Dla mnie cala jazda na trap, który od dobrych 10 lat się rozbija łokciami w mainstreamie jest już zdecydowanie nie świeża. Punk rock miał swoje 5 minut przez jakieś 3 lata, alternatywne rzeczy też przez kilka lat w latach 90 się odbily od dna i malolaty zaczely spowrotem gitarowej muzyki sluchac. Jechanie na patencie sprzed 30 lat prawie tj. bitach na jedno kopyto z nawijką jak na mystic stylez sprzed prawie 30 lat nie grzeje mnie nic a nic i fresh to mogło to być ale teraz już zdedcydowanie nie jest.
Dodano po 36 sekundach:
instinkt pisze: ↑11 gru 2022, 22:47
ale na chuj ty wgl tutaj jakieś boom bapy i flower boye wyciągasz co to ma do rzeczy wgl
Do przedszkolanka piłem ale nie zaznaczyłem cytowania.
Blendzior pisze: ↑11 gru 2022, 22:48
Do przedszkolanka piłem ale nie zaznaczyłem cytowania.
jc to była prośba o doprecyzowanie cytowanego zdania, w którym zrobiłeś kurwę za składni i nie wiadomo, co tam jest do czego
Blendzior pisze: ↑11 gru 2022, 22:48
bitach na jedno kopyto z nawijką jak na mystic stylez sprzed prawie 30 lat nie grzeje mnie nic a nic i fresh to mogło to być ale teraz już zdedcydowanie nie jest.
ja jeszcze rozumiem, że można robić na poważnie porównania T6M z Rockym powiedzmy i całym cloudem, choć i tutaj jest to nietrafne, ale, kurwa, mówienie tego o takim thuggerze choćby
Oczywiście że można to porównywać. Jedno i drugie jest rapem. Za jednym i za drugim stoją cyferki, recenzje itd. Jakby nie można było porównywać to po chuj wogole to forum. Tylko że chłopak rzuca argumenty a beton że hur dur - nie można tego porównywać. Można. To jest w muzyce tak blisko siebie gatunkowo że można. Tak jak można MC Hammera z Lil Pumpem... kurwa...
Ale za co Wy go propsujecie? Za stwierdzenia, że trap to gówno, muzyka bez ambicji i na jedno kopyto? Mamy 2014 rok znowu czy co, bo nie rozumiem.
Powiew świeżości. Raczej
Nie. Odpal sobie WLR Cartiego. Albo GUMBO! od Pink Siifu. A kurde, nawet nowy Young Nudy z tego roku brzmi inaczej. Trap cały czas ewoluuje.
Opinia jak dupa, każdy ma swoją.
podałeś wyjątki potwierdzające regułę. jeśli ktoś w dyskusji na temat ewolucji i eksperymentalności trapu musi powoływać się od lat na thuggera, future, keefa czy cartiego - to coś jest nie tak. nie ma takich gatunków które z zasady z racji swej formy są wtórne - nie, to oczywiste że kilku geniuszy i wizjonerów znajgdzie się w każdej muzie. tyle, że trap to najobszerniejszy gatunek w historii - bo ja wiem - muzyki? a ilość tych pereł w morzu szamba jest śmiesznie mała. to jest ten dowód na niesamowite gałgaństwo trap muzyki. okazała się najpodatniejszym gruntem dla wszystkich miernot muzycznych które musiały wypierdzieć swoje stękorapsy na tego typu podkłady. nie ma się co czarować że jest w ogóle inaczej.
Moim zdaniem szumne powtarzanie po pismakach, że future jest artystą kompletnym najwybitniejszym raperem naszych czasów jest zdecydowanie przedwczesne. Docenienie dylana, który przestal nagrywać akustyczne rzeczy i byl regularnie wygwizdywany przez twardogłowych milosników folku czy milesa, który zamiast odrywać kupony od modalnego jazzu zaczal romansować z funkiem tworząc de facto nowy gatunek robiąc rzeczy po dzien dzisiejszy nie do podjebania (też był jechany przez krytyków) przyszło po kilku dekadach. Trap jest caly czas w głównym nurcie i to jest na rękę majorom żeby wpierdalać ten chłam i robić z niego sztuke wyższą. Carti szczególnie za die lit jest dla mnie również wyjątkiem od reguły bo bardzo mi się podoba od strony produkcyjnej ale takich przykładów jest naprawdę niewiele. Jeśli za 30 lat będziemy wracać do thuggerów czy innych fjuczerów jak teraz wracamy do atcq czy wu albo biggiego to bedzie mozna powiedzieć, że jest to muzyka ponadczasowa. Moim zdaniem tak nie będzie choć moge sie mylić.
8na10 pisze: ↑12 gru 2022, 20:12
ilość tych pereł w morzu szamba jest śmiesznie mała. to jest ten dowód na niesamowite gałgaństwo trap muzyki. okazała się najpodatniejszym gruntem dla wszystkich miernot muzycznych które musiały wypierdzieć swoje stękorapsy na tego typu podkłady. nie ma się co czarować że jest w ogóle inaczej.
