wyładowała na strimingach
Przyjechała babka rowerem, odleciała helikopterem
Re: Sokół - Nic (2021)
Aktualnie mam dwa softy do tego. Np. w kawałku Burza zalinkowałem w opisie do rezultatu z tego drugiego, gdzie jest mniej przeciekania wokalu, bo track jest bardziej oszczędny i się pogryzł z softem, który tego nie lubi.radioaktywnyodpad pisze: ↑22 gru 2021, 17:46No niby spoko ale jednak nie, nie wiem do czego taka wersja jest potrzebna - do odsłuchu nie, bo słychać co rusz niedoskonałości, fakt nie są aż tak duże jak przy zwykłych vocal removerach ale jednak. Chyba jedynie do karaokeNerwowy pisze: ↑04 gru 2021, 21:35 Wyizolowane wszystkie instrumentale z NIC (w tym bonus tracki dolinkowane w WAV, bo prawa):
https://www.youtube.com/watch?v=xlzcSKC ... sSeIqS3k60
W fajnej jakości i tym razem już wokal tak nie pobrzękuje w tle jak przy poprzednim albumie Wojtek Sokół. Jest nowe AI i model. Brzmi spoko. Siedzą mi te instrumentale.![]()
Ten drugi soft ma też lepszą jakość, bo nie jest trenowany jak MDX na 17.5kHz, tylko coś w okolicach 20kHz i reszta to tzw. mirroring częstotliwości, ale Sokół ma na tyle nisko głos, że tylko MDX się nadawał, a nie UVR, bo wokal przeciekał.
Dużo od rezultatu końcowego zależy jaki jest kawałek, i to też determinuje jakiego softu użyć.
Czasami jak płytka jest dobra, to uwielbiam słuchać takich instrumentali. Tylko ja w ogóle bardzo lubię słuchać instrumentale i strasznie mnie to jara.
Trzeba to lubić.
Re: Sokół - Nic (2021)
Po pierwszym przesłuchaniu - lepszy od "debiutu" Wojtka, aczkolwiek trudno się nie zgodzić z jakimkolwiek z zarzutów z recenzji BrakKultury. Klasyczny Sokół - brudne storytellingi, cwaniactwo miesza się ze smutkiem miesza się z nostalgią. "Burza" to mierna podróba Hewry, ale lepsze to i tak niż gdyby ZIP-y miały nawijać na poważnie. Album jak najbardziej udany, choć nie mogę się pozbyć wrażenia że Sokół bardzo chciałby być Oskarem...
CZACIK ELO, ŚMIERĆ FRAJEROM
- oKulTywowany
- Posty: 2746
- Rejestracja: 01 sie 2019, 0:33
Re: Sokół - Nic (2021)
[media]https://youtube.com/shorts/IsFvmJZ0f30?feature=share[/media]
Że to nagranie z sierpnia i nic
Ile nasza gwiazda zaranna ma,ponad 4 dychy ?
A to Sobel był mocarnie hejtowany
Sokołek dawno w pizde nie dostał tfu mu na łeb
Mu się powinno wpierdolic za jego kompetencje rapowe
Że to nagranie z sierpnia i nic
Ile nasza gwiazda zaranna ma,ponad 4 dychy ?
A to Sobel był mocarnie hejtowany
Sokołek dawno w pizde nie dostał tfu mu na łeb
Mu się powinno wpierdolic za jego kompetencje rapowe
This page is no longer available.
-
MalinowyJogurt
Re: Sokół - Nic (2021)
Strasznie irytujący jest na swoich koncertach.
