TEDE - S.P.O.R.T. (2001)
- gods bidness
- Posty: 4954
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: TEDE - S.P.O.R.T. (2001)
Nie było to dukanie na poziomie Molesty, ale też bez przesady w drugą stronę - rapersko nie było to żadne nowatorstwo ani nieosiągalne dla innych wyżyny. Tede rapował wolno, tak jak dzisiaj początkujący fristajlowcy jak się uczą. A była to jednak połowa 2001 roku, więc nie była to już taka wydawnicza pustynia na polskim rynku. Rok wcześniej wyszło 3:44 Kalibra, gdzie imo i Joka i Dab rapowali sprawniej. Wyszły Światła miasta z gościnnym Pezetem i Eisem i mądrościami Eldoki, jak ktoś lubił taki rap "mundry", Wyszło WWO i przemyślenia i obserwacje Sokoła. Wyszedł już debiut OSTRa i Łony, coraz głośniej było o Pezecie, mniej więcej w tym samym czasie wyszła Paktofonika, gdzie też i Magik i Fokus więcej technicznie pokazali. Tede technicznie zaczął zachwycać dopiero na HHH, choć rytmicznie dalej było podstawowo i wolno.
Re: TEDE - S.P.O.R.T. (2001)
a tutaj unboxing limitowanego vinyla:
Re: TEDE - S.P.O.R.T. (2001)
Ktoś już wie co samplowali w "Odcinam się"?
- CeHaTeHaCe
- Posty: 561
- Rejestracja: 22 cze 2022, 2:36
- Lokalizacja: bez refrenu
Re: TEDE - S.P.O.R.T. (2001)
@CeHaTeHaCe niedługo na kanale będzie film z samplami ze Sportu i będzie tam ten sampel
- marmolad_k2
- Posty: 6380
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
- CeHaTeHaCe
- Posty: 561
- Rejestracja: 22 cze 2022, 2:36
- Lokalizacja: bez refrenu
Re: TEDE - S.P.O.R.T. (2001)
Wszystkie Sample Wyczyszczone: Sample z płyty: S.P.O.R.T. [2001] Tede
Spoiler
To twoja robota?
Ale mi zrobiłeś dzień, budzę się rano po lekach, mam mocnego doła, bolą mnie plecy, nie chce mi się wstawać z łóżka, a tu takie powiadomienie i po ponad 20 latach dostałem odpowiedź na pytanie, które nie dawało mi spokoju.
Dzięki.
Re: TEDE - S.P.O.R.T. (2001)
Horry paź pokazał ryjło?
Re: TEDE - S.P.O.R.T. (2001)
I nie tylko
https://www.discogs.com/seller/bialystok/profile - kup se winyla
https://iwoski.pl/sklep - tu też
https://rateyourmusic.com/~Horry - a tu se oceniam muzyczke
https://iwoski.pl/sklep - tu też
https://rateyourmusic.com/~Horry - a tu se oceniam muzyczke
Re: TEDE - S.P.O.R.T. (2001)
Pierwszy raz słucham w całości tego albumu, wcześniej znałem tylko te popularne numery (drin za drinem, dyskretny chłód). No ogólnie dobrze jednak zrobiłem, że jak poznawałem polski hh te 20+ lat temu, to zdecydowałem nie tracić czasu ani hajsu na słuchanie tedzika, a to dlatego, że jebał "cameyowym" gównem od zawsze dla mnie. I ten album właśnie taki jest. Taki polski hib hob dla ludzi, którzy w 97 słuchali disco polo, a w 2000 odkryli polski rap... Wieśniackie beaty i dukanie na 1/8 nuty, w dodatku o dupie marynie. Jędker i Sokół na Witrynach płynęli po beatach 5x lepiej od tego kasztana.
