Strona 3 z 4

Re: Tworzymy niekończący się numer

: 07 gru 2022, 14:09
autor: horrypaz
Na jednej z planet Układu Słonecznego
Zakrywam wieko, stawiam kamień na niego
Wilku wdz mi daje piksy, wale konia na obcego
Chodź z nami na boisko jest blisko armagedon

Dzwoni telefon, dzwoni twój demon, to mój pokemon
Z dnia na dzień ja powracam na rejon z nadzieją
W twoim własnym mieście czeka cię wpierdol
A jak nie wpierdol to chuj ci w berło

Leżysz u naszych butów, odbija ci się spermą
Na TAK rozpatruję twe podanie o wpierdol
Ksywe masz sznycel, badasz w ogóle tarczyce?
Swoich ludzi kocham, a policji nienawidzę (elo)

Tu rycho psycho pękniesz jak mury miasta jerycho
Drinki doskonałe i szemrane towarzycho
Ciągle powtarzamy, że każdy pies to faja
Każdy z nich to pajac, pierdoli zamiast działać

Masz co szamać? A niektórzy nie mają
Się wożą i srają, niż dupę brudną mają
Wszyscy na wpierdol czekają, choć dostają – nie pękają
Tu przed śmiercią sakramentu rozgrzeszenia nie dają

Wyciskamy Cię kurwo jak cytrynę, w sześciu
W południe, na Południowym Śródmieściu
Gdzie się patrzysz? Tu się patrz - mi w oczy skurwielu
Tylko grubość portfela mnie odróżnia od menelów

Już od małolata wsadzaliśmy kije w dupę
Nie sztuką jest wyjebać sztukę, wjebać sztukę
Ssij go kurwo ssij tak ci powiem bez ogródek
Brat, zabij nudę, poczuj dumę

To jakbym trzymał fiuta w zębach Eriki Steinbach

Re: Tworzymy niekończący się numer

: 07 gru 2022, 14:14
autor: tomek5lg
Na jednej z planet Układu Słonecznego
Zakrywam wieko, stawiam kamień na niego
Wilku wdz mi daje piksy, wale konia na obcego
Chodź z nami na boisko jest blisko armagedon

Dzwoni telefon, dzwoni twój demon, to mój pokemon
Z dnia na dzień ja powracam na rejon z nadzieją
W twoim własnym mieście czeka cię wpierdol
A jak nie wpierdol to chuj ci w berło

Leżysz u naszych butów, odbija ci się spermą
Na TAK rozpatruję twe podanie o wpierdol
Ksywe masz sznycel, badasz w ogóle tarczyce?
Swoich ludzi kocham, a policji nienawidzę (elo)

Tu rycho psycho pękniesz jak mury miasta jerycho
Drinki doskonałe i szemrane towarzycho
Ciągle powtarzamy, że każdy pies to faja
Każdy z nich to pajac, pierdoli zamiast działać

Masz co szamać? A niektórzy nie mają
Się wożą i srają, niż dupę brudną mają
Wszyscy na wpierdol czekają, choć dostają – nie pękają
Tu przed śmiercią sakramentu rozgrzeszenia nie dają

Wyciskamy Cię kurwo jak cytrynę, w sześciu
W południe, na Południowym Śródmieściu
Gdzie się patrzysz? Tu się patrz - mi w oczy skurwielu
Tylko grubość portfela mnie odróżnia od menelów

Już od małolata wsadzaliśmy kije w dupę
Nie sztuką jest wyjebać sztukę, wjebać sztukę
Ssij go kurwo ssij tak ci powiem bez ogródek
Brat, zabij nudę, poczuj dumę

To jakbym trzymał fiuta w zębach Eriki Steinbach
Czuć świąteczny klimat, odjebalem karpia i zalalem wache

Re: Tworzymy niekończący się numer

: 07 gru 2022, 15:04
autor: bialyjelen
Na jednej z planet Układu Słonecznego
Zakrywam wieko, stawiam kamień na niego
Wilku wdz mi daje piksy, wale konia na obcego
Chodź z nami na boisko jest blisko armagedon

Dzwoni telefon, dzwoni twój demon, to mój pokemon
Z dnia na dzień ja powracam na rejon z nadzieją
W twoim własnym mieście czeka cię wpierdol
A jak nie wpierdol to chuj ci w berło

Leżysz u naszych butów, odbija ci się spermą
Na TAK rozpatruję twe podanie o wpierdol
Ksywe masz sznycel, badasz w ogóle tarczyce?
Swoich ludzi kocham, a policji nienawidzę (elo)

Tu rycho psycho pękniesz jak mury miasta jerycho
Drinki doskonałe i szemrane towarzycho
Ciągle powtarzamy, że każdy pies to faja
Każdy z nich to pajac, pierdoli zamiast działać

Masz co szamać? A niektórzy nie mają
Się wożą i srają, niż dupę brudną mają
Wszyscy na wpierdol czekają, choć dostają – nie pękają
Tu przed śmiercią sakramentu rozgrzeszenia nie dają

Wyciskamy Cię kurwo jak cytrynę, w sześciu
W południe, na Południowym Śródmieściu
Gdzie się patrzysz? Tu się patrz - mi w oczy skurwielu
Tylko grubość portfela mnie odróżnia od menelów

Już od małolata wsadzaliśmy kije w dupę
Nie sztuką jest wyjebać sztukę, wjebać sztukę
Ssij go kurwo ssij tak ci powiem bez ogródek
Brat, zabij nudę, poczuj dumę

To jakbym trzymał fiuta w zębach Eriki Steinbach
Czuć świąteczny klimat, odjebalem karpia i zalalem wache
Talerza dojadam i zapuszczam trance życie ma sens

