nigdy mnie za specjalnie nie jarały rzeczy od Chance'a oprócz kilku gościnek w których naprawdę kradł numery i pojedynczych rzeczy z tape'ów
ale i tak kurwa nie moge wyjść z podziwu jakim cudem on mógł wypuścić coś AŻ TAK chujowego
na te 77 minut może z 10 jest jakkolwiek słuchalne - jest to jakiś wyczyn, nie powiem
