Strona 22 z 38

Re: Grande Connection

: 24 sie 2023, 23:28
autor: CobraBOY
koniec pisze: 24 sie 2023, 16:14 Przecież to jest tylko kontent afirmacyjny dla mariuszków lat 30 co 15 lat temu nasłuchali się penera, molesty czy innego erpie(ofc to jest w ich oczach zazwyczaj największy kozak w pl rapie) i teraz w kółkach wzajemnej adoracji pałują się nienawiścią do wszystkiego co wykracza poza ich ograniczone wyobrażenie tego czym jest rap.
Coś w tym jest, oglądając Grande, widzę siebie z przed 10 lat, wojującego na grupkach rapowych na FB, biorąc udział w krucjacie przeciwko TPSom, Bonusom RPK. Chadzie, sajkoMagika i innych, co w tamtych czasach grali chałturę, ruchając słuchacza w kakaowe ucho. Wtedy rzeczywiście forsowało się Eripe, Quebo, Białasa, Bonsona, wchodziło ALC, ruszył pierwszy Hot16, piękne złote czasy polskiego rapu.

Było minęło, ale nie powiem, że Grande jest zbędny. Gdybym sam miał zapał i chęci to osobiście bym uskuteczniał taki kanał, taki kontent, podobne podejście i gusta. Może bym sobie odpuścił własne kawałki na koniec, czy niektóre przypierdolki na siłę fest, ale z większością jego argumentów i zarzutów się zgadzam.

I choć dziś nie słucham już zbytnio Eripe, nie rozkminiam punchlineów, nie liczę rymów to uważam, że to nie tylko przyjemność, ale i obowiązek świadomego słuchacza, aby jebać takie osobliwości jak Kali, TPS czy Intruz. Choć po doświadczeniach z wojenek fejsbukowych wnioski są jasne i oczywiste - słuchacze tych kwadratowych dukaczy nie chcą/nie rozumieją/nie zmienią zdania co do ich ulubionych śpiewaków. Nie zainteresują się rapem rozbitym na czynniki pierwsze. Choćbyś zajebał jeden z drugim elaborat na pięć stron A4 dlaczego ich idol jest łakiem, dlaczego Chada przegrał z Doniem beef, dlaczego Intruz nie sięga do pięt Sentino - w odpowiedzi usłyszysz, że twoja matka była wczoraj jebana oraz zostaniesz zapytany o adres zamieszkania. Zamknięte, zabetonowane łby, z kutangem wystającym z uszu, z obu stron. No, ale co się dziwić, ich fanbase przeważnie zbudowany jest z patusów, patusiarek, gdzie w domu nie ma lekko, ojciec pijany, matka bita, 2 pary spodni na rok. Oni szukają przekazu, motywacji, wsparcia, od osoby, która z pozoru jest w tym samym/większym bagnie, bądź się z tamtąd wywodzi.

Re: Grande Connection

: 24 sie 2023, 23:57
autor: Sprzet
Jeden z lepszych odcinków od Grande :D Świetnie punktuje te hipokryzje :D

Re: Grande Connection

: 25 sie 2023, 1:22
autor: 8na10
CobraBOY pisze: 24 sie 2023, 23:28 I choć dziś nie słucham już zbytnio Eripe, nie rozkminiam punchlineów, nie liczę rymów to uważam, że to nie tylko przyjemność, ale i obowiązek świadomego słuchacza, aby jebać takie osobliwości jak Kali, TPS czy Intruz. Choć po doświadczeniach z wojenek fejsbukowych wnioski są jasne i oczywiste - słuchacze tych kwadratowych dukaczy nie chcą/nie rozumieją/nie zmienią zdania co do ich ulubionych śpiewaków. Nie zainteresują się rapem rozbitym na czynniki pierwsze
Kali już za samych tylko czasów Firmy więcej eksperymentował z flow i ogólnie zabawą z nawijką niż bonson i eripe przez całą karierę razem wzięci.
Tu w ogóle nie ma czego porównywać. Co do kwestii rymów to bonson oczywiście miał lepsze, bardziej jakościowe, ale Kali był też innym typem rapera - uliczny rap obiera inne środki do celu. Będziesz rozliczał chłopaków z Mobb Deep, że nie nawijali jak GZA? Ewidentnie jesteś częścią problemu, tak samo jak grande zresztą.

Dodano po 3 minutach 40 sekundach:
CobraBOY pisze: 24 sie 2023, 23:28 ruszył pierwszy Hot16, piękne złote czasy polskiego rapu
boże święty

Re: Grande Connection

: 25 sie 2023, 1:30
autor: CobraBOY
8na10 pisze: 25 sie 2023, 1:22 Kali już za samych tylko czasów Firmy więcej eksperymentował z flow i ogólnie zabawą z nawijką niż bonson i eripe przez całą karierę razem wzięci.
Tu w ogóle nie ma czego porównywać. Co do kwestii rymów to bonson oczywiście miał lepsze, bardziej jakościowe, ale Kali był też innym typem rapera - uliczny rap obiera inne środki do celu. Będziesz rozliczał chłopaków z Mobb Deep, że nie nawijali jak GZA? Ewidentnie jesteś częścią problemu, tak samo jak grande zresztą.
Nie wiem, może masz rację, może nie poświęciłem mu wystarczającej uwagi, może jestem do niego uprzedzony. Jebałem go gdy grał w firmie, bo zawsze byłem antyFirma. Jebałem Kaliego, gdy wydymał fanów na hajs za płyty. Jebałem go za jego fanbase, za teksty, za ego lot. Chłopaki nagrywając "Filar z waty" też pewnie poznali się na nim od innej strony. Kali dla mnie zawsze będzie stał w jednym szeregu z Intruzem, TPSem, Chadem i z resztą kwadratowych uliczniaków.