Re: Tworzymy niekończący się numer

: 07 gru 2022, 16:07
autor: ART
Na jednej z planet Układu Słonecznego
Zakrywam wieko, stawiam kamień na niego
Wilku wdz mi daje piksy, wale konia na obcego
Chodź z nami na boisko jest blisko armagedon

Dzwoni telefon, dzwoni twój demon, to mój pokemon
Z dnia na dzień ja powracam na rejon z nadzieją
W twoim własnym mieście czeka cię wpierdol
A jak nie wpierdol to chuj ci w berło

Leżysz u naszych butów, odbija ci się spermą
Na TAK rozpatruję twe podanie o wpierdol
Ksywe masz sznycel, badasz w ogóle tarczyce?
Swoich ludzi kocham, a policji nienawidzę (elo)

Tu rycho psycho pękniesz jak mury miasta jerycho
Drinki doskonałe i szemrane towarzycho
Ciągle powtarzamy, że każdy pies to faja
Każdy z nich to pajac, pierdoli zamiast działać

Masz co szamać? A niektórzy nie mają
Się wożą i srają, niż dupę brudną mają
Wszyscy na wpierdol czekają, choć dostają – nie pękają
Tu przed śmiercią sakramentu rozgrzeszenia nie dają

Wyciskamy Cię kurwo jak cytrynę, w sześciu
W południe, na Południowym Śródmieściu
Gdzie się patrzysz? Tu się patrz - mi w oczy skurwielu
Tylko grubość portfela mnie odróżnia od menelów

Już od małolata wsadzaliśmy kije w dupę
Nie sztuką jest wyjebać sztukę, wjebać sztukę
Ssij go kurwo ssij tak ci powiem bez ogródek
Brat, zabij nudę, poczuj dumę

To jakbym trzymał fiuta w zębach Eriki Steinbach
Czuć świąteczny klimat, odjebalem karpia i zalalem wache
Talerza dojadam i zapuszczam trance życie ma sens
Jeszcze jeden mach, jeszcze jeden skręt

Re: Tworzymy niekończący się numer

: 07 gru 2022, 16:09
autor: wklz
Na jednej z planet Układu Słonecznego
Zakrywam wieko, stawiam kamień na niego
Wilku wdz mi daje piksy, wale konia na obcego
Chodź z nami na boisko jest blisko armagedon

Dzwoni telefon, dzwoni twój demon, to mój pokemon
Z dnia na dzień ja powracam na rejon z nadzieją
W twoim własnym mieście czeka cię wpierdol
A jak nie wpierdol to chuj ci w berło

Leżysz u naszych butów, odbija ci się spermą
Na TAK rozpatruję twe podanie o wpierdol
Ksywe masz sznycel, badasz w ogóle tarczyce?
Swoich ludzi kocham, a policji nienawidzę (elo)

Tu rycho psycho pękniesz jak mury miasta jerycho
Drinki doskonałe i szemrane towarzycho
Ciągle powtarzamy, że każdy pies to faja
Każdy z nich to pajac, pierdoli zamiast działać

Masz co szamać? A niektórzy nie mają
Się wożą i srają, niż dupę brudną mają
Wszyscy na wpierdol czekają, choć dostają – nie pękają
Tu przed śmiercią sakramentu rozgrzeszenia nie dają

Wyciskamy Cię kurwo jak cytrynę, w sześciu
W południe, na Południowym Śródmieściu
Gdzie się patrzysz? Tu się patrz - mi w oczy skurwielu
Tylko grubość portfela mnie odróżnia od menelów

Już od małolata wsadzaliśmy kije w dupę
Nie sztuką jest wyjebać sztukę, wjebać sztukę
Ssij go kurwo ssij tak ci powiem bez ogródek
Brat, zabij nudę, poczuj dumę

To jakbym trzymał fiuta w zębach Eriki Steinbach
Czuć świąteczny klimat, odjebalem karpia i zalalem wache
Talerza dojadam i zapuszczam trance życie ma sens
Jeszcze jeden mach, jeszcze jeden skręt


Ref:
Choć minęło wiele lat i dni

Re: Tworzymy niekończący się numer z istniejących wersów

: 07 gru 2022, 16:47
autor: tomek5lg
Na jednej z planet Układu Słonecznego
Zakrywam wieko, stawiam kamień na niego
Wilku wdz mi daje piksy, wale konia na obcego
Chodź z nami na boisko jest blisko armagedon

Dzwoni telefon, dzwoni twój demon, to mój pokemon
Z dnia na dzień ja powracam na rejon z nadzieją
W twoim własnym mieście czeka cię wpierdol
A jak nie wpierdol to chuj ci w berło

Leżysz u naszych butów, odbija ci się spermą
Na TAK rozpatruję twe podanie o wpierdol
Ksywe masz sznycel, badasz w ogóle tarczyce?
Swoich ludzi kocham, a policji nienawidzę (elo)

Tu rycho psycho pękniesz jak mury miasta jerycho
Drinki doskonałe i szemrane towarzycho
Ciągle powtarzamy, że każdy pies to faja
Każdy z nich to pajac, pierdoli zamiast działać

Masz co szamać? A niektórzy nie mają
Się wożą i srają, niż dupę brudną mają
Wszyscy na wpierdol czekają, choć dostają – nie pękają
Tu przed śmiercią sakramentu rozgrzeszenia nie dają

Wyciskamy Cię kurwo jak cytrynę, w sześciu
W południe, na Południowym Śródmieściu
Gdzie się patrzysz? Tu się patrz - mi w oczy skurwielu
Tylko grubość portfela mnie odróżnia od menelów

Już od małolata wsadzaliśmy kije w dupę
Nie sztuką jest wyjebać sztukę, wjebać sztukę
Ssij go kurwo ssij tak ci powiem bez ogródek
Brat, zabij nudę, poczuj dumę

