Strona 3 z 5

Re: [film] Once Upon a Time... in Hollywood (2019) reż. Quentin Tarantino

: 15 sie 2019, 22:16
autor: Jiigsi
Szczerze to nie wiedziałem nawet, bo nigdy nie widziałem kinowej wersji, wygląda na to, że faktycznie to tylko 10 minut dodatkowych scen. Tutaj chyba ma być trochę więcej materiału, ale ciężko dywagować, bo nic nie jest potwierdzone.

Re: [film] Once Upon a Time... in Hollywood (2019) reż. Quentin Tarantino

: 16 sie 2019, 15:27
autor: GeorgePortfel
Bylem na prapremierze w srode. Mimo ze film bardzo wolno i lagodnie sie rozkreca, a niektore sceny mocno wydluzone i przegadane nie nudzilem sie. Bradd Pitt to wygral generalnie. To nie jest moze Tarrantino w najwyzszej formie ale wciaz potrafi to robic.
Spoiler
Najlepsze sceny oprocz calej koncowki to Bruce Lee i wszystko co z psem Cliffa :)

Re: [film] Once Upon a Time... in Hollywood (2019) reż. Quentin Tarantino

: 16 sie 2019, 20:14
autor: bania
Spoiler
No nie wiem czy jakiś zapijaczony kaskader poskładałby Lee, gościa który potrafił nakurwiać pompki na jednym palcu :bag:

Re: [film] Once Upon a Time... in Hollywood (2019) reż. Quentin Tarantino

: 16 sie 2019, 23:38
autor: FLoo
nie no gówno straszne ten film bleee

Re: [film] Once Upon a Time... in Hollywood (2019) reż. Quentin Tarantino

: 16 sie 2019, 23:58
autor: kalahar
Bardzo mnie zdziwiła dobra recenzja jednego z użytkowników ślizgu, którą można przeczytać na KP, a który to użytkownik dotąd z pewną niechęcią (nieobcą mi również) patrzył na ostatnie wyczyny QT.
Ja jeszcze nie oglądałem. Bez oglądania daję 4/10, obejrzę jak będzie luźniej w kinach.

Re: [film] Once Upon a Time... in Hollywood (2019) reż. Quentin Tarantino

: 17 sie 2019, 0:35
autor: FÜRDIEGANG
Brad Pitt wygral ten film + Koncowka

chryste, to bylo dobre kino.

A Margot Robbie, jezuu :bowdown: :oops:

Re: [film] Once Upon a Time... in Hollywood (2019) reż. Quentin Tarantino

: 17 sie 2019, 11:35
autor: samir
typowy tarantino, nie zawiodłem się
osobny bowndown dla pitta i do caprio konieczny

Re: [film] Once Upon a Time... in Hollywood (2019) reż. Quentin Tarantino

: 19 sie 2019, 9:45
autor: con shonery
super film, mógłbym to oglądać i oglądać
stranger pisze: 15 sie 2019, 20:28 Mam wrażenie, że Tarantino miał po prostu ogromną chęć na kręcenie tych ujęć ze starych produkcji Ricka Daltona.
To, ale też pasuje mi to do całego filmu, czy ogólnie filmów Tarantino. Czysta zabawa, budowla z klocków konstruowana z wielką frajdą i z takim samym entuzjazmem rozwalana na koniec. Dziękuję i czekam na kolejne.

Re: [film] Once Upon a Time... in Hollywood (2019) reż. Quentin Tarantino

: 19 sie 2019, 11:06
autor: noro_slaw
chyba na za duzo liczyłem i sie rozczarowałem, raczej bym nie poszedl drugi raz do kina

Re: [film] Once Upon a Time... in Hollywood (2019) reż. Quentin Tarantino

: 19 sie 2019, 12:05
autor: Holden
Ten film to jeden wielki hołd dla starej epoki kinematografii. Już nawet tytuł nim jest. Jak dla mnie mistrzostwo.

Re: [film] Once Upon a Time... in Hollywood (2019) reż. Quentin Tarantino

: 19 sie 2019, 21:35
autor: Mider
Mi się full podobało, zleciało szybko te 2h i 40 min, jaram się full tymi wszystkimi scenami jak Pitt sobie jeździł po mieście do tych nutek, no kupił mnie ten klimat. Poszło to w trochę innym(jak dla mnie lepszym) kierunku niż się spodziewałem po zwiastunie
Spoiler
myślałem, że Pitt zostanie odjebany przez bande Mansona. W ogóle myślałem, że oni zostaną przedstawieni jako jakaś straszniejsza rzecz, a tu Quentin w sumie z nich beke pocisnął co bardzo cieszy ofc.
.Główne role świetnie zagrane i ogólnie cała obsada fajnie wypadła oprócz Zawieruchy i aktora grającego Mansona którzy nie mieli prawie żadnego czasu ekranowego.