Co do porównania czysto rapowego z Eripe i Bonsonem
Eripe nie ma i nie miał flow + zjebane mixy. To fakt, nie opinia. Pod względem tekstów, punchy, rymów, przekmin, Rip w jeden wieczór tyle wykreował, co Kali przez całą karierę nie przetworzył.

Bonson, do punchlineów mu nie po drodzę, ale o technikę chyba zawsze dbał. Co do flow, tutaj możemy się spierać, dla mnie Bonson nawija lepiej, ale może to być efekt osobistej sympatii, jak i uprzedzeń do drugiej strony.

Dodano po 1 godzinie 56 minutach 57 sekundach:
8na10 pisze: 25 sie 2023, 1:25boże święty
Podczas tej spontanicznej akcji pokazały się takie twarze jak Guzior czy Kuban, odbieram to za plus. Zresztą, nie chodziło mi, że Hot16Challenge był jakimś kamieniem milowym na drodze rozwoju polskiego rapu, ale o tamten okres, czas kiedy podziemie było cenione, a mainstream już się trząsł słysząc nowe, zalewające YT, Olis i sale kociarstwo.

Dodano po 1 minucie 32 sekundach:
8na10 pisze: 25 sie 2023, 1:25 Kali był też innym typem rapera - uliczny rap obiera inne środki do celu.
Jak chce sobie odpalić ulice na poziomie to odpalam Problem lub Rogala. Bonson czy Eripe byli najlepsi w swoim typie, jeden w smutach i ćpaniu, drugi w mrocznym vibe i punchlinach.

Re: Grande Connection

: 25 sie 2023, 5:39
autor: 8na10
CobraBOY pisze: 25 sie 2023, 3:28 Jebałem go gdy grał w firmie, bo zawsze byłem antyFirma
to jest częsty przypadek, dużo osób tak robiło - błądzili głupcy. Firma to była jedyna nasza uliczna namiastka tego ulicznego rapu kurwa z południa USA. ja od dzieciaka byłem zaśłuchany we wczesnym cash money - BG, juvenile, lil wayne - gówno z tego rozumiałem, ale bujałęm się bo brat ich katował, a poznałem to zanim w ogóle liznąłem polskiego rapa cokolwiek na serio. słyszałem te wszystkie hemp gru, jwp, molesty w podstawówce i byłem jak - no fajne, fajne, ALE TO NIE TO. dopiero jak jebnęło firma MO FAYA to poczułem, że to jest jakaś poważna czarno-biała muzyka co mi w duszy gra, a nie jakieś skromne pitu pitu. w końcu usłyszałem rap w którym chłopaki mają różne style, różnie nawijają, mają do huja niepodobne, ciekawe kurwa bity - i słychać, że jest to bujająca muzyka z namacalnym klimatem do której możesz dobrze poexpić w diablo 2

sam posłuchaj - https://www.youtube.com/watch?v=n3LSkgrOwRA

i to jest właśnie muzyka rap - gdzie nie spojrzysz na uliczne płyty z USA to nieważne czy weźmiesz jakieś crips n bloods czy innego mac dre z west coastu, mobb deep i ich klony z east, czy cały w zasadzie katalog no limit - to chłopaki nawijali "po swojemu" i kombinowali z rymowaniem w sposób kompletnie do huja niepodobny. i to było takie "naturszczykowe", to było ordynarne, a przez to tak prawdziwe. te patenty na nawijki to w dużej mierze była próba odnalezienia się na bicie z mniejszym lub większym osłuchaniem, ale jednak. i podobnie zawsze brzmiało to jak rymowali chłopaki z firmy, weź to usłysz jak popek to niby-pokracznie przewija swoją zwrotkę, próbuje zorganizować formę od zera - A JEDNAK - ma to jakieś jajo i jakiś pierdolony pazur - coś co powoduje, że to właśnie kurwa nie brzmi jak dukanie, tylko jak styl: https://youtu.be/_mQ7zwy5ziE?feature=shared&t=98 (otagowałem ci fragment)

^i tak w USA ulicznych murzynów nawijało od huja, ale przeszło to polskim słuchaczom niezauważone, bo:

1 - nie wsłuchiwali się tak naprawdę nigdy we flow
2 - było to nawijane po angielsku przez gangstera murzyna - więc wiadomo że zajebiste, kruca nie?