To jakbym trzymał fiuta w zębach Eriki Steinbach
Czuć świąteczny klimat, odjebalem karpia i zalalem wache
Talerza dojadam i zapuszczam trance życie ma sens
Jeszcze jeden mach, jeszcze jeden skręt


Ref:
Choć minęło wiele lat i dni
Choć spalilem w pizde kartek

Re: Tworzymy niekończący się numer z istniejących wersów

: 07 gru 2022, 18:42
autor: Czak
Na jednej z planet Układu Słonecznego
Zakrywam wieko, stawiam kamień na niego
Wilku wdz mi daje piksy, wale konia na obcego
Chodź z nami na boisko jest blisko armagedon

Dzwoni telefon, dzwoni twój demon, to mój pokemon
Z dnia na dzień ja powracam na rejon z nadzieją
W twoim własnym mieście czeka cię wpierdol
A jak nie wpierdol to chuj ci w berło

Leżysz u naszych butów, odbija ci się spermą
Na TAK rozpatruję twe podanie o wpierdol
Ksywe masz sznycel, badasz w ogóle tarczyce?
Swoich ludzi kocham, a policji nienawidzę (elo)

Tu rycho psycho pękniesz jak mury miasta jerycho
Drinki doskonałe i szemrane towarzycho
Ciągle powtarzamy, że każdy pies to faja
Każdy z nich to pajac, pierdoli zamiast działać

Masz co szamać? A niektórzy nie mają
Się wożą i srają, niż dupę brudną mają
Wszyscy na wpierdol czekają, choć dostają – nie pękają
Tu przed śmiercią sakramentu rozgrzeszenia nie dają

Wyciskamy Cię kurwo jak cytrynę, w sześciu
W południe, na Południowym Śródmieściu
Gdzie się patrzysz? Tu się patrz - mi w oczy skurwielu
Tylko grubość portfela mnie odróżnia od menelów

Już od małolata wsadzaliśmy kije w dupę
Nie sztuką jest wyjebać sztukę, wjebać sztukę
Ssij go kurwo ssij tak ci powiem bez ogródek
Brat, zabij nudę, poczuj dumę

To jakbym trzymał fiuta w zębach Eriki Steinbach
Czuć świąteczny klimat, odjebalem karpia i zalalem wache
Talerza dojadam i zapuszczam trance życie ma sens
Jeszcze jeden mach, jeszcze jeden skręt


Ref:
Choć minęło wiele lat i dni
Choć spalilem w pizde kartek
To w końcu po coś się śni
ale tu się prosi linijka ze scrooge ebenezer

Re: Tworzymy niekończący się numer z istniejących wersów

: 07 gru 2022, 18:45
autor: wklz
Na jednej z planet Układu Słonecznego
Zakrywam wieko, stawiam kamień na niego
Wilku wdz mi daje piksy, wale konia na obcego
Chodź z nami na boisko jest blisko armagedon

Dzwoni telefon, dzwoni twój demon, to mój pokemon
Z dnia na dzień ja powracam na rejon z nadzieją
W twoim własnym mieście czeka cię wpierdol
A jak nie wpierdol to chuj ci w berło

Leżysz u naszych butów, odbija ci się spermą
Na TAK rozpatruję twe podanie o wpierdol
Ksywe masz sznycel, badasz w ogóle tarczyce?
Swoich ludzi kocham, a policji nienawidzę (elo)

Tu rycho psycho pękniesz jak mury miasta jerycho
Drinki doskonałe i szemrane towarzycho
Ciągle powtarzamy, że każdy pies to faja
Każdy z nich to pajac, pierdoli zamiast działać

Masz co szamać? A niektórzy nie mają
Się wożą i srają, niż dupę brudną mają
Wszyscy na wpierdol czekają, choć dostają – nie pękają
Tu przed śmiercią sakramentu rozgrzeszenia nie dają

Wyciskamy Cię kurwo jak cytrynę, w sześciu
W południe, na Południowym Śródmieściu
Gdzie się patrzysz? Tu się patrz - mi w oczy skurwielu
Tylko grubość portfela mnie odróżnia od menelów

Już od małolata wsadzaliśmy kije w dupę
Nie sztuką jest wyjebać sztukę, wjebać sztukę
Ssij go kurwo ssij tak ci powiem bez ogródek
Brat, zabij nudę, poczuj dumę

To jakbym trzymał fiuta w zębach Eriki Steinbach
Czuć świąteczny klimat, odjebalem karpia i zalalem wache
Talerza dojadam i zapuszczam trance życie ma sens
Jeszcze jeden mach, jeszcze jeden skręt


Ref:
Choć minęło wiele lat i dni
Choć spalilem w pizde kartek
To w końcu po coś się śni
Zmieniam kartę, lecę z fartem



*tu kolejna zwrotka

Re: Tworzymy niekończący się numer z istniejących wersów

: 07 gru 2022, 19:47
autor: bcn
Na jednej z planet Układu Słonecznego
Zakrywam wieko, stawiam kamień na niego
Wilku wdz mi daje piksy, wale konia na obcego
Chodź z nami na boisko jest blisko armagedon

Dzwoni telefon, dzwoni twój demon, to mój pokemon
Z dnia na dzień ja powracam na rejon z nadzieją
W twoim własnym mieście czeka cię wpierdol
A jak nie wpierdol to chuj ci w berło

Leżysz u naszych butów, odbija ci się spermą
Na TAK rozpatruję twe podanie o wpierdol
Ksywe masz sznycel, badasz w ogóle tarczyce?
Swoich ludzi kocham, a policji nienawidzę (elo)

Tu rycho psycho pękniesz jak mury miasta jerycho
Drinki doskonałe i szemrane towarzycho
Ciągle powtarzamy, że każdy pies to faja
Każdy z nich to pajac, pierdoli zamiast działać

Masz co szamać? A niektórzy nie mają
Się wożą i srają, niż dupę brudną mają
Wszyscy na wpierdol czekają, choć dostają – nie pękają
Tu przed śmiercią sakramentu rozgrzeszenia nie dają