No i zakończenie tak bardzo satysfakcjonujące :bowdown:

Re: [film] Once Upon a Time... in Hollywood (2019) reż. Quentin Tarantino

: 21 sie 2019, 13:22
autor: kuszmen
przepiękny soundtrack

Re: [film] Once Upon a Time... in Hollywood (2019) reż. Quentin Tarantino

: 21 sie 2019, 21:05
autor: Kubinsky
ale piękny jest ten film :oops:
serio, nawet jakbym chciał się do czegoś przyczepić to za bardzo nie wiem do czego. chociaż zastanawiam się czy nie wybrać się drugi raz więc może tym razem wychaczę jakieś minusy.
Spoiler
końcówka tak cudowna(tak to powinno się zakończyć w prawdziwym życiu :( )

śmiechłem jak rick kompletnie z dupy wyleciał z tym miotaczem ognia :lol:

no i super sceny ricka z tą dziewczynką, jak już ktoś wspomniał w tym temacie
polecam mocno, zwłaszcza fanom tarantina - ci nie powinni być zawiedzeni

Re: [film] Once Upon a Time... in Hollywood (2019) reż. Quentin Tarantino

: 22 sie 2019, 8:00
autor: badi
cudownie się bawiłem w kinie. mimo, że film trwał stosunkowo długo, a ja byłem dojebany po całym dniu tyrki, to ani przez moment się nie męczyłem i bananek nie schodził z twarzy (a niektóre sceny są nieco przedłużone). genialny brad, akcja z brusem śmieszniutka, nutki piękne, ale najbardziej mnie kupiła pussycat :bowdown:

Re: [film] Once Upon a Time... in Hollywood (2019) reż. Quentin Tarantino

: 22 sie 2019, 15:56
autor: darmody
Ja również świetnie bawiłem się na tym filmie. Znakomita gra aktorska, fajne dialogi, czarny humor, ciekawe postacie, muzyka, forma przedstawienia historii i Margot Robbie :oops:, to wszystko złożyło się na kawał dobrego widowiska, które oglądało się bardzo przyjemnie. Uwielbiam sceny w produkcjach Tarantino, i w tym filmie również się na nich nie zawiodłem, czasem mam wrażenie, że bardziej w jego filmach doceniam formę niż treść.

Re: [film] Once Upon a Time... in Hollywood (2019) reż. Quentin Tarantino

: 22 sie 2019, 17:53
autor: nihil Novi
+ genialna gra Brada
+ momentami fajne dialogi
+ końcówka

- cała reszta

Nie wiem, lubię Tarantino, ale ten film strasznie mi się dłużył. Dla mnie maks 6/10.

Re: [film] Once Upon a Time... in Hollywood (2019) reż. Quentin Tarantino

: 22 sie 2019, 23:41
autor: gambler
Właśnie wróciłem z seansu :bowdown:

Leo wygrał Oskara, Brad na pewno nominacje

Re: [film] Once Upon a Time... in Hollywood (2019) reż. Quentin Tarantino

: 23 sie 2019, 8:42
autor: szpilman
Po napadzie hipisów na dom Daltona myślałem, że film się właśnie zaczął. Duże ziew, choć było kilka momentów. Pitt jest najpiękniejszy.

Re: [film] Once Upon a Time... in Hollywood (2019) reż. Quentin Tarantino

: 23 sie 2019, 9:30
autor: clockers
przepiękne, genialne, przewrotne kino. świetne zakończenie, czułem, że coś odjebie na finale, ale to było zaskakujące. no i chyba nikt piękniej nie pokazał LA tamtych lat. ta dbałość o detal, światło, scenografię, kostiumy. wszystko tam grało.
Spoiler
jedynie scena z Brucem Lee bardzo nieśmieszna i kliszowa, totalnie zbędna imo.
za to kilka scen rozbrajających total, jak choćby ta z Margot grającą Sharon, oglądającą w kinie prawdziwy film z prawdziwą Sharon i te stopy :oops: , scena Daltona z małą dziewczynką na werandzie, czy zabranie hipiski przez Bootha i potem cała scena na ranczo, no mistrz
aha,
Leo, ty pierdolony królu :bowdown: :bowdown:
no i brawo raz jeszcze dla Zawieruchy - nie dość że go nie wycięli, to jeszcze coś tam powiedział :) jebaniutki będzie miał piękne wspomnienia.

Re: [film] Once Upon a Time... in Hollywood (2019) reż. Quentin Tarantino

: 23 sie 2019, 12:02
autor: slkt
clockers pisze: 23 sie 2019, 9:30 nie wycięli, to jeszcze coś tam powiedział :) jebaniutki będzie miał piękne wspomnienia.
jeszcze jebany mógł potrzymać margot robbie za rękę

nie będę się produkował czy Tarantino w formie czy nie, bo sie nie znam, ale po wczorajszym seansie uśmiech nie zszedł mi z twarzy przez dobrych kilka godzin. film jest przede wszystkim bardzo ładny. wszystkie ujęcia z przejażdżek po LA, szczególnie tych nocnych, w połączeniu z muzyką robią mega wrażenie. super oglądało się pitta i leo w jednym filmie, tym bardziej że w większości scen pojawiają się razem. brak akcji przez wiekszą połowę filmu zupełnie nie przeszkadza.

wydaje mi się, że gra pitta jest trochę przehajpowana. oczywiście świetnie odnalazł się w roli zawadiaki, którego zaczepiają dziewczyny na ulicy i który każdemu najebie, ale moim zdaniem di caprio i jego gra to poziom wyżej w tym filmie.
Spoiler
zakończenie mnie trochę rozczarowało. nie przekonują mnie frazy, że to TYPOWY TARANTINO, bo zakończenie w django czy w bękartach stało na dużo wyższym poziomie. szanuję fazę na krwawe zakończenia, ale w once upon time koniec jest tandetny w porównaniu z wcześniej wymienionymi filmami. szczególnie piję do tego co się wydarzyło jak już pitt padł nieprzytomny, czyli ta laska w jakims mega szoku wpadająca do basenu i paląca się ogniem z miotacza