SWN pisze: ↑02 sie 2021, 23:57
ostatnio jego buźka minęła mi na instagramie G-Eaziego, z którym buja się na trasach koncertowych i największych festiwalach
Wowzik, poka. Jako kto w sumie u niego robi?
Dodano po 9 minutach 58 sekundach:
Coś mi się pojebało i myślałem, że chodzi o użytkownika forum. XD A tu o artystę Kossisko chodzi, dobra, nevermind.
TRAPSTAR pisze: ↑02 sie 2021, 23:46
bo średnia ocen jego albumów to 5/10 (co i tak jest nieprawdą,policz sobie ziomeczku te oceny to zobaczysz)
On pewnie ma na myśli RYM.
Ktore jest spoko czasem do szukania mniej znanej muzy ale na nowym rapie to się niewiele tam znają. Wystarczy zobaczyć topke albumów trapowych: https://rateyourmusic.com/genre/trap/
Był sobie kiedyś taki fajny raper Apathy z zapomnianej ekipy Army of the Pharaohs (ekipa Vinniego Paza i Jedi Mind Tricks). Leciał w pewnym momencie wszystko na jedno kopyto. Dzisiaj trafiłem na jego wspólny numer z zapomnianymi legendami z grupy Hieroglyphics - Pep Lovem i Tajai. Fajnie brzmi ten sampel, chyba sprawdzę jego płytę z tego roku.
Również zapomnianym raperem jest Le$, który dawał całkiem niezły south a w tym roku nagrał materiał z Bun B
Przede wszystkim ani Apathy, ani Le$ nie byli nigdy w mainstreamie. Le$ napierdala projekty jak pojebany, a Apathy też nie próżnuje i jest taką szarą eminencją podziemia. Nie wrzucałbym ich do worka ani zapomnianych, ani przepadłych bo cały czas coś tworzą... Zmarnowanym potencjałem też bym ich nie oznaczył, co mieli osiągnąć to osiągneli, oni tak jak wyżej zaznaczyłem nigdy nie byli w mainstreamie.
Dodano po 3 godzinach 24 minutach 11 sekundach:
Vakill powrócił po 10 latach.
Spoiler
Le$ zapomniany? Obserwuję i słucham mniej więcej od czasu, gdy dołączył do Boss Hogg Outlawz Slim Thuga. Przebijał się od kompletnego podziemia i stopniowo budował swoją karierę. Były mixtejpy, był czas BHO, był czas Jet Life, solowe projekty i cała reszta.
Co jakiś czas wypuszcza coś nowego, zaczął też się bawić w robienie bitów. Cały czas do przodu, nie narzeka na brak zajęć. W Houston wyrobił sobie markę, ma swój wierny fanbase i myślę, że taki stan rzeczy mu bardzo odpowiada.
@Yayo w przypadku Apathy to jednak trudno powiedzieć czy był to taki głęboki underground. Swego czasu było głośno o całym Army of the Paharohs a Apathy razem z Celph Titled (płyta z Buckwildem - kolejny zmarnowany potencjał) i Vinniem Pazem to byli moim zdaniem najlepsi ze squadu. Mówiąc o zmarnowanym potencjale w jego przypadku chodzi mi o styl, jaki sobie obrał czyli bragga rapy. Na pierwszym albumie Eastern Philosophy miał zajebiście przekminione numery tematyczne (Chemical, The Winter, One Of Those Days, All About Crime) ale w pewnym momencie jego dyskografii już wszystko dla mnie zaczęło brzmieć podobnie, zaczęło się robić od zajebania podobnie brzmiących rzeczy jak Snowgoons, C-Lance itp. czyli coś pomiędzy Dj Premier a Stoupe z JMT. Mógł trochę poeksperymentować z innymi producentami. No i ma trochę zbyt toporne flow. Podobny przypadek jak CZARFACE. W skrócie - zbyt mocny trueschool.
@ZRO Tutaj Le$ nieco przedobrzył z projektami, nie nadążam sprawdzać (jak i pewnie większość ludzi). Podejrzewam, że jakby zwolnił tempo i dobierał więcej fejmowych gości do projektów to byłby w topce. Mimo wszystko dla mnie, jako słuchacza, nie zrozumiałe jest, że nie jest aż tak popularny bo daje naprawdę zajebistą, melodyjną muzyczkę. No i widzę, że na starym forum zakładałeś tematy o jego projektach. Dla mnie najlepsze to Midnight Club, Steak x shrimp 1 i 2 i Summer Madness.
Tak sobie pomyślałem, że projekt tych dwóch typków mógłby rozjebać.