Wyciskamy Cię kurwo jak cytrynę, w sześciu
W południe, na Południowym Śródmieściu
Gdzie się patrzysz? Tu się patrz - mi w oczy skurwielu
Tylko grubość portfela mnie odróżnia od menelów

Już od małolata wsadzaliśmy kije w dupę
Nie sztuką jest wyjebać sztukę, wjebać sztukę
Ssij go kurwo ssij tak ci powiem bez ogródek
Brat, zabij nudę, poczuj dumę

To jakbym trzymał fiuta w zębach Eriki Steinbach
Czuć świąteczny klimat, odjebalem karpia i zalalem wache
Talerza dojadam i zapuszczam trance życie ma sens
Jeszcze jeden mach, jeszcze jeden skręt


Ref:
Choć minęło wiele lat i dni
Choć spalilem w pizde kartek
To w końcu po coś się śni
Zmieniam kartę, lecę z fartem



Yo skurwysyny, wy głupie kutasy

Re: Tworzymy niekończący się numer z istniejących wersów

: 07 gru 2022, 20:11
autor: DoubleB
Na jednej z planet Układu Słonecznego
Zakrywam wieko, stawiam kamień na niego
Wilku wdz mi daje piksy, wale konia na obcego
Chodź z nami na boisko jest blisko armagedon

Dzwoni telefon, dzwoni twój demon, to mój pokemon
Z dnia na dzień ja powracam na rejon z nadzieją
W twoim własnym mieście czeka cię wpierdol
A jak nie wpierdol to chuj ci w berło

Leżysz u naszych butów, odbija ci się spermą
Na TAK rozpatruję twe podanie o wpierdol
Ksywe masz sznycel, badasz w ogóle tarczyce?
Swoich ludzi kocham, a policji nienawidzę (elo)

Tu rycho psycho pękniesz jak mury miasta jerycho
Drinki doskonałe i szemrane towarzycho
Ciągle powtarzamy, że każdy pies to faja
Każdy z nich to pajac, pierdoli zamiast działać

Masz co szamać? A niektórzy nie mają
Się wożą i srają, niż dupę brudną mają
Wszyscy na wpierdol czekają, choć dostają – nie pękają
Tu przed śmiercią sakramentu rozgrzeszenia nie dają

Wyciskamy Cię kurwo jak cytrynę, w sześciu
W południe, na Południowym Śródmieściu
Gdzie się patrzysz? Tu się patrz - mi w oczy skurwielu
Tylko grubość portfela mnie odróżnia od menelów

Już od małolata wsadzaliśmy kije w dupę
Nie sztuką jest wyjebać sztukę, wjebać sztukę
Ssij go kurwo ssij tak ci powiem bez ogródek
Brat, zabij nudę, poczuj dumę

To jakbym trzymał fiuta w zębach Eriki Steinbach
Czuć świąteczny klimat, odjebalem karpia i zalalem wache
Talerza dojadam i zapuszczam trance życie ma sens
Jeszcze jeden mach, jeszcze jeden skręt


Ref:
Choć minęło wiele lat i dni
Choć spalilem w pizde kartek
To w końcu po coś się śni
Zmieniam kartę, lecę z fartem



Yo skurwysyny, wy głupie kutasy
Wiesz co to znaczy, to my polacy

Re: Tworzymy niekończący się numer z istniejących wersów

: 07 gru 2022, 20:13
autor: saturn
Na jednej z planet Układu Słonecznego
Zakrywam wieko, stawiam kamień na niego
Wilku wdz mi daje piksy, wale konia na obcego
Chodź z nami na boisko jest blisko armagedon

Dzwoni telefon, dzwoni twój demon, to mój pokemon
Z dnia na dzień ja powracam na rejon z nadzieją
W twoim własnym mieście czeka cię wpierdol
A jak nie wpierdol to chuj ci w berło

Leżysz u naszych butów, odbija ci się spermą
Na TAK rozpatruję twe podanie o wpierdol
Ksywe masz sznycel, badasz w ogóle tarczyce?
Swoich ludzi kocham, a policji nienawidzę (elo)

Tu rycho psycho pękniesz jak mury miasta jerycho
Drinki doskonałe i szemrane towarzycho
Ciągle powtarzamy, że każdy pies to faja
Każdy z nich to pajac, pierdoli zamiast działać

Masz co szamać? A niektórzy nie mają
Się wożą i srają, niż dupę brudną mają
Wszyscy na wpierdol czekają, choć dostają – nie pękają
Tu przed śmiercią sakramentu rozgrzeszenia nie dają

Wyciskamy Cię kurwo jak cytrynę, w sześciu
W południe, na Południowym Śródmieściu
Gdzie się patrzysz? Tu się patrz - mi w oczy skurwielu
Tylko grubość portfela mnie odróżnia od menelów

Już od małolata wsadzaliśmy kije w dupę
Nie sztuką jest wyjebać sztukę, wjebać sztukę
Ssij go kurwo ssij tak ci powiem bez ogródek
Brat, zabij nudę, poczuj dumę

To jakbym trzymał fiuta w zębach Eriki Steinbach
Czuć świąteczny klimat, odjebalem karpia i zalalem wache
Talerza dojadam i zapuszczam trance życie ma sens
Jeszcze jeden mach, jeszcze jeden skręt


Ref:
Choć minęło wiele lat i dni
Choć spalilem w pizde kartek
To w końcu po coś się śni
Zmieniam kartę, lecę z fartem



Yo skurwysyny, wy głupie kutasy
Wiesz co to znaczy, to my polacy
A przecież mogłeś z nami z jednej wazy