masz dla porównania jak soulja slim przewija swoj legendarny numer: https://youtu.be/_lW9lpTJJ4s?feature=shared&t=92

reasumując to wszystko o czym ja tu piszę - polacy nigdy nie kumali rapu - potem jak przyszedł trap i powrócił znowu uliczny case - wszedł se taki rozśpiewany fałszujący chief keef to też wszystkie truskule były jak "o fak, tak nie można, to nie jest rap" - potem po latach to przełknęli a z czasem zaczęli kopiować, ale tu historia się nie kończy, bo zostawili podwójne standardy dla polskich raperów inspirujących się ww og drillem z chicago. zarzucali np takiemu diho, że nie ma flow (xD) albo inne historie w stylu "ale ten malik ma ordynarne teksty" gdzie te same głąby zasłuchiwały się w jakichś drakach, którzy pomimo ładniejszej buźki to wcale aż tak grzeczniejsi nie są. malik miał 100% racji jak gadał tam kiedyś, że polski słuchacz nie kuma angielskiego i nie ma przez to żywego kontaktu z kulturą hh. to jest prawda najprawdziwsza, polski hip-hop wyrósł na nieznajomości angielskiego i niespotykanej (jak na skalę rozśpiewanych krajów słowiańskich) niemuzykalności (głównie naszych jebanych warszawiaków, co niemal pogrzebali polski hip hop żywcem na wieki wieków amen) polskich sebiksów.

w tak zastanej rzeczywistości firma w 2002 to był cios, rzecz kompletnie niewyrastająca z polskiej sceny. goście którzy byli rozśpiewani, a przy tym hardkorowo uliczno-kwadratowi. podkłady od jakichś proto-trapów na podobieństwo nowego orleanu, po jakieś riddimy i pseudo-grimy. to był jebany cios, kapujesz?

moje pierwsze czytanie forum ślizga to też były jakieś pojebane okoliczności, bo interesowało mnie co ludzie mają do powiedzienia o płytach takich grup jak firma właśnie, albo inne bez cenzury klasyk, no i klimat w tamtych topicach mniej więcej był taki, że banda pedryli zasłuchanych w jakichś pedalstwach gadała w stylu "góóóóóównoooooo, uliczne góóóóónooooo" - biła od tego taka energia jakby gnębiły ich w szkole jakieś chłopaki z bluzami JP, no nie potrafię sobie wytłumaczyć inaczej tego urazu do takiego zjawiska jak FIRMA. a przecież mówimy o ówczesnej elicie polskiego hh, która to elita była osłuchana, oczytana, ewidentnie siedziała w amerykańskich klimatach - a nie potrafiła doszukać się co takiego jest wyjątkowego w rapie firmy, czy podkładach siwersa na klasyku. to właśnie byli, są i będą polscy słuchacze, dożywotnio w klatce paździerzu - tak sie kończy jak sie w ogóle nie rozumie ducha tej muzyki jaką jest rap.

wracając do siermiężnej nawijki popka i pomidora z tamtych czasów i łącząc to z wątkiem eripa, którego wydajesz się być fanem - ty wiesz swoje, ja wiem swoje. ale powiem ci coś - o milionkroć wolę charakterny kwadrat (w rzeczywistości tańczący bredgensa na bicie) jak w wykonaniu popka czy jego syna - rogalla DDL - niż kolejne rapowanie od linijki do linijki po jebane 16 sylab na jebanej pętli pod 90bpm jakie to przez całą swoją karierę uskuteczniali eripe czy bonson. dlatego właśnie śmiać mi się chce jak tylko słyszę słowo "skillsy" z ust takich agrestów pokroju grande, co reanimują najmroczniejsze czasy polskiego rapu, gdzie każdemu sie wydawało że jest hot nigga, a był co najwyżej kot gigant. temat zaledwie liznąłem, ale póki co to będzie tyle, ciach bajera.

Re: Grande Connection

: 25 sie 2023, 8:57
autor: Oportunistycznyebaka
Spoko byku, ale wiesz ze południe to jednak wieśniaczka muzyka w znacznej mierze, to ze się przyjęła to nic innego jak to, ze hameryka zapatrzona jest w jakieś country itp.

Re: Grande Connection

: 25 sie 2023, 9:01
autor: CobraBOY
8na10 pisze: 25 sie 2023, 5:39 wracając do siermiężnej nawijki popka i pomidora z tamtych czasów i łącząc to z wątkiem eripa, którego wydajesz się być fanem - ty wiesz swoje, ja wiem swoje. ale powiem ci coś - o milionkroć wolę charakterny kwadrat (w rzeczywistości tańczący bredgensa na bicie) jak w wykonaniu popka czy jego syna - rogalla DDL - niż kolejne rapowanie od linijki do linijki po jebane 16 sylab na jebanej pętli pod 90bpm jakie to przez całą swoją karierę uskuteczniali eripe czy bonson. dlatego właśnie śmiać mi się chce jak tylko słyszę słowo "skillsy" z ust takich agrestów pokroju grande, co reanimują najmroczniejsze czasy polskiego rapu, gdzie każdemu sie wydawało że jest hot nigga, a był co najwyżej kot gigant. temat zaledwie liznąłem, ale póki co to będzie tyle, ciach bajera.
Tu się z Tobą zgodzę, ja wiem swoje, Ty wiesz swoje. Co do kanciastości Eripe czy Bonsona, sporym wpływem IMO na takie wrażenie jest ich barwa głosu. O ile Bonson jeszcze coś kombinował na płytach (Absolutnie nie uważam, żeby Bons leciał linijke od linijki po 16 sylab tylko i wyłącznie), o tyle Eripe bym postawił obok Piha, gdzie wokal bardziej mu przeszkadza niż zachęca do dłuższego słuchowiska. Więc skoro nie ma głosu, a flow ograniczone zostaje do przyśpieszania (nie pobawi się tonami jak Oki czy Tymek cnie) pozostała mu ostatnia sztuka, czyli liryka, tekst, rozkminy, punchline'y.
Pod tym względem był nie do zajebania, może nie miałeś nigdy momentu gdzie twój gust obrał kurs na "matematyczny rap" (w sensie że rymy, poczwórne, z 4 dnami, punchline wywolujące uśmiech na twarzy, no techniczny sznyt), stąd twój dystans do pana Sebastiana. A jeśli miałeś taki moment, ale Eripe nie mieści się w twoich ramach.... Chciałbym poznać Twoje TOP3 Polskich punchlinerów.