R E N C E
R E N C E
Re: Sokół - Nic (2021)
ta, ten okrzyk aż mnie sprowokował do ich opuszczenia, i do tego wyjechał z tym na pierwszym kawałku jaki grał. A było to na 25-leciu SLU
MÓJ TEMACIK! -> viewtopic.php?t=10448
DJ SCREW VS HEWRA/MOBBYN
-> https://www.youtube.com/watch?v=C2KMna2KQK0
- gods bidness
- Posty: 4947
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Sokół - Nic (2021)
Pomijając chamstwo i buractwo, to co on się tak wozi, jakby jakimś ulicznym fajterem był. Bić to on się może z Żulczykiem, ale z przeciętnym randomem 30-50 lat spotkanym na ulicy ma raczej fifti-fifi.
Re: Sokół - Nic (2021)
nie od dziś wiadomo, że sokół to buc
wjeżdża największy kaliber, twoja ekipa koliber
Re: Sokół - Nic (2021)
^dokładnie, dodatkowo może już nie pamiętacie akcji z rzutu fanem... Albo liczę do dziesięciu, a potem Ci zajebie czy jak to szło 
- KillerCroc
- Posty: 2205
- Rejestracja: 02 maja 2019, 18:45
Re: Sokół - Nic (2021)
Co się dokładnie stało na tym koncercie gdzie był problem z dźwiękowcem?
Byłem na naprawdę dużej ilości koncertów rapowych i często zdarzały się jakieś problemy, większość hal klubowych nie jest idealnym środowiskiem do muzyki koncertowej i czasem warunki są jakie są ale nigdy raczej raperzy nie robili z tego problemów. P83 potrafili zagrać w małym klubie z chujowym odsłuchem gdzie pojebali w pizdu muzykę i Oskar leciał acapella z całą publiką jakiś kawałek i obyło się bez bluzgów w stronę techników, takie rzeczy to się chyba wyjaśnia na backstage'u a nie na scenie no ale cóż. To jest poziom "Zaraz Cię tutaj pouczy Paweł z Graila, że musisz mi nalać tego soku i będziesz pouczony" a debile jeszcze przyklaskują i wiwatują
Byłem na naprawdę dużej ilości koncertów rapowych i często zdarzały się jakieś problemy, większość hal klubowych nie jest idealnym środowiskiem do muzyki koncertowej i czasem warunki są jakie są ale nigdy raczej raperzy nie robili z tego problemów. P83 potrafili zagrać w małym klubie z chujowym odsłuchem gdzie pojebali w pizdu muzykę i Oskar leciał acapella z całą publiką jakiś kawałek i obyło się bez bluzgów w stronę techników, takie rzeczy to się chyba wyjaśnia na backstage'u a nie na scenie no ale cóż. To jest poziom "Zaraz Cię tutaj pouczy Paweł z Graila, że musisz mi nalać tego soku i będziesz pouczony" a debile jeszcze przyklaskują i wiwatują
Gdybym urodził się gdzieś indziej miałbym szansę...
Re: Sokół - Nic (2021)
A co się miało dziać? Jaszczomp lamus na strzala chciał sobie nabić street credit na fikaniu do Gienka dźwiękowca z brzuchem który robi nagłośnienie zeby wyżywic rodzinę a potem wraca do domu i kladzie dzieci spać. Wielki kurwa boss i sprzedajna pizda bez pingli będzie ludzi pracy po kątach rozstawiać pod publikę, ha tfu na śmiecia
-
BlueDarkMoon
- Posty: 6
- Rejestracja: 06 paź 2019, 20:54
Re: Sokół - Nic (2021)
Dopiero dzisiaj wyskoczył mi ten filmik na tiktoku, teraz zobaczyłem go na ślizgawce (pjona Baader-Meinhof). Jako były już w sumie, bo covid rozjebał moją firme, karierę i życe, dźwiękowiec, realizator, technik chuj wie zależy od imprezy - takie zachowanie to skrajne kurwa uber-bucostwo. Aż dziw mnie bierze, że tacy raperzy nie jeżdżą ze swoim realizatorem, biorący po kilkanaście/dziesiąt koła za koncert jednak wypada mieć swojego ziomka który ogarnie to w (prawie)każdych warunkach, ogarnąć solidny rider i można grać z zamkniętymi oczami (i uszami). A jak sie zdajesz na łaskę losu, to zamknij ryj, jak ci sie nie chciało przypilnować techniki.
