Nawet nie wiem od czego zacząć.
1. Pierw zacznę od propsów za doręcznie preorderu, jak zwykle przychodzi on bez żadnego problemu.
2. Po drugie skupię się na głównym krążku, mamy tutaj naprawdę zróżnicowane kawałki, na tej płycie jest wszystko, są emocje, czasem padają naprawdę absurdalne wersy, czasem śmieszne, poważne, bardzo osobiste do tego zapadające w ucho refreny. Goście na tej płycie dali radę, świetne zwrotki: Smoxxey'a, Kosy, Białasa, Taco Hemingway'a, White'a, Malika, jedynie trochę Kuqe mnie zawiódł

. Z kawałków, które nie wyszły to: Sauvage z Białasem i Taco (nie wiem gdzie to jest, ale chce już iść do domu), Wschód(refren miód), Anarchia 2019 (zawsze chciał to zrobić), Polaco (to też, tutaj się zdziwicie co tam się odjebało), Fresh Prince (buzia pełna zębów), Łzy (to mój pokój pełen blizn), Gdzie jest Eis? (no gdzie on kurwa jest), Vouge (przekaż Kasi, Basi, Asi nie mam czasi robie kashi)
3. Po trzecie osobny punkt dla Lanka, co gość robi to nie mam pytań, potężne bity, szacunek.
4. Po czwarte epka po angielsku. Troszkę krótka, ale może to i dobrze, jako dodatek jest super. Każdy kawałek mi siadł, Taco też zajebiście poleciał. Jakbym miał wybrać jeden ulubiony to padłoby na: "Kolo Nightz".
5. A PO PIĄTE TO
MAM JEDNO MARZENIE TAK JAK ROZPĘDZONY PLEMNIK.
6. A I PO SZÓSTE, NAJWAŻNIEJSZE: DIAMENTY W MYCH USZACH ZAMIENIAJĄ JE W LESBIJKI