frontkick pisze: ↑16 wrz 2020, 20:57
Czy można powiedzieć że to jest pierwszy flop w karierze Taco? Wydaje mi sie ze nawet typowy fanbejs jakos chlodniej przyjal te plyte. Chociaz chuj no i tak pewnie to zrobi podwojna platyne
ja bym powiedział, że tym flopem raczej jest Europa, Jarmark jest świetny muzycznie, no i jakoś broni się treścią. W Europie to pierwsze jest średnie, a tego drugiego w ogóle zabrakło.
Dodano po 1 minucie 38 sekundach:
ja mam ogolnie takie zdanie, że taco za jednym zamachem wydał swój topowy i najsłabszy album
Obie te płyty to najsłabsze pozycje w dyskografii Taco. Na pocztówce przynajmniej coś mogło wpaść w ucho. Tutaj tylko Toskania i MEBP mi zostały w pamięci. Refreny taco na tej płycie to mnie okrutnie krindżują. Zwłaszcza w takiej Influenzie
mario995 pisze: ↑03 lip 2021, 21:35
Obie te płyty to najsłabsze pozycje w dyskografii Taco.
To prawda. Ale to nie znaczy, ze wszystko w nich jest zle. Jarmark jest bardzo letni. Nie mam czasu, 1990s, etc., leci milo na spacerze i tyle. Czy ja wiem, ze ta Influenza taki cringe, moim zdaniem to dobry utwor akurat. Refren rzeczywiscie taki sobie, ale
Co Wy gadacie, Europa ma bardzo dobre numery, bez tego pierdolenia z jarmarku. Wyjechałbym tylko dwóch największych kasztanów polskiej raport od czasu bezczela czyli Bedopiesa i Szpaka Wacka i jest git
Ed. Żeby nie robić offtopic to tu numer z mielzkim bardzo mi siadł. Z płyty pamietam jeszcze numer o biciu Niemca po kasku, resztę zapomnialem
"Europa" - najgorsza płyta Taco, te skity fatalne i wymuszone, tematyka mierzi ("jestem taki bogaty ale mam depresję i nie lubię paparazzi, och").
"Jarmark" odbieram za to jako powrót do stylistyki "Trójkąta" i jest naprawdę niezły. Szczerze się zdziwiłem że ktoś miał odwagę nagrać taki kawałek jak "W.N.P." - props!
PS. Taco coś wydaje w to lato? Pewnie znowu z przyczajki rzuci?