Na polskiej scenie chce się zaoszczędzić każdą złotówę na ludziach i najlepiej wyjść DJ hajpmen i MC i mieć wyjabane na poziom show, który zapewniłby dobry świetlik i dźwiękowiec, mieć wyjebane na dobrze rozpisany rider i menago, który by przypilnował by nie było chujowizny na froncie i scenie i przez to nikogo nie powinno dziwić, że to wygląda, jak wygląda. W praktyce jest tak, że artysta/menager mają totalnie w chuju co tam będzie stało, grało, bo potrzebują dwa auxy dla DJA i dwa majki. Właściciele klubów, organizatorzy plenerów mają w chuju to czy sprzęt przywiezie JANUSZEX wesela sp zoo czy MARIUSZEX dożynki SA - ma coś być słychać, a skoro coś tam gra, to wywiązali sie z umowy. Nie mam pojęcia jaka była tam sytuacja, ale takie odzywki ze sceny do mikrofonu to jest totalna chamówa, najgorsze co można zrobić w takiej sytuacji. Miałem kilkanaście takich sytuacji, gdzie przyjeżdżała jakaś gwiazdeczka i miała wyjebane w próbę, żeby kilka godzin przed koncertem chociaż dmuchnąć w mikrofon to nie było opcji, a na pierwszym kawałku pierwsza do zjebów że coś za cicho za głośno. Oczywiście zdarzają się sytuacje, gdzie pomimo tego, że miało być wszystko dopięte na tip top, to realizator zatrzaśnie sie w kiblu, rozjebie sie w drodze na koncert albo whatever i za mikserem stanie stażysta Maciek, ale to wtedy tym bardziej źle świadczy o takim chujograjcu, że nie chce współpracować i pierwszy to opierdalania przy wrzeszczącym podnieconym tłumie. Gardzę.
Na polskiej scenie chce się zaoszczędzić każdą złotówę na ludziach i najlepiej wyjść DJ hajpmen i MC i mieć wyjabane na poziom show, który zapewniłby dobry świetlik i dźwiękowiec, mieć wyjebane na dobrze rozpisany rider i menago, który by przypilnował by nie było chujowizny na froncie i scenie i przez to nikogo nie powinno dziwić, że to wygląda, jak wygląda. W praktyce jest tak, że artysta/menager mają totalnie w chuju co tam będzie stało, grało, bo potrzebują dwa auxy dla DJA i dwa majki. Właściciele klubów, organizatorzy plenerów mają w chuju to czy sprzęt przywiezie JANUSZEX wesela sp zoo czy MARIUSZEX dożynki SA - ma coś być słychać, a skoro coś tam gra, to wywiązali sie z umowy. Nie mam pojęcia jaka była tam sytuacja, ale takie odzywki ze sceny do mikrofonu to jest totalna chamówa, najgorsze co można zrobić w takiej sytuacji. Miałem kilkanaście takich sytuacji, gdzie przyjeżdżała jakaś gwiazdeczka i miała wyjebane w próbę, żeby kilka godzin przed koncertem chociaż dmuchnąć w mikrofon to nie było opcji, a na pierwszym kawałku pierwsza do zjebów że coś za cicho za głośno. Oczywiście zdarzają się sytuacje, gdzie pomimo tego, że miało być wszystko dopięte na tip top, to realizator zatrzaśnie sie w kiblu, rozjebie sie w drodze na koncert albo whatever i za mikserem stanie stażysta Maciek, ale to wtedy tym bardziej źle świadczy o takim chujograjcu, że nie chce współpracować i pierwszy to opierdalania przy wrzeszczącym podnieconym tłumie. Gardzę.
