Strona 3 z 3

Re: Benny the Butcher & Harry Fraud - The Plugs I Met 2 (2021)

: 09 cze 2021, 10:10
autor: TheD
Benny The Butcher & Harry Fraud - S I N K

Re: Benny the Butcher & Harry Fraud - The Plugs I Met 2 (2021)

: 09 cze 2021, 10:50
autor: instinkt
nie szykuje się
to jest numer który był dodawany jako bonus vinyl

Re: Benny the Butcher & Harry Fraud - The Plugs I Met 2 (2021)

: 03 paź 2021, 22:00
autor: Yayo
Przesadnie hejtowana ta płyta, a dla mnie jest świetna! Jak odpalam to zawsze nie kończy się na jednym odsłuchu.
Na pewno najlepsza z tych rzeczy co wypuścił Benny w tym roku.

Re: Benny the Butcher & Harry Fraud - The Plugs I Met 2 (2021)

: 25 sie 2022, 21:05
autor: instinkt
ostatnio dość dużo jeżdżę rowerem i mam jakąś fazę żeby wrzucać sobie na odsłuch albumy które oceniałem jako średniaki w ostatnich kilku latach
niektóre odsłuchuje raz i tyle, a na niektóre jak to czy Burden of Proof przeżywam nagłą zajawke
nie jest to topka jego dyskografii, ale moje postrzeganie obu tych albumów się znacząco poprawiło od premiery
tylko z jakiegoś powodu przy kolejnych odsłuchach zacząłem skipować Longevity i Survivor's Remorse które strasznie mi się dłużyły
numer z Chinxem :bowdown:

Re: Benny the Butcher & Harry Fraud - The Plugs I Met 2 (2021)

: 25 sie 2022, 23:44
autor: jesse7
Benny aktualnie najmocniejszy z Griseldy. Brak pytań co dał feat'y na albumach Montany i Banks'a w tym roku. :oops: :bowdown:

Re: Benny the Butcher & Harry Fraud - The Plugs I Met 2 (2021)

: 07 sty 2023, 14:16
autor: gods bidness
Dzisiaj na to trafiłem i to najlepsza płyta hamerykańska jaką słyszałem od lat.

Re: Benny the Butcher & Harry Fraud - The Plugs I Met 2 (2021)

: 08 sty 2023, 23:55
autor: tyfityfi
Obczaj jedynkę, IMO dużo lepszy materiał

Re: Benny the Butcher & Harry Fraud - The Plugs I Met 2 (2021)

: 09 sty 2023, 16:32
autor: gods bidness
Chyba nie słuchałem bitów tego Frauda (albo słuchałem, nie wiedząc, że to on), ale ta płyta to w końcu taka Griselda jakiej chciałem. Zwykle oni mieli te bity w takim powolnym tempie, co ma swój urok, ale na dłużej jest nudne. Tutaj typowo truskulowo-nowoczesne biciwa, takie jakie lubię, a momentami to przypominają wręcz jakiegoś Stoupe'a czy Snowgoons z tymi (samplowanymi?) wokalnymi partiami w tle.

Np. Longevity, który w ogóle jest überbangerem ze świetnymi zwrotkami wszystkich trzech (nie mogę się zdecydować czy wolę zwrotkę Benniego czy Montany), zajebistym refrenem, klimatem nostalgii za gangsterką w tekście i tematyką gangsterskiego "przemijania", czyli lądowania szybko w ciupie. Piękny utwór.

W ogóle ta płyta dużo lepiej brzmi na dobrym sprzęcie niż średnim. Jak słucham w samochodzie na fabrycznym audio to dużo mniejsze wrażenie niż choćby na porządnych słuchawkach.

A jedynkę przesłucham, ale nie wszystko na raz.