A ja wolę słuchać zajebistych zabaw słowem, ukrytych znaczeń, czy po prostu złapać oczywistą prawdę na ryj, ozdobioną w RIPowym stylu, pełnym nienawiści i brudu.

Tego typu
"Ja się na nich posiłkuję, bo znów dali ciała
Ręka, noga, noga, ręka, głowa, uczta kanibala
Ja mam boskie ciało i nie dam go sobie zabrać
Arm, leg, leg, arm, head, mów mi Allah"

Niż tego typu
"Znów Ganja Mafia, wjeżdża na kwadrat
Kręcimy to ziom a im znów spina srom"

8na10 pisze: 25 sie 2023, 5:39 reasumując to wszystko o czym ja tu piszę - polacy nigdy nie kumali rapu - potem jak przyszedł trap i powrócił znowu uliczny case - wszedł se taki rozśpiewany fałszujący chief keef to też wszystkie truskule były jak "o fak, tak nie można, to nie jest rap" - potem po latach to przełknęli a z czasem zaczęli kopiować, ale tu historia się nie kończy, bo zostawili podwójne standardy dla polskich raperów inspirujących się ww og drillem z chicago. zarzucali np takiemu diho, że nie ma flow (xD) albo inne historie w stylu "ale ten malik ma ordynarne teksty" gdzie te same głąby zasłuchiwały się w jakichś drakach, którzy pomimo ładniejszej buźki to wcale aż tak grzeczniejsi nie są. malik miał 100% racji jak gadał tam kiedyś, że polski słuchacz nie kuma angielskiego i nie ma przez to żywego kontaktu z kulturą hh. to jest prawda najprawdziwsza, polski hip-hop wyrósł na nieznajomości angielskiego i niespotykanej (jak na skalę rozśpiewanych krajów słowiańskich) niemuzykalności (głównie naszych jebanych warszawiaków, co niemal pogrzebali polski hip hop żywcem na wieki wieków amen) polskich sebiksów.
To dla nich obce jak dżuma, ebola
90% słucha rapu, nie kuma angola

to jest częsty przypadek, dużo osób tak robiło - błądzili głupcy. Firma to była jedyna nasza uliczna namiastka tego ulicznego rapu kurwa z południa USA. ja od dzieciaka byłem zaśłuchany we wczesnym cash money - BG, juvenile, lil wayne - gówno z tego rozumiałem, ale bujałęm się bo brat ich katował, a poznałem to zanim w ogóle liznąłem polskiego rapa cokolwiek na serio. słyszałem te wszystkie hemp gru, jwp, molesty w podstawówce i byłem jak - no fajne, fajne, ALE TO NIE TO. dopiero jak jebnęło firma MO FAYA to poczułem, że to jest jakaś poważna czarno-biała muzyka co mi w duszy gra, a nie jakieś skromne pitu pitu. w końcu usłyszałem rap w którym chłopaki mają różne style, różnie nawijają, mają do huja niepodobne, ciekawe kurwa bity - i słychać, że jest to bujająca muzyka z namacalnym klimatem do której możesz dobrze poexpić w diablo 2

sam posłuchaj - https://www.youtube.com/watch?v=n3LSkgrOwRA

i to jest właśnie muzyka rap - gdzie nie spojrzysz na uliczne płyty z USA to nieważne czy weźmiesz jakieś crips n bloods czy innego mac dre z west coastu, mobb deep i ich klony z east, czy cały w zasadzie katalog no limit - to chłopaki nawijali "po swojemu" i kombinowali z rymowaniem w sposób kompletnie do huja niepodobny. i to było takie "naturszczykowe", to było ordynarne, a przez to tak prawdziwe. te patenty na nawijki to w dużej mierze była próba odnalezienia się na bicie z mniejszym lub większym osłuchaniem, ale jednak. i podobnie zawsze brzmiało to jak rymowali chłopaki z firmy, weź to usłysz jak popek to niby-pokracznie przewija swoją zwrotkę, próbuje zorganizować formę od zera - A JEDNAK - ma to jakieś jajo i jakiś pierdolony pazur - coś co powoduje, że to właśnie kurwa nie brzmi jak dukanie, tylko jak styl: https://youtu.be/_mQ7zwy5ziE?feature=shared&t=98 (otagowałem ci fragment)