Re: Tworzymy niekończący się numer z istniejących wersów

: 07 gru 2022, 20:16
autor: OmarStooleyman
Na jednej z planet Układu Słonecznego
Zakrywam wieko, stawiam kamień na niego
Wilku wdz mi daje piksy, wale konia na obcego
Chodź z nami na boisko jest blisko armagedon

Dzwoni telefon, dzwoni twój demon, to mój pokemon
Z dnia na dzień ja powracam na rejon z nadzieją
W twoim własnym mieście czeka cię wpierdol
A jak nie wpierdol to chuj ci w berło

Leżysz u naszych butów, odbija ci się spermą
Na TAK rozpatruję twe podanie o wpierdol
Ksywe masz sznycel, badasz w ogóle tarczyce?
Swoich ludzi kocham, a policji nienawidzę (elo)

Tu rycho psycho pękniesz jak mury miasta jerycho
Drinki doskonałe i szemrane towarzycho
Ciągle powtarzamy, że każdy pies to faja
Każdy z nich to pajac, pierdoli zamiast działać

Masz co szamać? A niektórzy nie mają
Się wożą i srają, niż dupę brudną mają
Wszyscy na wpierdol czekają, choć dostają – nie pękają
Tu przed śmiercią sakramentu rozgrzeszenia nie dają

Wyciskamy Cię kurwo jak cytrynę, w sześciu
W południe, na Południowym Śródmieściu
Gdzie się patrzysz? Tu się patrz - mi w oczy skurwielu
Tylko grubość portfela mnie odróżnia od menelów

Już od małolata wsadzaliśmy kije w dupę
Nie sztuką jest wyjebać sztukę, wjebać sztukę
Ssij go kurwo ssij tak ci powiem bez ogródek
Brat, zabij nudę, poczuj dumę

To jakbym trzymał fiuta w zębach Eriki Steinbach
Czuć świąteczny klimat, odjebalem karpia i zalalem wache
Talerza dojadam i zapuszczam trance życie ma sens
Jeszcze jeden mach, jeszcze jeden skręt


Ref:
Choć minęło wiele lat i dni
Choć spalilem w pizde kartek
To w końcu po coś się śni
Zmieniam kartę, lecę z fartem



Yo skurwysyny, wy głupie kutasy
Wiesz co to znaczy, to my polacy
A przecież mogłeś z nami z jednej wazy
Homary i kraby podają mi szmaty na tacy

Re: Tworzymy niekończący się numer z istniejących wersów

: 07 gru 2022, 20:31
autor: Popi
Na jednej z planet Układu Słonecznego
Zakrywam wieko, stawiam kamień na niego
Wilku wdz mi daje piksy, wale konia na obcego
Chodź z nami na boisko jest blisko armagedon

Dzwoni telefon, dzwoni twój demon, to mój pokemon
Z dnia na dzień ja powracam na rejon z nadzieją
W twoim własnym mieście czeka cię wpierdol
A jak nie wpierdol to chuj ci w berło

Leżysz u naszych butów, odbija ci się spermą
Na TAK rozpatruję twe podanie o wpierdol
Ksywe masz sznycel, badasz w ogóle tarczyce?
Swoich ludzi kocham, a policji nienawidzę (elo)

Tu rycho psycho pękniesz jak mury miasta jerycho
Drinki doskonałe i szemrane towarzycho
Ciągle powtarzamy, że każdy pies to faja
Każdy z nich to pajac, pierdoli zamiast działać

Masz co szamać? A niektórzy nie mają
Się wożą i srają, niż dupę brudną mają
Wszyscy na wpierdol czekają, choć dostają – nie pękają
Tu przed śmiercią sakramentu rozgrzeszenia nie dają

Wyciskamy Cię kurwo jak cytrynę, w sześciu
W południe, na Południowym Śródmieściu
Gdzie się patrzysz? Tu się patrz - mi w oczy skurwielu
Tylko grubość portfela mnie odróżnia od menelów

Już od małolata wsadzaliśmy kije w dupę
Nie sztuką jest wyjebać sztukę, wjebać sztukę
Ssij go kurwo ssij tak ci powiem bez ogródek
Brat, zabij nudę, poczuj dumę

To jakbym trzymał fiuta w zębach Eriki Steinbach
Czuć świąteczny klimat, odjebalem karpia i zalalem wache
Talerza dojadam i zapuszczam trance życie ma sens
Jeszcze jeden mach, jeszcze jeden skręt


Ref:
Choć minęło wiele lat i dni
Choć spalilem w pizde kartek
To w końcu po coś się śni
Zmieniam kartę, lecę z fartem



Yo skurwysyny, wy głupie kutasy
Wiesz co to znaczy, to my polacy
A przecież mogłeś z nami z jednej wazy
Homary i kraby podają mi szmaty na tacy

Smażę borcham bakam palę

Re: Tworzymy niekończący się numer z istniejących wersów

: 07 gru 2022, 20:35
autor: many-s
Na jednej z planet Układu Słonecznego
Zakrywam wieko, stawiam kamień na niego
Wilku wdz mi daje piksy, wale konia na obcego
Chodź z nami na boisko jest blisko armagedon

Dzwoni telefon, dzwoni twój demon, to mój pokemon
Z dnia na dzień ja powracam na rejon z nadzieją
W twoim własnym mieście czeka cię wpierdol
A jak nie wpierdol to chuj ci w berło

Leżysz u naszych butów, odbija ci się spermą
Na TAK rozpatruję twe podanie o wpierdol
Ksywe masz sznycel, badasz w ogóle tarczyce?
Swoich ludzi kocham, a policji nienawidzę (elo)

Tu rycho psycho pękniesz jak mury miasta jerycho
Drinki doskonałe i szemrane towarzycho
Ciągle powtarzamy, że każdy pies to faja
Każdy z nich to pajac, pierdoli zamiast działać

