Kizo
Re: Kizo
Zajebisty ten kawalek, props 
Jem pizzę, piszę teksty, teraz jestem w prime jak Szczęsnyprzyszedłem się tu napierdalać a nie kurwa jakieś Ania powiedziała czy kurwa Klaudia
Szacunek za bycie sobą i za wersy
Wy tak bardzo się staracie, że każdy jest pierwszy lepszy
Re: Kizo
Dwadzieścia lat temu Mezo został ukrzyżowany przez hejterów, żeby dzisiejsi "ulicznicy" mogli robić taką muzykę, na takie imprezy, z takimi plakatami

Spoiler

B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Re: Kizo
trochę beka z tego typu teorii, które się w ogóle nie kleją, jeżeli już, to case mezo zniechęcał raperów do większej komercjalizacji muzyki i eksperymentowania z muzyką z obawy o wyklęcie ze środowiska. raper, który przetarł szlaki w kierunku eksperymentów był Popek, który pokazał, że można być kojarzonym z rapem i bawić się muzyką i na niej dobrze zarbiać i nikt sie do niego nie przypierdalał, bo się go zwyczajnie bali, mezo osiągnał sukces komercyjny i spadł na niego hejt w okolicach 2005 roku, a dziwnym trafem dopiero dopiero prawie 10 lat później raperzy wyluzowali poślady akurat po tym jak wyskoczył popek z gangiem albanii i tymi innymi dirty dianami i pokazał, że można coś takiego robić i wciąż się cieszyć szacunkiem na scenie. przez los jaki spotkał mezo (bo był łatwym celem) w środowisku reszta sceny nie chciała się wychylać i doprowadziło to do zabetonowania scenę w jakimś dres rapie, dzięki temu, że popek bez szwanku wyszedł z gangu albanii (bo był dla polskich pizdowatych raperów nieosiągalnym celem na wielu polach) reszta raperów mogła sobie jego śladami przejść.
W każdym razie gdyby nie mezo i podobne rzeczy to jakieś monopole jędkera byłyby lepiej odebrane w środowisku, jako po prostu jakiś żart muzyczny czy inne ekperymenty, a tak to mezo, doniu liber stworzyli kategorię hip-hopolo, z którą nikt nie chciał, się utożsamiać, a jakieś eksperymenty ludzie szybko mogli wrzucać do tej szufladki. Popek miał za duży street credit, aby ktokolwiek sensowny ze sceny się ważył go wrzucać do jakiegoś hip-hopolo i przebił tę bankę hejtu jaka tam narosła wokół wychodzenie poza schematy standardowej polskiej piosenki hip-hopowej
W każdym razie gdyby nie mezo i podobne rzeczy to jakieś monopole jędkera byłyby lepiej odebrane w środowisku, jako po prostu jakiś żart muzyczny czy inne ekperymenty, a tak to mezo, doniu liber stworzyli kategorię hip-hopolo, z którą nikt nie chciał, się utożsamiać, a jakieś eksperymenty ludzie szybko mogli wrzucać do tej szufladki. Popek miał za duży street credit, aby ktokolwiek sensowny ze sceny się ważył go wrzucać do jakiegoś hip-hopolo i przebił tę bankę hejtu jaka tam narosła wokół wychodzenie poza schematy standardowej polskiej piosenki hip-hopowej
Re: Kizo
Dobry post i ogólnie się zgadzam, ale nie do końca o tym, co miałem na myśli.
Nas nie interesuje znaczy się chodzi o to że yyy - Mezo jest dla mnie od zawsze symbolem jebania po rzeczach, które później stały się wśród raperów absolutną normą (występy w telewizji, featuringi o miłości u jakichś śpiewających dupeczek, obecność na soundtrackach filmów, granie na Dniach Prawęcina), no może z wyjątkiem tych słynnych lateksowych odblaskowych spodni.
Do końca swoich dni będzie nosił przybitą łatkę, a jego morda sygnuje w podręcznikach hip-hopu pewien odłam tej muzyki. Sęk w tym, że dzisiejszy Kizo (co najzabawniejsze niegdysiejszy hardcore ulicznik) robi rzeczy, po których prawdziwi raperzy z '00s i jego pierwsze składy łapałyby się za głowę. Mezo swoje wycierpiał, Popas - z słusznie wyłapanych przez cb powodów - nie, właśnie dlatego bardziej pasuje mi do tej jezusowej analogii.
Nas nie interesuje znaczy się chodzi o to że yyy - Mezo jest dla mnie od zawsze symbolem jebania po rzeczach, które później stały się wśród raperów absolutną normą (występy w telewizji, featuringi o miłości u jakichś śpiewających dupeczek, obecność na soundtrackach filmów, granie na Dniach Prawęcina), no może z wyjątkiem tych słynnych lateksowych odblaskowych spodni.
