Belmondo
-
MalinowyJogurt
Re: Belmondo
Przecież Bałagan na SCiB przy Belmondziaku brzmi jak byście w 2007 roku postawili koksa z błyskotliwymi tekstami i jego przygłupiego kolege piłkarzyka w różowym polo i trójkątnym irokezie. Na SCiB Belmondo > Kaz
-
MalinowyJogurt
Re: Belmondo
Nie no wiadomo, Lot 022, Radio Gruz i luzaki to są potężne materiały które przyjemnie było słuchać, z nim jest problem taki ze tyle nawijał o kasztanach, o ruchaniu głupich suk i gardził wszystkim aż sam zaczął nagrywać z jakimiś kasztanami, zaczął nagle kochać swoją jedyną matkę boską i się ugrzecznił. Dodatkowo jest zakompleksiony i w ogóle nie uznaje słów krytyki, jeżeli zgadzasz się u niego w 9/10 poglądów to mimo że nie zgodzisz się tylko z jednym to już cię nazwie jebanym kasztanem.
Re: Belmondo
nie no pierdolicie troche panowie, wiadomo, ze wjazdy Belmondziaka na SCIB to klasyki ale kto kurwa nie piał na głos
Młody bałagan, nie mam z tobą o czym gadać
robię głównie rzeczy, których tobie nie wypada
dla mnie osobiscie wlasnie ta niesamowita chemia duetu jest jednym z czarow i gadanie ze najlepszy jest scib bez kaza to troche bujda
Imo wtedy Kazek najlepsza forma, w chuj charyzmy i buracka maniera w glosie + te linijki jakie rzuca i to jak sie wymieniaja w trakach z belmondziakiem to jest zajebiste.
e : no nie da sie @up nie podbic
Młody bałagan, nie mam z tobą o czym gadać
robię głównie rzeczy, których tobie nie wypada
dla mnie osobiscie wlasnie ta niesamowita chemia duetu jest jednym z czarow i gadanie ze najlepszy jest scib bez kaza to troche bujda
Imo wtedy Kazek najlepsza forma, w chuj charyzmy i buracka maniera w glosie + te linijki jakie rzuca i to jak sie wymieniaja w trakach z belmondziakiem to jest zajebiste.
e : no nie da sie @up nie podbic
You got opps, ain't you?
No, we ain't all angels
No, we ain't all angels
- KillerCroc
- Posty: 2205
- Rejestracja: 02 maja 2019, 18:45
Re: Belmondo
Niepopularna opinia, oboje dali dobre zwrotki na chujowym poziomie z przebłyskami
Gdybym urodził się gdzieś indziej miałbym szansę...
Re: Belmondo
Co do asłuchalności domniemanej to ktoś z was jest w stanie wskazać cokolwiek oprócz tego, że Bałagan wyrobił w sobie większy luz w poruszani się na bicie do premiery SCiB od tego co było na przykład na Hugo Buccu 1, że nagle zaczęliście móc go słuchać
? Przecież lirycznie to ta sama stylówa już była na Hugo Buccu 1 z 2012 albo i wcześniej, barwa głosu też mu się jakoś nie zmieniła. Chodzi mi głównie o wypowiedź [mention]azar[/mention]a.
A co do tego, że Belmondo ma więcej hihlightów to mogę się zgodzić, ale jednak słychać, że to właśnie Bałagane jest stroną spinającą ten cały mixtape i pchającą to wszystko do przodu dając możliwości G na rzucanie tych swoich faktycznie błyskotliwych linijek, a deprecjonowanie zwrotek Kaza tylko dlatego, że może Algida rzucił więcej wersów, które zapadają w pamięć to już w ogóle wtf.
A co do tego, że Belmondo ma więcej hihlightów to mogę się zgodzić, ale jednak słychać, że to właśnie Bałagane jest stroną spinającą ten cały mixtape i pchającą to wszystko do przodu dając możliwości G na rzucanie tych swoich faktycznie błyskotliwych linijek, a deprecjonowanie zwrotek Kaza tylko dlatego, że może Algida rzucił więcej wersów, które zapadają w pamięć to już w ogóle wtf.