^i tak w USA ulicznych murzynów nawijało od huja, ale przeszło to polskim słuchaczom niezauważone, bo:

1 - nie wsłuchiwali się tak naprawdę nigdy we flow
2 - było to nawijane po angielsku przez gangstera murzyna - więc wiadomo że zajebiste, kruca nie?

masz dla porównania jak soulja slim przewija swoj legendarny numer: https://youtu.be/_lW9lpTJJ4s?feature=shared&t=92
Myślę, że mój uraz do firmy wziął się od ich fanbase'u, kiedy do szybkie patowariaciki popylały w bluzach JP pytając niewinnych chłopaków, nie czy mają może jakiegoś problemu do rozwiązania. Nie żebym czegoś żałował, w tamtych czasach w głośnikach grał 3 Wymiar i Rychu Peja Solo.

Re: Grande Connection

: 25 sie 2023, 10:12
autor: bialyjelen
ale przeciez kali jest jebany za bycie hipokryta-zlodziejem a nie za chujowy rap

Re: Grande Connection

: 25 sie 2023, 11:41
autor: DoubleB
8na10 pisze: 25 sie 2023, 5:39 nie potrafiła doszukać się co takiego jest wyjątkowego w rapie firmy, czy podkładach siwersa na klasyku. to właśnie byli, są i będą polscy słuchacze, dożywotnio w klatce paździerzu - tak sie kończy jak sie w ogóle nie rozumie ducha tej muzyki jaką jest rap
dokładnie tak, do tego polscy raperzy rzadko kombinowali z flow, zawsze równo z taktem kończyli wersy, nie przeciągali, nie podśpiewywali, no takie sztywne to wszystko jak z kijem w dupie, coś w tym jest że brakuje im luzu. odpalasz losowy us rap z tamtych czasów i jest niemal stoprocent szansa, że uświadczysz co to znaczy czuć rap, jak nimi to buja, jak nim przesiąkają i się wkomponowują w podkład niczym instrument, a nie melorecytator czy dukacz jakiś

Re: Grande Connection

: 25 sie 2023, 16:47
autor: 8na10
CobraBOY pisze: 25 sie 2023, 9:01 Co do kanciastości Eripe czy Bonsona, sporym wpływem IMO na takie wrażenie jest ich barwa głosu.
to jest bzdura
CobraBOY pisze: 25 sie 2023, 9:01 O ile Bonson jeszcze coś kombinował na płytach
to prawda, potraktowałem go niesprawiedliwie zrównując go flowowo z najmierniejszym eripem
CobraBOY pisze: 25 sie 2023, 9:01 o tyle Eripe bym postawił obok Piha, gdzie wokal bardziej mu przeszkadza niż zachęca do dłuższego słuchowiska
eripe ma typowy głos bez charyzmy, natomiast PIHu ma zajebisty, gdyby tylko PIHu wiedział o co kaman w rapie to by zrobił z niego kurewski użytek.
Ja nawet nie wiem jak ten argument leci w twojej głowie - że niby hujowy głos uniemożłiwia ci zabawę flow, skurwysyńśtwo i patenty? W jaki sposób?
CobraBOY pisze: 25 sie 2023, 9:01 pozostała mu ostatnia sztuka, czyli liryka, tekst, rozkminy, punchline'y.
liryka i tekst to są synonimy w tym kontekście, a rozkminy i punche też w sumie, a przynajmniej w przypadku ripowej wersji rapu to są synonimy. więc nie mamy 4 składowych tylko dwie - liryka i punche. te drugie zawierają się w tej pierwszej - punche są częścią liryki. Więc uczciwiej byłoby mówić po prostu - POSTAWIŁ WSZYSTKO NA PUNCHE. i to jest sprawiedliwsze. Co to znaczy, że Eripe jest dobry tekstowo? Przewija zajebiste storytellingi jak Andre 3000 albo Jay Z? Nie. Potrafi dojebać soczystym abstrakcyjnym pasażem lirycznym powodującym, że zaniemówisz z wrażenia, jak jakiś MF Doom, albo Jay Electronica? Nie A może potrafi nawinąć w ciekawy sposób o jakichś problemach społecznych, zamykając szerokie i trudne zagadnienia w dobrej rapowej formie, jak jakiś Kendrick, albo Mos Def? Nie. To może potrafi chociaż z charyzmą przewinąć o swoich życiowych historiach - czy to na ulicy, czy poza nią, w taki sposób aby wynikał z tego jakiś morał, jak jakiś Lil Wayne, albo 2pac? No też nie.

Więc co to znaczy, że Eripe jest tekstowo dobrym raperem? To znaczy nie mniej, nie więcej niż - jego rap jest od A do Z nastawiony na w pełni wyabstrahowane bragga, polegające na punchach. I to jest uczciwe postawienie sprawy.