Masz co szamać? A niektórzy nie mają
Się wożą i srają, niż dupę brudną mają
Wszyscy na wpierdol czekają, choć dostają – nie pękają
Tu przed śmiercią sakramentu rozgrzeszenia nie dają

Wyciskamy Cię kurwo jak cytrynę, w sześciu
W południe, na Południowym Śródmieściu
Gdzie się patrzysz? Tu się patrz - mi w oczy skurwielu
Tylko grubość portfela mnie odróżnia od menelów

Już od małolata wsadzaliśmy kije w dupę
Nie sztuką jest wyjebać sztukę, wjebać sztukę
Ssij go kurwo ssij tak ci powiem bez ogródek
Brat, zabij nudę, poczuj dumę

To jakbym trzymał fiuta w zębach Eriki Steinbach
Czuć świąteczny klimat, odjebalem karpia i zalalem wache
Talerza dojadam i zapuszczam trance życie ma sens
Jeszcze jeden mach, jeszcze jeden skręt


Ref:
Choć minęło wiele lat i dni
Choć spalilem w pizde kartek
To w końcu po coś się śni
Zmieniam kartę, lecę z fartem



Yo skurwysyny, wy głupie kutasy
Wiesz co to znaczy, to my polacy
A przecież mogłeś z nami z jednej wazy
Homary i kraby podają mi szmaty na tacy

Smażę borcham bakam palę
scyzoryk scyzoryk tak na mnie wołają

Re: Tworzymy niekończący się numer z istniejących wersów

: 07 gru 2022, 20:46
autor: saturn
Na jednej z planet Układu Słonecznego
Zakrywam wieko, stawiam kamień na niego
Wilku wdz mi daje piksy, wale konia na obcego
Chodź z nami na boisko jest blisko armagedon

Dzwoni telefon, dzwoni twój demon, to mój pokemon
Z dnia na dzień ja powracam na rejon z nadzieją
W twoim własnym mieście czeka cię wpierdol
A jak nie wpierdol to chuj ci w berło

Leżysz u naszych butów, odbija ci się spermą
Na TAK rozpatruję twe podanie o wpierdol
Ksywe masz sznycel, badasz w ogóle tarczyce?
Swoich ludzi kocham, a policji nienawidzę (elo)

Tu rycho psycho pękniesz jak mury miasta jerycho
Drinki doskonałe i szemrane towarzycho
Ciągle powtarzamy, że każdy pies to faja
Każdy z nich to pajac, pierdoli zamiast działać

Masz co szamać? A niektórzy nie mają
Się wożą i srają, niż dupę brudną mają
Wszyscy na wpierdol czekają, choć dostają – nie pękają
Tu przed śmiercią sakramentu rozgrzeszenia nie dają

Wyciskamy Cię kurwo jak cytrynę, w sześciu
W południe, na Południowym Śródmieściu
Gdzie się patrzysz? Tu się patrz - mi w oczy skurwielu
Tylko grubość portfela mnie odróżnia od menelów

Już od małolata wsadzaliśmy kije w dupę
Nie sztuką jest wyjebać sztukę, wjebać sztukę
Ssij go kurwo ssij tak ci powiem bez ogródek
Brat, zabij nudę, poczuj dumę

To jakbym trzymał fiuta w zębach Eriki Steinbach
Czuć świąteczny klimat, odjebalem karpia i zalalem wache
Talerza dojadam i zapuszczam trance życie ma sens
Jeszcze jeden mach, jeszcze jeden skręt


Ref:
Choć minęło wiele lat i dni
Choć spalilem w pizde kartek
To w końcu po coś się śni
Zmieniam kartę, lecę z fartem



Yo skurwysyny, wy głupie kutasy
Wiesz co to znaczy, to my polacy
A przecież mogłeś z nami z jednej wazy
Homary i kraby podają mi szmaty na tacy

Smażę borcham bakam palę
scyzoryk scyzoryk tak na mnie wołają
Jedni spoko, drudzy mają żale, ale

Re: Tworzymy niekończący się numer z istniejących wersów

: 07 gru 2022, 21:37
autor: d3nt
Na jednej z planet Układu Słonecznego
Zakrywam wieko, stawiam kamień na niego
Wilku wdz mi daje piksy, wale konia na obcego
Chodź z nami na boisko jest blisko armagedon

Dzwoni telefon, dzwoni twój demon, to mój pokemon
Z dnia na dzień ja powracam na rejon z nadzieją
W twoim własnym mieście czeka cię wpierdol
A jak nie wpierdol to chuj ci w berło

Leżysz u naszych butów, odbija ci się spermą
Na TAK rozpatruję twe podanie o wpierdol
Ksywe masz sznycel, badasz w ogóle tarczyce?
Swoich ludzi kocham, a policji nienawidzę (elo)

Tu rycho psycho pękniesz jak mury miasta jerycho
Drinki doskonałe i szemrane towarzycho
Ciągle powtarzamy, że każdy pies to faja
Każdy z nich to pajac, pierdoli zamiast działać

Masz co szamać? A niektórzy nie mają
Się wożą i srają, niż dupę brudną mają
Wszyscy na wpierdol czekają, choć dostają – nie pękają
Tu przed śmiercią sakramentu rozgrzeszenia nie dają

Wyciskamy Cię kurwo jak cytrynę, w sześciu
W południe, na Południowym Śródmieściu
Gdzie się patrzysz? Tu się patrz - mi w oczy skurwielu
Tylko grubość portfela mnie odróżnia od menelów

Już od małolata wsadzaliśmy kije w dupę
Nie sztuką jest wyjebać sztukę, wjebać sztukę
Ssij go kurwo ssij tak ci powiem bez ogródek
Brat, zabij nudę, poczuj dumę

To jakbym trzymał fiuta w zębach Eriki Steinbach
Czuć świąteczny klimat, odjebalem karpia i zalalem wache
Talerza dojadam i zapuszczam trance życie ma sens
Jeszcze jeden mach, jeszcze jeden skręt


