daveyo pisze: ↑21 sie 2020, 16:22
zwrotka Zero jedna z najlepszych w jego karierze.
ja tam zwrotki nie widze ale pewnie najlepsza dla ciebie bo w koncu cos rozumiesz
no ale fakt ze zero zajebal zajebiscie melodycznie co wczesniej mu sie rzadko zdarzalo, tez mi sie podoba i fajnie jakby poszedl w te strone
bit tez kozak no i deys nie ma co gadac constant rozpierdol od paru lat
muszę kupić sobie buty do biegania
to nie wystarczy, buty do zapierdalania
Nie najlepsza, a jedna z najlepszych od niego, to niestety ty nic nie rozumiesz. Nigdy nie byłem jakimś jego wielkim fanem, ale słucham go od początków i w jego dyskografii mam wiele faworytów i zawsze lubiłem jego unikalną stylówkę, a tutaj pojawił się z zupełnie innej strony, co bardzo mnie zaskoczyło i się spodobało.
Dodano po 4 dniach 23 godzinach 50 minutach 45 sekundach:
HASHAHATA 15: CZŁOWIEK WARGA W HASHAHACIE. OSTATNI ODCINEK?
Spoiler
Zajebiste, nawet Igrek spoko poleciał, no i fajny kontrast Orcze. Uważam, że ten projekt jest naprawdę świetny i każdy prezentuje wysoki poziom. Nie spodziewałem się, że tak to wyjdzie, przecież tutaj każdy kawałek to hit pod zapętlanie.
Wydanie płyty jest typowo hashashinowe z dwiema książeczkami w środku, tekstową oraz ilustracyjną z życia chaty. Album zawiera 17 tracków, które tak naprawdę są zwieńczeniem pracy labelu, kumpelskiego wypadu oraz luźnej zajawki i więzi między artystami i to czuć na krążku. Jest to nie lada gratka i ukłon w stronę fanów i przede wszystkim prezent na półkę dla hahashinowca. Ciekawa podróż do wnętrza ich światka - fajnie słucha się całości, bitów, melodii i nawijek, dzięki różnorodnym wokalom album jest bardzo kolorowy, jeden wielki eksperyment. Nie ukrywam, iż jak tylko wybrzmiewa Dayes to ciary, nie wyobrażam sobie tej płyty bez niego, naprawdę fajny, lużny projekt.