Już na tym etapie widzimy to po rozłożeniu na czynniki pierwsze, że twoje "liryka, tekst, rozkminy, punchline'y" to po prostu punchliny. I tyle. Ale zamierzam się popastwić nad rapem eripa jeszcze bardziej, więc kontynuujemy:

Sam rip (albo penx, nie pamiętam, ale oni z jednej parafii) to przyznał, że jego największą inspiracją rapową był Rugged Man. Słuchałeś kiedyś Rugged Mana? Albo ogólnie całego tego białego wack-rapu pokroju necro, jedi mind tricks, vinnie paz itd? To jest właśnie definicja tego jak będzie brzmiał rap kiedy zabiorą się za niego totalne miernoty, które nigdy rapu nie poczuły. Odpal sobie losowy kawałek tych pacjentów, obczaj teksty, wsłuchaj się w flow, a raczej jego brak - to jest taka właśnie wizja rapu.

Wracając do ripa i jego punchy - też niestosownym byłoby mówić o nim, że to jest jakiś wszechstronny punchliner - no nie, jego bragga to właśnie bardzo konkretna ścieżka inspirująca się ww szkołą white wack-rapu. Czy rip używa punchy jako środek do celu? Nie, używa jako cel ostateczny jego rapu - to tekst i cała reszta ma dążyć do puncha. W przypadku raperów takich jak chociażby Tomb - punch to tylko środek, jakieś narzędzie, które ma służyć do przedstawienia jakiejś sytuacji, z życia np. Czy Eripe nawijał niewyabstrahowane teksty, gdzie punche nie dotyczyłyby bitewnego rapu, tylko sytuacji codziennych? Albo odnosiły się do zjawisk społęcznych? No nie za bardzo. To zawsze były punche typowo pod bragga - cel sam w sobie.

Teraz sama struktura tych punchy ripa - czym one były? 90% tych jego punchy bazowały na bardzo tanich patentach, dwuznacznościach. Nie wiem jak w roku 2023 może to na kimkolwiek robić wrażenie, kiedy wszyscy dosłownie już rzygamy fristajlami ala wbw - gdzie takich ripowych, bitewnych panczy było prawdziwe zatrzęsienie - schemat ten sam - same, proste dwuznaczności, takie jak sam przytaczasz później:
CobraBOY pisze: 25 sie 2023, 9:01 Ja się na nich posiłkuję, bo znów dali ciała
Ręka, noga, noga, ręka, głowa, uczta kanibala


I owszem - jakościowo to te dwuznaczności ripa będą stały wyżej, niż spontaniczne rozkminy na fristajlu, bo powstały w warunkach studyjnych.
I owszem - rip jednak też dużo nawinął ciekawych panczy, i to niekoniecznie dwuznaczności - trudno żeby było inaczej, kiedy napierdolił tyle przeciętnego gówna w swojej karierze, siłą rzeczy musiały się trafić jakieś brylanty. Poza tym to niegłupi chłopak jest.
CobraBOY pisze: 25 sie 2023, 9:01 Pod tym względem był nie do zajebania
Pod tym względem to konkurowali z nim tylko jego koledzy z patokalipsy i dalsi koledzy z hipocentrum. Osobiście zawsze najbardziej lubiłem z nich Baziego, bo najbardziej kombinował z flow - ale tak, pod kątem samych tylko punchy - zamkniętych w tej konkretnej stylistyce, którą oni obrali - to rip zjadał swoich kolegów.
CobraBOY pisze: 25 sie 2023, 9:01 może nie miałeś nigdy momentu gdzie twój gust obrał kurs na "matematyczny rap" (w sensie że rymy, poczwórne, z 4 dnami, punchline wywolujące uśmiech na twarzy, no techniczny sznyt)
To zależy co uznać za matematyczny rap. Szkoła, którą reprezentuje rip i jego koledzy to jest rap, w którym ostatecznym celem jest ta matematyka (i to pojmowana w na maksa idiotyczny sposób - ale tego to mi się nawet nie chce rozwijać, bo ten post musiałby być 3 razy dłuższy - w każdym razie sama "matma w imie matmy" byłaby jeszcze do przebolenia - ale na pewno nie w takim wydaniu jak oni to robili) a wszystko co po drodze - jest nieistotne. Nawet na delivery mają wyjebane. No tak - na takie gówno nigdy nie miałem zajawki. Oczywiście jarałem się poszczególnymi kawałami ripa (ogólnie odium ep nawet spoko wchodziło we wkurwione dni) ale nigdy nie hołdowałem tej wizji rapu.

Jeśli przyjąć natomiast szerszą definicję "matematycznego rapu" to oczywiśćie i ja, i większość tu na forum raczej sie nim jarała - bowiem słuchaliśmy przecież tych Dinali - Wankej miał ogromny talent do składania ciekawych rymów wielokrotnych. Tyle, że u niego to zawsze prowadziło do czegoś, było trybikiem w machinie jaką miała być rap piosenka. Elementem wystawy. Poza tym, o stokroś wolę niezobowiązujące "siedzimy we włąsnym gronie - jak Tyskie" niż takie wymuszone, tryhardowe dwuznaczności puszczone wedle generatora rapu ripa.