Ref:
Choć minęło wiele lat i dni
Choć spalilem w pizde kartek
To w końcu po coś się śni
Zmieniam kartę, lecę z fartem



Yo skurwysyny, wy głupie kutasy
Wiesz co to znaczy, to my polacy
A przecież mogłeś z nami z jednej wazy
Homary i kraby podają mi szmaty na tacy

Smażę borcham bakam palę
scyzoryk scyzoryk tak na mnie wołają
Jedni spoko, drudzy mają żale, ale
ziomom bijemy piątki, pedały walczą z żalem

Re: Tworzymy niekończący się numer z istniejących wersów

: 07 gru 2022, 22:23
autor: wklz
Na jednej z planet Układu Słonecznego
Zakrywam wieko, stawiam kamień na niego
Wilku wdz mi daje piksy, wale konia na obcego
Chodź z nami na boisko jest blisko armagedon

Dzwoni telefon, dzwoni twój demon, to mój pokemon
Z dnia na dzień ja powracam na rejon z nadzieją
W twoim własnym mieście czeka cię wpierdol
A jak nie wpierdol to chuj ci w berło

Leżysz u naszych butów, odbija ci się spermą
Na TAK rozpatruję twe podanie o wpierdol
Ksywe masz sznycel, badasz w ogóle tarczyce?
Swoich ludzi kocham, a policji nienawidzę (elo)

Tu rycho psycho pękniesz jak mury miasta jerycho
Drinki doskonałe i szemrane towarzycho
Ciągle powtarzamy, że każdy pies to faja
Każdy z nich to pajac, pierdoli zamiast działać

Masz co szamać? A niektórzy nie mają
Się wożą i srają, niż dupę brudną mają
Wszyscy na wpierdol czekają, choć dostają – nie pękają
Tu przed śmiercią sakramentu rozgrzeszenia nie dają

Wyciskamy Cię kurwo jak cytrynę, w sześciu
W południe, na Południowym Śródmieściu
Gdzie się patrzysz? Tu się patrz - mi w oczy skurwielu
Tylko grubość portfela mnie odróżnia od menelów

Już od małolata wsadzaliśmy kije w dupę
Nie sztuką jest wyjebać sztukę, wjebać sztukę
Ssij go kurwo ssij tak ci powiem bez ogródek
Brat, zabij nudę, poczuj dumę

To jakbym trzymał fiuta w zębach Eriki Steinbach
Czuć świąteczny klimat, odjebalem karpia i zalalem wache
Talerza dojadam i zapuszczam trance życie ma sens
Jeszcze jeden mach, jeszcze jeden skręt


Ref:
Choć minęło wiele lat i dni
Choć spalilem w pizde kartek
To w końcu po coś się śni
Zmieniam kartę, lecę z fartem



Yo skurwysyny, wy głupie kutasy
Wiesz co to znaczy, to my polacy
A przecież mogłeś z nami z jednej wazy
Homary i kraby podają mi szmaty na tacy

Smażę borcham bakam palę
scyzoryk scyzoryk tak na mnie wołają
Jedni spoko, drudzy mają żale, ale
ziomom bijemy piątki, pedały walczą z żalem

Zamiast słowa leczyć preferuję kurwy zabić.

Re: Tworzymy niekończący się numer z istniejących wersów

: 07 gru 2022, 22:26
autor: jajca
Na jednej z planet Układu Słonecznego
Zakrywam wieko, stawiam kamień na niego
Wilku wdz mi daje piksy, wale konia na obcego
Chodź z nami na boisko jest blisko armagedon

Dzwoni telefon, dzwoni twój demon, to mój pokemon
Z dnia na dzień ja powracam na rejon z nadzieją
W twoim własnym mieście czeka cię wpierdol
A jak nie wpierdol to chuj ci w berło

Leżysz u naszych butów, odbija ci się spermą
Na TAK rozpatruję twe podanie o wpierdol
Ksywe masz sznycel, badasz w ogóle tarczyce?
Swoich ludzi kocham, a policji nienawidzę (elo)

Tu rycho psycho pękniesz jak mury miasta jerycho
Drinki doskonałe i szemrane towarzycho
Ciągle powtarzamy, że każdy pies to faja
Każdy z nich to pajac, pierdoli zamiast działać

Masz co szamać? A niektórzy nie mają
Się wożą i srają, niż dupę brudną mają
Wszyscy na wpierdol czekają, choć dostają – nie pękają
Tu przed śmiercią sakramentu rozgrzeszenia nie dają

Wyciskamy Cię kurwo jak cytrynę, w sześciu
W południe, na Południowym Śródmieściu
Gdzie się patrzysz? Tu się patrz - mi w oczy skurwielu
Tylko grubość portfela mnie odróżnia od menelów

Już od małolata wsadzaliśmy kije w dupę
Nie sztuką jest wyjebać sztukę, wjebać sztukę
Ssij go kurwo ssij tak ci powiem bez ogródek
Brat, zabij nudę, poczuj dumę

To jakbym trzymał fiuta w zębach Eriki Steinbach
Czuć świąteczny klimat, odjebalem karpia i zalalem wache
Talerza dojadam i zapuszczam trance życie ma sens
Jeszcze jeden mach, jeszcze jeden skręt


Ref:
Choć minęło wiele lat i dni
Choć spalilem w pizde kartek
To w końcu po coś się śni
Zmieniam kartę, lecę z fartem



Yo skurwysyny, wy głupie kutasy
Wiesz co to znaczy, to my polacy
A przecież mogłeś z nami z jednej wazy
Homary i kraby podają mi szmaty na tacy

Smażę borcham bakam palę
scyzoryk scyzoryk tak na mnie wołają
Jedni spoko, drudzy mają żale, ale
ziomom bijemy piątki, pedały walczą z żalem