Re: Belmondo
Kaz nagrał jedną dobrą płytę (Lot 022) i już wszystko potem jest gorsze, osobiście tracę zainteresowanie z każdą płytą, czasem jakiś spoko singiel siądzie tylko
- gods bidness
- Posty: 4731
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Belmondo
Pierdolicie troszeczku. Po pierwsze dlatego, że obaj nie uprawiają rapu, w którym liczą się zbytnio stricte raperskie skille, tylko humor, błyskotliwość, charyzma, zaskoczenie słuchacza linijką, więc jakieś porównywania ich pod tym względem trochę nietrafione.
Już nawet zacytowana wcześniej przez kogoś linijka, że niby najlepsze wersy Kaza są wzięte z Belmonda, jest tego przykładem - jestem Kazek siema, ona wciera w dziąsła temat. No jak się nad tym zastanowić, to to jest zwykła, słabo zarymowana, ledwie może przeciętna linijka. Tak się ludziom podoba, nie z czysto raperskich względów, a jedynie przez to, że oni otwarcie, odważnie i z pełną nonszalancją nawijali o rzeczach i tematach, których inni raperzy bali się czy nie chcieli poruszać. Lubię obu, czasem mniej, czasem bardziej, ale na pewno nie za jakieś wielkie raperskie skille.
Ja nie potrafiłbym wybrać, który jest lepszy na ich wspólnej płycie. Natomiast biorąc pod uwagę całość twórczości i czysto raperskie skille, to jednak Kaz>Belmondo, głównie przez to, że pokazał wszechstronność od bragga, po storytelle, po jakieś rozkminki, czego zwieńczeniem były dobrze skomponowane, a nawet (przynajmniej raz) konceptualne albumy.
Podczas gdy Belmondo na zawsze przypiął sobie łatkę rapera-maskotki, która coś tam śmiechowo ponawija na zasadzie połączenia strumienia świadomości z zabawą słowem i rymem i tyle. Ale konceptu żadnego w tym nigdy nie było. Jakie życie taki rap, można by rzec, bo to człowiek fristajl.
Już nawet zacytowana wcześniej przez kogoś linijka, że niby najlepsze wersy Kaza są wzięte z Belmonda, jest tego przykładem - jestem Kazek siema, ona wciera w dziąsła temat. No jak się nad tym zastanowić, to to jest zwykła, słabo zarymowana, ledwie może przeciętna linijka. Tak się ludziom podoba, nie z czysto raperskich względów, a jedynie przez to, że oni otwarcie, odważnie i z pełną nonszalancją nawijali o rzeczach i tematach, których inni raperzy bali się czy nie chcieli poruszać. Lubię obu, czasem mniej, czasem bardziej, ale na pewno nie za jakieś wielkie raperskie skille.
Ja nie potrafiłbym wybrać, który jest lepszy na ich wspólnej płycie. Natomiast biorąc pod uwagę całość twórczości i czysto raperskie skille, to jednak Kaz>Belmondo, głównie przez to, że pokazał wszechstronność od bragga, po storytelle, po jakieś rozkminki, czego zwieńczeniem były dobrze skomponowane, a nawet (przynajmniej raz) konceptualne albumy.
Podczas gdy Belmondo na zawsze przypiął sobie łatkę rapera-maskotki, która coś tam śmiechowo ponawija na zasadzie połączenia strumienia świadomości z zabawą słowem i rymem i tyle. Ale konceptu żadnego w tym nigdy nie było. Jakie życie taki rap, można by rzec, bo to człowiek fristajl.