Do końca swoich dni będzie nosił przybitą łatkę, a jego morda sygnuje w podręcznikach hip-hopu pewien odłam tej muzyki. Sęk w tym, że dzisiejszy Kizo (co najzabawniejsze niegdysiejszy hardcore ulicznik) robi rzeczy, po których prawdziwi raperzy z '00s i jego pierwsze składy łapałyby się za głowę. Mezo swoje wycierpiał, Popas - z słusznie wyłapanych przez cb powodów - nie, właśnie dlatego bardziej pasuje mi do tej jezusowej analogii.
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Re: Kizo
jesli taki tworca sprawia pozory bycia uzaleznionym od kokainy to mozna mu wybaczyc, takiemu lamusowi jak mezo nie mozna i nie nalezy
nawet rysio peja nie zebral zjeby za tak bardzo chce bo w swiat poszedl komunikat - https://www.youtube.com/watch?v=aTVevsjtWhI
nawet rysio peja nie zebral zjeby za tak bardzo chce bo w swiat poszedl komunikat - https://www.youtube.com/watch?v=aTVevsjtWhI
- KomunistomPodPrad
- Posty: 329
- Rejestracja: 05 wrz 2019, 18:43
- Lokalizacja: City of Wonder
Re: Kizo
......
Ostatnio zmieniony 04 cze 2025, 19:09 przez KomunistomPodPrad, łącznie zmieniany 1 raz.
https://www.youtube.com/watch?v=oHFw8cEH3Wo
So take a step back.
Let your darker side win. There's a heatwave coming.
So take a step back.
Let your darker side win. There's a heatwave coming.
- gods bidness
- Posty: 4781
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Kizo
Chujowe to porównanie Mezo vs Popek. Do Popka nikt się nie przypierdalał, bo nie miał o o co.
Jeden zaczynał od dziesion i ogólnie złodziejstwa, drugi zaczynał w młodzieżówce partii socjaldemokratycznej. Jeden zaczynał od ulicznego rapu dosłownie prosto z kryminału, drugi od rapu do gazetki szkolnej.
Mezo to się bał przeklnąć, bo się bał co powie wytwórnia i jeszcze nie daj Boże jego hit nie poleci w radiu Eska i na Vivie. Popek w swoich discopolowych odpałach nawijał o kurwach i kokainie i srał na dylematy Meza, bo jedynie gdzie to leciało to oddolnie youtube, a nie sony music universal polska nina terentiew wesoła jedynka. No i co najważniejsze Popek najpiew odjebał z Firmą chyba multum smutno-sztywnych chujowych płyt rapowych, a jak poszedł w italo disco, to nikt nawet nie udawał, że to rap, hip hop czy cokolwiek innego niż narkomański wygrzew.
Jeden zaczynał od dziesion i ogólnie złodziejstwa, drugi zaczynał w młodzieżówce partii socjaldemokratycznej. Jeden zaczynał od ulicznego rapu dosłownie prosto z kryminału, drugi od rapu do gazetki szkolnej.
Mezo to się bał przeklnąć, bo się bał co powie wytwórnia i jeszcze nie daj Boże jego hit nie poleci w radiu Eska i na Vivie. Popek w swoich discopolowych odpałach nawijał o kurwach i kokainie i srał na dylematy Meza, bo jedynie gdzie to leciało to oddolnie youtube, a nie sony music universal polska nina terentiew wesoła jedynka. No i co najważniejsze Popek najpiew odjebał z Firmą chyba multum smutno-sztywnych chujowych płyt rapowych, a jak poszedł w italo disco, to nikt nawet nie udawał, że to rap, hip hop czy cokolwiek innego niż narkomański wygrzew.
Taa, a najbardziej zniechęcające było jak "normalny" raper się szarpał po każdym koncercie i singlu z menadżerem o każde 200 zł, a Mezo rotował wesoło po Vivach, radiach Eska, składankach Popcorn i Bravo Girl za grubą pengę.
-
Alberto 11+
- Zbanowany
- Posty: 63
- Rejestracja: 04 wrz 2024, 4:05
Re: Kizo
Czasami mam różne rozkminki na jakiś temat i dziś mnie złapało, że popularność Kizo to jest fenomen fenomenów polskiej sceny. Cholera mieć 1 mln 400 tysięcy obserwujących na Spotify robi wrażenie.
O ile lubię czy nie lubię Maty,Oki,Sobel,Sanah,Podsiadło,Taco,Que, White to na każdym poziomie potrafię sobie wytłumaczyć jakoś kto ich słucha i skąd te liczby, ale Kizo jest naprawdę ciężko. Słucha go ogrom ludzi więc tu już jest dla mnie fenomenem bo jednak uważam, że tam są nawet 12-14 letnie dziewczynki i dlatego uważam go za fenomen, bo ile rozumiem że słuchają tamtych nazwisk to Kizo naprawdę przebił grubą ścianę i poniekąd jest dziś dla mnie największym fenomenem tej sceny, bo to koleś skrojony maks na 50 tysięcy na step records. Jak on tu doszedł na tak chore zasięgi to naprawdę można zrobić pracę doktorską.