Dlaczego to jest problem kiedy matematyka jest celem sama w sobie? Dlatego, że zabija to całą ideę czegoś takiego jak technika. Kiedy wywyższasz tę część składową rapu - to nie może się to nie odbyć kosztem wypaczenia pozostałych elementów - jak flow czy logika barsów chociażby! Większość z tych patokaliptycznych wielokrotnych rymów to były wymuszone bzdury na patencie gram dalej - mam talent - sram w szalet (pozdro moja morda @YKCUL ) - a do tego wszystkiego dochodziło jeszcze przekręcanie szyku zdania, nic tylko wszelkim kosztem "byle do ryma" - gardzę.
CobraBOY pisze: 25 sie 2023, 9:01 stąd twój dystans do pana Sebastiana
dystans stąd, że generalnie to zawsze postrzegałem szerzej tę technikę, albowiem:

Gdy inni ślizgerzy liczyli wielokrotne ecipa
Z ręką w gaciach słuchałem Jay Electronica,


tak followupując do eripca

i obwiniam ich za to, że spaczyli gusta młodzieży i wmówili im totalne banialuki na temat techniki. Stary, ja mógłbym o tym pisać do jutra, na pewno chcesz tego? Jest tyle wątków dot techniki, które oni zjebali w polskim rapie, że aż nie wiem od czego zacząć. Generalnie - technika nie polega na tym, że dajesz 16 pod rząd na takich samych 8krotnych rymach i tylko tylko wtedy to jest techniczne - NIE, technika to jest żonglowanie każdą zabawą z tą matematyką jaka ci tylko przyjdzie do głowy. Takie coś w latach 11-13 w stopniu mistrzowskim robił np Kendrick Lamar - dlatego on zawsze i wszędzie będzie dla mnie ponad Eminemem, bo technika eminema zawsze była sztywna, wszystko musiało być idealnie od linijeczki. U eminema nie było skomplikowanych zabiegów, które zwolniłyby tempo, postawiły gdzie indziej kontrapunkt, napiętrzyły konkretne rymy, nie wiem kurwa - urozmaiciły to.
To Kendrick z tej dwójki rozumiał technikę.
CobraBOY pisze: 25 sie 2023, 9:01 A jeśli miałeś taki moment, ale Eripe nie mieści się w twoich ramach
to już wyjaśniłem ci po drodze - zależy co przyjąć za definicję matematik rapu
CobraBOY pisze: 25 sie 2023, 9:01 Chciałbym poznać Twoje TOP3 Polskich punchlinerów
zmierzasz do tego pytania jednym tchem po uprzednim gadaniu o technice. a to kompletnie nie musi iść w parze - i powiem więcej, przeważnie najlepsi punchlinerzy mają wyjebane w technikę. ja od dawna sam "punchline" zredefiniowałem im więcej słuchałem rapu, zresztą po 2016 i po tym co zaprezentował belmondo też ciężko trzymać się w kanonie pl hh ścisłej definicji pancza - jeśli zaś miałbym cofnąć się do tamtej epoki i postrzegać to wszystko w sposób bitewny to najbardziej przypadał mi do gustu Tomb.
CobraBOY pisze: 25 sie 2023, 9:01 Myślę, że mój uraz do firmy wziął się od ich fanbase'u, kiedy do szybkie patowariaciki popylały w bluzach JP pytając niewinnych chłopaków, nie czy mają może jakiegoś problemu do rozwiązania
tak żem myślał!

niemniej dzięki za dyskusję i pozdro, masz tu kawałek definiujący dla mnie czym jest zdrowa technika w rapie: https://www.youtube.com/watch?v=gi4Gd-_Qcm8

Re: Grande Connection

: 25 sie 2023, 16:50
autor: Mietek
"Już na tym etapie widzimy to po rozłożeniu na czynniki pierwsze, że twoje "liryka, tekst, rozkminy, punchline'y" to po prostu punchliny. I tyle. Ale zamierzam się popastwić nad rapem eripa jeszcze bardziej, więc kontynuujemy:"
Jest jeszcze technika, Eripe ma naprawdę świetną technikę. tam się wszystko zajebiście rymuje.


''W przypadku raperów takich jak chociażby Tomb - punch to tylko środek, jakieś narzędzie, które ma służyć do przedstawienia jakiejś sytuacji, z życia np. Czy Eripe nawijał niewyabstrahowane teksty, gdzie punche nie dotyczyłyby bitewnego rapu, tylko sytuacji codziennych?"
Opinia o Tombie, że u niego punch to tylko środek do celu trafna. Ale nie zgodzę się z opinią o Eripe, musiałbym poszukać, ale sądzę, że znalazłbym nie jeden kawałek gdzie Eripe żali się ze swojej sytuacji życiowej, rodzinnej, ze swojego uzależnienia, przy pomocy punchy. Tam Punch jest tylko środkiem do celu, żeby wyrazić swoje cierpienie. Choćby kawałek ujebało mózg mi to jest przecież wyrażanie frustracji samym sobą przy pomocy punchy.

Zaryzykowałbym stwierdzenie, że Eripe ma lepszą technikę od Tomba, gorsze brzmienie, trochę gorsze punche, ale akurat u niego Punche są zdecydowanie bardziej środkiem niż celem.

