ja to na resell raczej wziąłem
nie jestem fanem tego albumu a muszę do kurwy nędzy w końcu zdobyć pierwszego Dinala więc zbieram te limitki żeby się wymienić chociaż
Dla mnie najlepsza płyta Tedzika. Matheo co za bity, takiej formy nie miał nigdy potem!
Tedemu zmieniła się nieco barwa głosu co zaczynało się już na Notesie, ale rapy dalej najwyższych lotów.
Mam (chyba?) pierwsze wydanie, mimo to kupiłem reedycje hałas żeby mieć wszystkie tracki z tamtego okresu w dobrej jakości. Tyle czasu minęło, a płyta dalej rozkurwia!
Mixtape "American Myllfon" też był spoko z wokalami Hovy.
Rozumiem, że dotłoków żadnych nie będzie? Na allegro płyty dalej leżą, to samo w empikach.
podzielam pogląd, ale pamiętam że wkurwiala mnie ta płyta mocno. inne numery były w bonusie na cd, inne w wersji mixtapowej do pobrania za free, musiałem robić jakieś wersje ultimate tej płytki coby móc jej słuchac ze spokojem ducha
u mnie na pewno top3 w dysko TDFa, ale najlepsza na pewno nie. no nie mniej chyba nigdy dobrał sobie lepszych bitów na album (tak całościowo patrząc) i nie było u niego lepszej chemii na linii on-producent niż tutaj właśnie.
A nawet o tym myślałem, bo też nastawienie na bangery i agresja, ale stwierdziłem, że dzieli je za dużo czasu i nie ma co porównywać. I teraz przeczytałem Twojego posta i sobie uświadomiłem, że Rozrywkowa to 2007, a nie 2008 jak mi się uwaliło.
Ale trudne się wylosowało tbh, nie wiem, jakbym odpowiedział. Pezet na mnie większe wrażenie zrobił, bo to jedna z pierwszych świadomie przesłuchanych płyt, Esende poznałem sporo później, ale chyba Esende się lepiej zestarzało. Na Rozrywkowej sporo gimnazjalnych panczlajnów, co kiedyś imponowały teraz śmieszą, ale Pezet tam dowozi nawet te gorsze linijki. Można kiedyś rozkminić Rozrywkową, co @horrypaz?
to dalej wykurwisty album, banger na bangerze. technicznie tez Tede w formie, lepiej bylo chyba tylko pozniej w 2013-2015, swietnie tu skladal. wielki sentyment mam do tej plyty, ale jak jej dzis slucham to jaram sie w chuj nawet pomijajac nostalgie, sam sie czasem dziwie jak czesto wracam i jeszcze mi sie nie znudzilo