To trochę casus Palucha czy Popka tylko bardziej family friendly ale i tak nie sądziłem, że w tych czasach taki archetyp gościa może tak cholernie się wybić na tak mega mocne zasięgi.
O ile lubię czy nie lubię Maty,Oki,Sobel,Sanah,Podsiadło,Taco,Que, White to na każdym poziomie potrafię sobie wytłumaczyć jakoś kto ich słucha i skąd te liczby, ale Kizo jest naprawdę ciężko. Słucha go ogrom ludzi więc tu już jest dla mnie fenomenem bo jednak uważam, że tam są nawet 12-14 letnie dziewczynki i dlatego uważam go za fenomen, bo ile rozumiem że słuchają tamtych nazwisk to Kizo naprawdę przebił grubą ścianę i poniekąd jest dziś dla mnie największym fenomenem tej sceny, bo to koleś skrojony maks na 50 tysięcy na step records. Jak on tu doszedł na tak chore zasięgi to naprawdę można zrobić pracę doktorską.
To trochę casus Palucha czy Popka tylko bardziej family friendly ale i tak nie sądziłem, że w tych czasach taki archetyp gościa może tak cholernie się wybić na tak mega mocne zasięgi.
- KomunistomPodPrad
- Posty: 329
- Rejestracja: 05 wrz 2019, 18:43
- Lokalizacja: City of Wonder
Re: Kizo
.....
Ostatnio zmieniony 04 cze 2025, 19:08 przez KomunistomPodPrad, łącznie zmieniany 1 raz.
https://www.youtube.com/watch?v=oHFw8cEH3Wo
So take a step back.
Let your darker side win. There's a heatwave coming.
So take a step back.
Let your darker side win. There's a heatwave coming.
- FruitOffTheWall
- Posty: 9171
- Rejestracja: 07 maja 2019, 22:24
Re: Kizo
ja niee kumam ze z nim jest jakiś kurwa maciek7pl co wyciska 50 kg na klate, tu powinien być michał karmowski albo sucker wk
rip zioloziolo
Czas zapierdala? Może ziomie po koksie
Zapierdalala w Las Palmas, nie Europie Wschodniej
https://www.last.fm/user/Tommy_Ovocetti
owoc dziwko może wszystko
Czas zapierdala? Może ziomie po koksie
Zapierdalala w Las Palmas, nie Europie Wschodniej
https://www.last.fm/user/Tommy_Ovocetti
owoc dziwko może wszystko
Re: Kizo
Tutaj jest Kizo jakiego Polakom trzeba
Re: Kizo
Słuchaczami Kiza Matiza to też nie są same dzieci, tylko część dorosłych ludzi, którzy sobie przy jakimś grillu, albo weekendowym piciu wódki z znajomymi puszczają w tle muzykę, byleby coś leciało. Ten sam target jak skolim. A ze tak wyglada 1/4 tego kraju, to masz odpowiedz skad ta popularnoscAlberto 11+ pisze: ↑16 lut 2025, 23:27 Czasami mam różne rozkminki na jakiś temat i dziś mnie złapało, że popularność Kizo to jest fenomen fenomenów polskiej sceny. Cholera mieć 1 mln 400 tysięcy obserwujących na Spotify robi wrażenie.
O ile lubię czy nie lubię Maty,Oki,Sobel,Sanah,Podsiadło,Taco,Que, White to na każdym poziomie potrafię sobie wytłumaczyć jakoś kto ich słucha i skąd te liczby, ale Kizo jest naprawdę ciężko. Słucha go ogrom ludzi więc tu już jest dla mnie fenomenem bo jednak uważam, że tam są nawet 12-14 letnie dziewczynki i dlatego uważam go za fenomen, bo ile rozumiem że słuchają tamtych nazwisk to Kizo naprawdę przebił grubą ścianę i poniekąd jest dziś dla mnie największym fenomenem tej sceny, bo to koleś skrojony maks na 50 tysięcy na step records. Jak on tu doszedł na tak chore zasięgi to naprawdę można zrobić pracę doktorską.
To trochę casus Palucha czy Popka tylko bardziej family friendly ale i tak nie sądziłem, że w tych czasach taki archetyp gościa może tak cholernie się wybić na tak mega mocne zasięgi.
- gods bidness
- Posty: 4781
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Kizo
Kolejny świetny banger. Nawet igi nie wkurwia swym jojczeniem. Jedynie lekcja - jak ci niunia rozjebie auto to liść w pysk i mówisz, że to nie jest tak, że rozjebiesz furę i nic się nie stało, bo mnie stać na dziesięć, tylko wio na ulicę i musisz to odrobić mała. Tak działa jing i jang i jang igi pimp.