Zamiast słowa leczyć preferuję kurwy zabić.
hiszpańska hydroksyzyna smakuje dokładnie jak wasabi

Re: Tworzymy niekończący się numer z istniejących wersów

: 07 gru 2022, 22:29
autor: d3nt
Na jednej z planet Układu Słonecznego
Zakrywam wieko, stawiam kamień na niego
Wilku wdz mi daje piksy, wale konia na obcego
Chodź z nami na boisko jest blisko armagedon

Dzwoni telefon, dzwoni twój demon, to mój pokemon
Z dnia na dzień ja powracam na rejon z nadzieją
W twoim własnym mieście czeka cię wpierdol
A jak nie wpierdol to chuj ci w berło

Leżysz u naszych butów, odbija ci się spermą
Na TAK rozpatruję twe podanie o wpierdol
Ksywe masz sznycel, badasz w ogóle tarczyce?
Swoich ludzi kocham, a policji nienawidzę (elo)

Tu rycho psycho pękniesz jak mury miasta jerycho
Drinki doskonałe i szemrane towarzycho
Ciągle powtarzamy, że każdy pies to faja
Każdy z nich to pajac, pierdoli zamiast działać

Masz co szamać? A niektórzy nie mają
Się wożą i srają, niż dupę brudną mają
Wszyscy na wpierdol czekają, choć dostają – nie pękają
Tu przed śmiercią sakramentu rozgrzeszenia nie dają

Wyciskamy Cię kurwo jak cytrynę, w sześciu
W południe, na Południowym Śródmieściu
Gdzie się patrzysz? Tu się patrz - mi w oczy skurwielu
Tylko grubość portfela mnie odróżnia od menelów

Już od małolata wsadzaliśmy kije w dupę
Nie sztuką jest wyjebać sztukę, wjebać sztukę
Ssij go kurwo ssij tak ci powiem bez ogródek
Brat, zabij nudę, poczuj dumę

To jakbym trzymał fiuta w zębach Eriki Steinbach
Czuć świąteczny klimat, odjebalem karpia i zalalem wache
Talerza dojadam i zapuszczam trance życie ma sens
Jeszcze jeden mach, jeszcze jeden skręt


Ref:
Choć minęło wiele lat i dni
Choć spalilem w pizde kartek
To w końcu po coś się śni
Zmieniam kartę, lecę z fartem



Yo skurwysyny, wy głupie kutasy
Wiesz co to znaczy, to my polacy
A przecież mogłeś z nami z jednej wazy
Homary i kraby podają mi szmaty na tacy

Smażę borcham bakam palę
scyzoryk scyzoryk tak na mnie wołają
Jedni spoko, drudzy mają żale, ale
ziomom bijemy piątki, pedały walczą z żalem

Zamiast słowa leczyć preferuję kurwy zabić.
hiszpańska hydroksyzyna smakuje dokładnie jak wasabi
Koniec cyrku, odmóżdżeńcy robią z tego Big Cyc

Re: Tworzymy niekończący się numer z istniejących wersów

: 07 gru 2022, 23:34
autor: 2rzyn
Na jednej z planet Układu Słonecznego
Zakrywam wieko, stawiam kamień na niego
Wilku wdz mi daje piksy, wale konia na obcego
Chodź z nami na boisko jest blisko armagedon

Dzwoni telefon, dzwoni twój demon, to mój pokemon
Z dnia na dzień ja powracam na rejon z nadzieją
W twoim własnym mieście czeka cię wpierdol
A jak nie wpierdol to chuj ci w berło

Leżysz u naszych butów, odbija ci się spermą
Na TAK rozpatruję twe podanie o wpierdol
Ksywe masz sznycel, badasz w ogóle tarczyce?
Swoich ludzi kocham, a policji nienawidzę (elo)

Tu rycho psycho pękniesz jak mury miasta jerycho
Drinki doskonałe i szemrane towarzycho
Ciągle powtarzamy, że każdy pies to faja
Każdy z nich to pajac, pierdoli zamiast działać

Masz co szamać? A niektórzy nie mają
Się wożą i srają, niż dupę brudną mają
Wszyscy na wpierdol czekają, choć dostają – nie pękają
Tu przed śmiercią sakramentu rozgrzeszenia nie dają

Wyciskamy Cię kurwo jak cytrynę, w sześciu
W południe, na Południowym Śródmieściu
Gdzie się patrzysz? Tu się patrz - mi w oczy skurwielu
Tylko grubość portfela mnie odróżnia od menelów

Już od małolata wsadzaliśmy kije w dupę
Nie sztuką jest wyjebać sztukę, wjebać sztukę
Ssij go kurwo ssij tak ci powiem bez ogródek
Brat, zabij nudę, poczuj dumę

To jakbym trzymał fiuta w zębach Eriki Steinbach
Czuć świąteczny klimat, odjebalem karpia i zalalem wache
Talerza dojadam i zapuszczam trance życie ma sens
Jeszcze jeden mach, jeszcze jeden skręt


Ref:
Choć minęło wiele lat i dni
Choć spalilem w pizde kartek
To w końcu po coś się śni
Zmieniam kartę, lecę z fartem



Yo skurwysyny, wy głupie kutasy
Wiesz co to znaczy, to my polacy
A przecież mogłeś z nami z jednej wazy
Homary i kraby podają mi szmaty na tacy

Smażę borcham bakam palę
scyzoryk scyzoryk tak na mnie wołają
Jedni spoko, drudzy mają żale, ale
ziomom bijemy piątki, pedały walczą z żalem

Zamiast słowa leczyć preferuję kurwy zabić.
hiszpańska hydroksyzyna smakuje dokładnie jak wasabi
Koniec cyrku, odmóżdżeńcy robią z tego Big Cyc
Bo sorry mała ale nam nie chodzi o freesbie