I'm enslaving women from Ukraine,
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish
Re: TEDE - S.P.O.R.T. (2001)
1/10 bo odpisuje
- gonny_trebor
- Moderator
- Posty: 5340
- Rejestracja: 17 kwie 2019, 10:13
- Lokalizacja: 9 wzgórzy
Re: TEDE - S.P.O.R.T. (2001)
tak jak wyżej, po podcaście stwierdziłem że przesłucham w końcu i strasznie się wymęczyłem
słychać tu zachłyśnięcie się tedzika pedzika fristajlem i jest to ogromna wada, bo tedzik pedzik nie jest tetrisem i strasznie duka, składa imo kompletnie bez polotu, jest ogromna przepaść między tym a normalnie spisanymi i nagranymi zwrotkami na nastukafszy czy u volta gościnnie sprzed dwóch lat
znaczy może ci co weszli w rap na początku pierwszego boomu szybko odkryli i zajawili się TDFem, ale to raczej kwestia niskiego progu wejścia u niego, a nie tego, że nagrywał muzykę pod sezonowców, bo co jeszcze oferował polski rap wtedy? od huja smutnych uliczników, z lżejszych klimatów może kaliber? była spora luka do zapełnienia to ją zapełnił, a że konkurencja przyszła później to słuchali jego proste
słychać tu zachłyśnięcie się tedzika pedzika fristajlem i jest to ogromna wada, bo tedzik pedzik nie jest tetrisem i strasznie duka, składa imo kompletnie bez polotu, jest ogromna przepaść między tym a normalnie spisanymi i nagranymi zwrotkami na nastukafszy czy u volta gościnnie sprzed dwóch lat
o ile dobrze zrozumiałem o co ci chodzi:
znaczy może ci co weszli w rap na początku pierwszego boomu szybko odkryli i zajawili się TDFem, ale to raczej kwestia niskiego progu wejścia u niego, a nie tego, że nagrywał muzykę pod sezonowców, bo co jeszcze oferował polski rap wtedy? od huja smutnych uliczników, z lżejszych klimatów może kaliber? była spora luka do zapełnienia to ją zapełnił, a że konkurencja przyszła później to słuchali jego proste
Twórca wątku ŚLIZGAWKA BEAT BATTLE #110 - Sampel na forum ślizgawka. Chcesz dymy? Zapraszam.
Niech jedzenie będzie lekarstwem, a lekarstwo - pożywieniem
>>> KINO ŚLIZGAWKOWE <<<
Niech jedzenie będzie lekarstwem, a lekarstwo - pożywieniem
>>> KINO ŚLIZGAWKOWE <<<
Re: TEDE - S.P.O.R.T. (2001)
Dokladnie tak. Nastukafszy poziom wyzej jesli chodzi o nawijke.@gonny_trebor
słychać tu zachłyśnięcie się tedzika pedzika fristajlem i jest to ogromna wada
Wracam juz tylko do Odcinam sie, ja trwam i turbo klasyka czyli wyscigu szczurow
Re: TEDE - S.P.O.R.T. (2001)
Chodzi o to, że miał teksty rezonujące z przeciętnym widzem disco relax - coś tam o hajsie, o szmatach, o najebce wódeczką i imprezkach, czyli typowy kult przygłupizmu. Dodajmy jeszcze te "imprezowe" (w polskim cameyowo-wieśniackim wydaniu) beaty i mamy pełny obraz publiki tedzika. Dla mnie to dziwne jest mocno, bo za mojej "kadencji", nikt się nim nie jarał i go nie słuchał... Bardzo blisko WWA rezydencja, i zawsze jakieś płomienie, onary ośki i inne tdfy były jebane przez nieco starszych kolegów ze stolicy. Zipy, molesta, hg, morwa, grz, itp. były propsowane. Wtedy te wszystkie baunsy ala borixon, platynowe sombrero to było uważane za wieś jebaną.gonny_trebor pisze: ↑25 cze 2024, 15:54o ile dobrze zrozumiałem o co ci chodzi:
znaczy może ci co weszli w rap na początku pierwszego boomu szybko odkryli i zajawili się TDFem, ale to raczej kwestia niskiego progu wejścia u niego, a nie tego, że nagrywał muzykę pod sezonowców, bo co jeszcze oferował polski rap wtedy? od huja smutnych uliczników, z lżejszych klimatów może kaliber? była spora luka do zapełnienia to ją zapełnił, a że konkurencja przyszła później to słuchali jego proste
A co do tych smutnych uliczników - to już może moja subiektywna ocena, ale ja zawsze miłowałem w rapie to, że jest szorstki w treści i formie. Takie WSP - Psy, mimo pewnej "ułomności" twórców, i tak szanuję w opór mocniej, niż jakieś pierdy tedzika o hajsie... Przy czym tych czterech dresiarzy-szelestów w tym kawałku i tak ma wiele razy lepsze flow, niż tedzik na tym sporcie jego, a znaczna większość rapujących wtedy uliczników miała o wiele bardziej inteligentne i wciągające teksty.
I'm enslaving women from Ukraine,
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish













