Re: [gatunek] Eurodance
: 04 wrz 2026, 0:35
Polski euro dance szedł, żeby polski rap mógł biec.
Mówcie co chcecie, ale w latach 96-98, idąc przez osiedle, z okien było słychać Stachurskiego naprzemian z Tupaciem, I jeszcze może Big Cycem.
W sumie Stachursky to taki Ice T polskiego euro dance.
W latach 90 jak ktoś nie mógł zaruchać w mieście, to praktykował wczesne passport bros i jechał na wiejską dyskotekę z nadzieją, że potrzyma dziewczynę za rękę. I eurodance właśnie było soundtrackiem do tego. Miłosne teksty dodatkowo podkręcały burzę budzących się hormonów, aż się wietnamski wąs pod nosem trząsł, a dezodorant na osiemnastkę maskował braki w higienie.
Mówcie co chcecie, ale w latach 96-98, idąc przez osiedle, z okien było słychać Stachurskiego naprzemian z Tupaciem, I jeszcze może Big Cycem.
W sumie Stachursky to taki Ice T polskiego euro dance.
W latach 90 jak ktoś nie mógł zaruchać w mieście, to praktykował wczesne passport bros i jechał na wiejską dyskotekę z nadzieją, że potrzyma dziewczynę za rękę. I eurodance właśnie było soundtrackiem do tego. Miłosne teksty dodatkowo podkręcały burzę budzących się hormonów, aż się wietnamski wąs pod nosem trząsł, a dezodorant na osiemnastkę maskował braki w higienie.