Od wczoraj album na repeacie i moim skromnym zdaniem to jest w końcu album, na który musieliśmy czekać od TLOP
Donda miała swoje momenty, ale uważam go za album niekompletny, chaotyczny i zrobiony na kolanie. Pięknie śledziło się powstawanie albumu i cały experience z tym związany, ale muzycznie po czasie krążek słabo się zestarzał.
Po tym jak chaotycznie wyglądał cały rollout Vultures, przesunięcia, leaki bałem się, że będziemy mieli powtórkę z rozrywki. Na szczęście Vultures 1 to w końcu album ze spójną koncepcją, doszlifowany jak na Kanyego po 2018 i beż żadnych skipów. Osobiście uważam, że album bardzo dobrze się zestarzeje i choć nie jest tak eksperymentalny jak Yeezus, to słuchając np. Carnival czy Beg Forgiveness mam ciary i uczucie jakbym słuchał Kanye z 2013 roku. Świetnie dobrane beaty i featy, całość bardzo klimatyczna i coś czuję, że Brasilian Phonk może wlecieć do mainstreamu po tym albumie.
Dużo tutaj energii Kanye jak na TLOP gdzie mamy miks jego różnych etapów - BACK TO ME przypomina mi czasy Good Fridays i MBDTF, Hoodrat wkręca się w banię z tym zapętlonym "hoodrathoodrathoodat" DO IT brzmi jak coś co miało trafić na Turbo Grafix. Jak wjeżdża refren na PAPERWORK to czuję jakbym usłyszał coś z ery 2013 - Yeezus, Yeezus II. BURN daje mi piękny vibe "Old Kanye" ale z perspektywą Kanye, który w muzyce osiągnął wszystko. Dobrze, że ostatecznie trafił na pierwszy krążek. FUK SUMN - Carti, beat i switche, Ty, Kanye, nawet te wiewiórki tworzą dla mnie zajebisty kontrast. Nawiązanie Kanjusza do sławnej akcji w Wenecji

Na VULTURES zwrotka otwierająca do wyjebania, nie mogę przełknąć tego flow

CARNIVAL, BEG FORGIVENESSnajwiększe zaskoczenie premiery. GOOD - żywcem wyjęte z 808s & Heartbreak. Mniam. PROBLEMATIC - piękny instrumental, progresje i to jak beat się rozwija. Follow do MBDTF miły, ale ostatnia zwrotka Kanye dosyć corny.
Fuk Summ (oraz Stars i Keys To My Life) świetna robota naszego rodaka SHDOWa i Hubiego
Czekam na kolejne wydania, ale już czuć, że ten album nie zostanie zapomniany.