No ciężko nie przyznać racji. Pełna zgoda. Wystarczy wejść na kanał Worlstarhiphop i ile tego tam jest. Zazwyczaj średniej (łagodnie ujmując) jakości.
Ale właśnie tylko wybitne persony jak Carti czy Thugger mogą pchnąć ten podgatunek do przodu. Ja tam jestem pewien, że jeszcze parę lat będzie w mainstreamie.
Blendzior pisze: ↑12 gru 2022, 20:38
Moim zdaniem szumne powtarzanie po pismakach, że future jest artystą kompletnym najwybitniejszym raperem naszych czasów jest zdecydowanie przedwczesne. Docenienie dylana, który przestal nagrywać akustyczne rzeczy i byl regularnie wygwizdywany przez twardogłowych milosników folku czy milesa, który zamiast odrywać kupony od modalnego jazzu zaczal romansować z funkiem tworząc de facto nowy gatunek robiąc rzeczy po dzien dzisiejszy nie do podjebania (też był jechany przez krytyków) przyszło po kilku dekadach. Trap jest caly czas w głównym nurcie i to jest na rękę majorom żeby wpierdalać ten chłam i robić z niego sztuke wyższą. Carti szczególnie za die lit jest dla mnie również wyjątkiem od reguły bo bardzo mi się podoba od strony produkcyjnej ale takich przykładów jest naprawdę niewiele. Jeśli za 30 lat będziemy wracać do thuggerów czy innych fjuczerów jak teraz wracamy do atcq czy wu albo biggiego to bedzie mozna powiedzieć, że jest to muzyka ponadczasowa. Moim zdaniem tak nie będzie choć moge sie mylić.
Jakie dekady, był wygwizdany na tym festiwalu ale to była rewolucja natychmiast, nie byłoby pewnie beatlesów, hipisów i całe lata 60 byłyby inne bez dylana, i krytycy tacy jak robert christgau zobaczyli natychmiast że tu się dzieje coś wielkiego. I ten sam Robert Christgau docenia przełomowość Future'a. Krytyka muzyki rockowej która się wtedy rodziła od razu uznała dylana za absolutny kanon. A to że nie do końca będziemy wracać tak samo do Future'a jak wracamy do starych klasyków to niekoniecznie świadczy o mniejszej rewolucyjności. No i w kwestii ducha tego całego nurtu nowego czy nie wiem jak to nazwać to dużo bliżej temu do post-punku i nowej fali niż do takich ultraklasyków jak dylan czy beatlesi, to nie do końca taki rodzaj muzyki do stawiania na ołtarzu jako ideał
Twardogłowi słuchacze folku byli jak twardogłowi słuchacze rapu z lat 90., to że konserwatywni słuchacze nie załapali od razu to nie znaczy że krytyka potrzebowała dekad
nie no kurwa, dyskusja nie dotyczy tego, że hur dur nie można porównywać, tylko że idiotyczne jest pisanie że thugger czy future (i cały trap) to jest to samo co T6M
@Smly
Ja tylko przypomnę, że ten dziad prowansalski Christgau takie recenzje w swoim życiu popełnił
Black Sabbath [Warner Bros., 1970] C-
Paranoid [Warner Bros., 1970] C-
Master of Reality [Warner Bros., 1971] C-
Blendzior pisze: ↑13 gru 2022, 2:42
@Smly
Ja tylko przypomnę, że ten dziad prowansalski Christgau takie recenzje w swoim życiu popełnił
Black Sabbath [Warner Bros., 1970] C-
Paranoid [Warner Bros., 1970] C-
Master of Reality [Warner Bros., 1971] C-
Dziennikarzy rolling stone którzy docenili twoje black sabbath to o czym pisze tak samo dotyczy jak christgaua
Napisałeś o jakimś procesie trwającym dekady, bo cośtam słyszałeś że wygwizdali dylana na festiwalu, pokazałem ci że się mylisz rzucając jedno z setek nazwisk (i to jest dobre nazwisko bo christgau, możesz go nie lubić, ale był jednym z tych dziennikarzy którzy decydowali co dziś jest klasykami, np. decydując o reputacji exile on main st. itd.) a ty szukasz szybko do czego można się przyczepić bo ktoś ci pokazał że się mylisz
Jaki związek ma to że ktoś nie lubi twojego ulubionego zespołu tą dysjusją?
Nie rozwodzę sie o tym czy Black Sabbath jest moim ulubionym zespołem czy nie. Jest to bezsprzecznie kanon muzyki popularnej i samozwańczy "czołowy rockowy krytyk" będący takim ignorantem, że pionierom całego gatunku wystawia taka note strzela sobie w oba kolana. Chociaż każdemu sie zdarzają fuckupy to the Smiths też sie oberwało od niego imo totalnie niezasłużenie bo to jedne z najbardziej wpływowych zespołów. Za duży offtop sie robi więc przyznam ci rację, że future jest doceniany przez czołowych krytyków. Moje zdanie na temat trapu sie nie zmienia choć rozumiem dlaczego ktoś ma na tą muzykę jazdę i szanuje, że potrafi z niej czerpać satysfakcję.