Re: Belmondo
Jak dla mnie na scib jest właśnie idealny balans między kazem a belmondo, nie zrozumcie mnie źle, kocham go całym serduszkiem ale nie jestem do końca pewny czy Tytus w 2014 byłby w stanie zrobić solowy materiał który nie byłby męczący. A tak za każdym razem jak wjeżdża w outro albo w mam do załatwienia sprawę to zostaje tylko bicie bowdownów, jeżeli byłyby to solowy materiał to imo nie byłoby takiego efektu pierdolniecia obuchem w łeb jak wtedy gdy po bałagane wjeżdża
NIE UŻYWAM GUMEK
JAK JUŻ TO RECEPTUREK
NIE UŻYWAM GUMEK
JAK JUŻ TO RECEPTUREK
Re: Belmondo
Czyli co, analogicznie do 12 sezonu Trailer Park Boys, jak ktos nie oglądał jesscze to moz ebyc maly spoiler
Spoiler
Kaz Bałagane na tym albumie jest gnojem, który Ricky wpierdalał pod baraki, na którym wyrosły piękne wersy grzybki halucynki Belmondziaka?
cztery żubry i dwie kurwy
Re: Belmondo
^^Kaz na SCiB to trochę taki napastnik w stylu Giroud, Beznemy, czy Firminho, i jednocześnie grający trener, chyba tak bym to porównał jakbym do czegoś musiał.
Kurwa, rozkminy o 3 rano xD
Kurwa, rozkminy o 3 rano xD

-
MalinowyJogurt
Re: Belmondo
Tak jestem w stanie wskazać to, że jak na początku sobie po prostu rapował i leciał na bicie ze swoją charakterystyczną stylówą tak doszedł do momentu w którym zaczął sapać, skrzeczeć i krzyczeć i stał się asluchalny, szczególnie jak nagle zaczyna modulować głos.Ablazir pisze:Co do asłuchalności domniemanej to ktoś z was jest w stanie wskazać cokolwiek oprócz tego, że Bałagan wyrobił w sobie większy luz w poruszani się na bicie do premiery SCiB od tego co było na przykład na Hugo Buccu 1, że nagle zaczęliście móc go słuchać? Przecież lirycznie to ta sama stylówa już była na Hugo Buccu 1 z 2012 albo i wcześniej, barwa głosu też mu się jakoś nie zmieniła. Chodzi mi głównie o wypowiedź [mention]azar[/mention]a.
A co do tego, że Belmondo ma więcej hihlightów to mogę się zgodzić, ale jednak słychać, że to właśnie Bałagane jest stroną spinającą ten cały mixtape i pchającą to wszystko do przodu dając możliwości G na rzucanie tych swoich faktycznie błyskotliwych linijek, a deprecjonowanie zwrotek Kaza tylko dlatego, że może Algida rzucił więcej wersów, które zapadają w pamięć to już w ogóle wtf.
Re: Belmondo
To, kazek wystawia piłę, a belmondziak nakurwia piekne brameczki, wiadomo asystenta tez nalezy docenicAblazir pisze:^^Kaz na SCiB to trochę taki napastnik w stylu Giroud, Beznemy, czy Firminho, i jednocześnie grający trener, chyba tak bym to porównał jakbym do czegoś musiał.
Kurwa, rozkminy o 3 rano xD
Wysłane z mojego EVA-L09 przy użyciu Tapatalka
Re: Belmondo
W takim razie Belmondo to Balloteli, który czasami zajebie piękną brameczke Niemcom, ale lubi sobie też odpalić fajerwerki w domu
cztery żubry i dwie kurwy
Re: Belmondo
znowu dyskusja która płyta kaza lepsza, kto lepszy na scib, który to już raz
zaczynając od slizgu, przez rożne tematy tutaj, chyba ze 20? 
Ostatnio zmieniony 05 kwie 2020, 15:06 przez ogkush, łącznie zmieniany 1 raz.
baqlashan pisze: przyszedł belmondo i każdy wybraniec od razu skminił że on obiektywnie jest najlepszy, nie widzisz to znaczy że nie doznałeś wizji, nie jesteś po prostu wrażliwy na tak subtelnie tętniące zajebistością i ogładą piękno
Re: Belmondo
Należy często rozmawiać o wybitnych artystach, proste
Re: Belmondo
jasne, tylko stwierdzam fakt
baqlashan pisze: przyszedł belmondo i każdy wybraniec od razu skminił że on obiektywnie jest najlepszy, nie widzisz to znaczy że nie doznałeś wizji, nie jesteś po prostu wrażliwy na tak subtelnie tętniące zajebistością i ogładą piękno