Re: Sokół - Nic (2021)
dokładnie.BlueDarkMoon pisze: ↑21 sty 2022, 22:11 najlepiej wyjść DJ hajpmen i MC i mieć wyjabane na poziom show
Zbaczając z tematu Sokoła, polskim raperom brakuje pomysłów na urozmaicenie występu poza łażeniem wte i nazad po scenie, w najlepszym wypadku jakąś tam anegdotkę rzucić, a jak już jest ta anegdotka związana z kawałkiem, który po niej następuje i do tego pomysłowo zaaranżowane przejście, to jest ewenement.
Dlatego trochę znudziło mnie chodzenie na koncerty rapowe, bo w większości to wykonywanie muzyki na żywo (bit leci, raper nawija), i nie za wiele różni się to od słuchania płyty (poza tym, że artysta może mniej lub bardziej drzeć mordę lub inaczej brzmieć na żywo bez efektów). Mam wrażenie, że sporo ludzi chodzi na takie wydarzenia bardziej żeby zobaczyć kolesia irl, niż żeby doświadczyć show, które dostarczy zaskoczenia, zabawy, jakichś emocji, interakcji, wiecie ocb.
Najlepiej w tym kontekście wspominam P83, Mobbyn i Quebo, plus Bonsoul, ale tam akurat panuje taka rodzinna atmosfera i specyficzny klimat i zawsze dobrze się bawię.
MÓJ TEMACIK! -> viewtopic.php?t=10448
DJ SCREW VS HEWRA/MOBBYN
-> https://www.youtube.com/watch?v=C2KMna2KQK0
- scam_sakawa
- Posty: 9840
- Rejestracja: 24 kwie 2019, 8:43
Re: Sokół - Nic (2021)
Jak byłem na koncercie Tedego w 2014 albo 2015 to w chuj mi się podobały manewry z rzucaniem koszulek/płyt do fanów, a między kawałkami DJ grał hiciory typu Just 5 - Kolorowe sny, co w ogóle sprawiło, że bawiłem się wyjątkowo dobrze.
Wszystkie moje posty są wyłącznie fikcją literacką i nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości.
Re: Sokół - Nic (2021)
Faktycznie, zapomniałem o Tede. U niego akurat były śmieszne wstawki, ja akurat byłem w 2017 kiedy grywał CTZK ze zwrotką zmienioną w diss na Rzepę xD ale jak byłem drugi raz, pół roku później, na jego koncercie, to mogłem wymieniać co zagra po czym, bo trackliste zostawił sobie taką samą, mimo to poziom wyżej od reszty zawodników
MÓJ TEMACIK! -> viewtopic.php?t=10448
DJ SCREW VS HEWRA/MOBBYN
-> https://www.youtube.com/watch?v=C2KMna2KQK0
-
Bisclavret
- Posty: 5490
- Rejestracja: 27 gru 2019, 18:27
Re: Sokół - Nic (2021)
Fajne były jeszcze koncerty mesa z zespołem, widać że starali się żeby działo się trochę na tej scenie.
Ale ogólnie koncerty rapowe poza nielicznymi wyjątkami to tragedia, doszedłem w tym poglądzie do takiego etapu że nawet jakby mi zapłacili to bym nie poszedł. Na ten koncert sokoła z którego pochodzi filmik (to był dwudniowy festiwal, ktoś tam ciekawy jeszcze grał, chyba P83) mogłem wejść "z listy" ale nawet przez sekundę nie rozważałem tej propozycji na poważnie
Ale ogólnie koncerty rapowe poza nielicznymi wyjątkami to tragedia, doszedłem w tym poglądzie do takiego etapu że nawet jakby mi zapłacili to bym nie poszedł. Na ten koncert sokoła z którego pochodzi filmik (to był dwudniowy festiwal, ktoś tam ciekawy jeszcze grał, chyba P83) mogłem wejść "z listy" ale nawet przez sekundę nie rozważałem tej propozycji na poważnie










