To teraz wyobraź sobie, że spotykasz kobietę 10/10, która na Ciebie leci, ale jara się tym. W trakcie seksu chce tego słuchać. Co robisz? Wkładasz stopery do uszu i robisz swoje,czy jednak ciśniesz ją od pozerek?
Jak sobie pomyślę, że kiedyś mogłem mieć więcej kobiet, tylko byłem elitystycznym gatekeeperem i większość tych kobiet to były dla mnie pozerki słuchające rzeczy pokroju Meza I Libera... one do mnie o miłości, a ja do nich wymień trzy projekty solo Wu Tang między 36 chambers a forever.
W życiu mężczyzny przychodzi moment, kiedy mężczyzna zadaje sobie pytanie, czy być warto gatekeeperem za wszelką cenę, czy przymknąć oko, że Twoja luba ma backstreet boys jako dzwonek w telefonie.
Ja bym ją wrzucił do jednego worka z Karą. Przynajmniej nie jest industry plantem. Kwadratowe to i przaśne, ale jak przejdzie dalej to dostanie wsparcie wytwórni i wyjdzie z tego coś minimalnie lepszego od Fagaciska I Oliwki Bazyl. Z drugiej strony źle równać do dołu. No ale lepiej, że wybrała taką drogę niż kariera onlyfansiary. Wątpię, że kiedykolwiek posłucham jej muzyki dla przyjemności, tho. W ogóle mało jest raperek, które nie miałyby męskiej energii. Większość Większość ma coś z chłopaczycy. Nie każda jest Lauren Hill czy Little Simz.
Ostatnio zmieniony 11 maja 2026, 17:44 przez gagugi, łącznie zmieniany 1 raz.
KoolSido pisze: ↑11 maja 2026, 14:29
Jak można mieć Boga jakąkolwiek wrażliwość na sztukę w sercu i puścić taki klip????
haha u mnie w gimnazjum malolaciki mieli taki zespół rockowy. wiadomo jak to gimnazjalny zespół rockowy - grali mega odtwórcze gówno. no i wypuścili też taki singiel kiedyś na przekminie baba idzie przez miasto
tez historia jest taka ze nazwę zespołu mój kumpel wymyślił jak z nimi grał. to nawiązanie do piosenki kurta cobaina, podczas oczywistej gimnazjalnej zajawki na te klimaty. kumpel się wkurwił w końcu na nich że chcieli tylko metallice grać na próbach i nic poza tym, wyjebał z zespołu, nazwa została
To jest hooy. Najlepsze są komentarze na YouTube o zmarłych bliskich. Zawsze są pod jakąś "życiową piosenką".
Co do rockowej piosenki to jak na gimnazjum dobrze grają na instrumentach. Ale piosenka za grzeczna. Za kilka lat wokalistka będzie obracać się w klimatach bdsm. Całkiem ładna. Przynajmniej nie fałszuje. Brzmieniowo nie przypomina Nirvany. Raczej Kings of Leon.
Wy chcielibyście mieć od razu gotowy produkt. To tak nie działa