Edit: Poprawię te cytaty zaraz.

Re: Grande Connection

: 25 sie 2023, 16:55
autor: 8na10
Mietek pisze: 25 sie 2023, 16:50 Jest jeszcze technika, Eripe ma naprawdę świetną technikę. tam się wszystko zajebiście rymuje.
przeczytaj mojego posta w całości mordzia

Dodano po 8 minutach 33 sekundach:
Mietek pisze: 25 sie 2023, 16:50 Zaryzykowałbym stwierdzenie, że Eripe ma lepszą technikę od Tomba
jeśli sprowadzimy technikę do samych tylko wielokrotnych to i owszem - trudno żęby było inaczej kiedy eripe głównie na to stawiał. tomb był wszechstronnym raperem.

Re: Grande Connection

: 26 sie 2023, 14:39
autor: YKCUL
Ogólnie to tomb jest naprawdę niedocenionym raperem i przykleiło się do niego łatka jakiegoś łamagi że z bitu wypada przy czym on bardzo dobrze pojmował rytmikę i wbrew pozorom potrafił serio bawić się tempem, on je rozumiał, nie zawsze potrafił nad tym zapanować i momentami wychodziło pokracznie (młode wilki 2013), tak samo tekstowo było słychać że chłop jest naprawdę oczytany i ma rześki umysł, bardzo dużo kojarzył i umiał to ubrać w słowa w ciekawy sposób, naprawdę bardzo zmarnowany talent

Re: Grande Connection

: 26 sie 2023, 18:03
autor: 2ps__
8na10 pisze: 25 sie 2023, 5:39 cały post o firmie
bowdown, 100% prawdy, piona, oprócz pierwszych płyt firmy to pierwsze solówki bosskiskromny [w szczególności krak 1 i 2, bo potem już się polskiemu hiphopowi trochę głowy otworzyły] były kurwa ciosem, też mnie zawsze rozpierdalało to, że firma byla synonimem hujowej, prostackiej ulicy a tymczasem była to najbardziej progresywna grupa hiphopowa w pl, w tamtych czasach, zresztą kurwa szczerze do tej pory na próżno szukać takich rzeczy w pl rapie

Re: Grande Connection

: 26 sie 2023, 18:36
autor: Oportunistycznyebaka
Wole już Włodka nawijającego po prostu poprawnie niż jakieś eksperymenty, które po prostu chujowo brzmią i jest pałowanie bo „nowość”, „świeżość” i „eksperyment”.

Re: Grande Connection

: 26 sie 2023, 18:42
autor: Gawka
Weź sobie przesłuchaj wszystkie wyprawy nocne (nie jakieś gówna typu wyprawa ultra z výpisem) i zobaczysz, że to nie brzmi chujowo. W ogóle chłopaki z firmy mają do siebie w chuj dystansu i są po prostu bekowi, szczególnie romek

Re: Grande Connection

: 26 sie 2023, 18:47
autor: jajca
No romek to nawet turlając sie pod jubilatem mial banana na japie

Re: Grande Connection

: 26 sie 2023, 18:54
autor: Oportunistycznyebaka
Gawka pisze: 26 sie 2023, 18:42 Weź sobie przesłuchaj wszystkie wyprawy nocne (nie jakieś gówna typu wyprawa ultra z výpisem) i zobaczysz, że to nie brzmi chujowo. W ogóle chłopaki z firmy mają do siebie w chuj dystansu i są po prostu bekowi, szczególnie romek
Znam wyprawy nocne i traktuje je w formie satyry, prostej i momentami nieudolnej, ale satyry. Nie zmienia to faktu, ze Boski raperem słabym byl, jest i zapewne będzie, bo nic nie wróży zmiany. Jeśli taki jest prywatnie, super, ale nie zmieni to nic.
Zresztą niech sobie tam każdy słucha czego chce, mnie grande bardzo znużył filmikami, gdzie 3/4 czasu to jest jakieś pierdolenie o pracy nad sobą. Kurwa nie od dziś w rapie kolesie nawijali teksty, które on punktuje. Chyba w calej internetowej karierze raz jeden pochylił się nad techniką pisania i chodziło o intruza. Łatwy cel na punktowanie.

Re: Grande Connection

: 26 sie 2023, 21:55
autor: YKCUL
Nikt nie potrafił wydac takiego oświadczenia w formie wideo jak Tadek i Romek nt Oskara pam pam, to opis magnum ich kariery, piękna klamra

Re: Grande Connection

: 26 sie 2023, 22:22
autor: phobos
pytanie o firmę to prosty test na lamusa, jak ktoś się spina o romka i tadka to wiadomo, że był gnębiony i sprawa jest zamknięta, ciach, przecież romek jest bekowy w chuj

oczywiście poturlanie się pod jubilatem i późniejsze łzawe oświadczenie też było prześmieszne, niestety jest to skaza na wizerunku romana, niepotrzebnie tam jechał, jest kurwa debilem, kto jedzie we 2 "wyjaśniać sprawę" z jakimś szemranym grubasem z więzienia, no chyba tylko prostolinijny debil, czyli właśnie pocieszny romek