Strona 3 z 7
Re: [film] Joker (2019)
: 07 paź 2019, 10:06
autor: wrubel
Re: [film] Joker (2019)
: 07 paź 2019, 11:57
autor: mateko
SWN pisze: ↑07 paź 2019, 9:56
#mniesmieszy
Haha, przepiękne

Byłem na filmie, jak dla mnie rewelacja, świetny klimat, gra aktorska Phoenixa to mistrzostwo.
Re: [film] Joker (2019)
: 08 paź 2019, 9:43
autor: sugarhill_notausgang
sugarhill_notausgang pisze: ↑02 wrz 2019, 14:28Oczekuję mocnego 7/10 więc jak będzie lepiej to tylko się ucieszę.
No i jest lepiej, 8/10, może 8,5. Baaardzo mi się podoba z jakim szacunkiem film odnosi się do poprzedników, jest tu trochę nawiązań do Jokera z Burtona, pragnienie chaosu i anarchii, jak u Jokera z Nolana, a nawet bardziej oczywiste nawiązania, rolę Phoenixa można by wręcz uznać za hołd oddany Ledgerowi.
Luxair pisze: ↑07 paź 2019, 8:53za dużo scen które reżyser chciał zrobić na siłę "symboliczne" żeby wszyscy mówili łoooo aaa pamiętasz tę magiczną scenę jak Joker tańczył na schodach w slowmo albo górował na tłumem.
No, tylko, że te sceny serio były zajebiste i IMO potrzebne, przecież film opowiada o tym,
jak rodzi się postać Jokera, jak się kształtuje, jak powstaje i dojrzewa w umyśle Arthura, widz zastanawia się, czy to już jest ten moment, za którym nie ma powrotu do normalności i jest tylko szaleństwo? Do którego momentu jeszcze można było mu pomóc...? Takich momentów jest naprawdę sporo, odkrywania kolejnych części przeszłości i prawdy o teraźniejszości, i każdy może być "TYM" momentem, ale zapewne wszystkie one były składową potrzebną, żeby Joker w końcu zatriumfował nad kochającym go tłumem.
A w mediach jakieś pierdolenie o gloryfikacji przemocy i o ludziach, którzy
wychodzą z seansu bo film za mocny, co to kurwa jakaś kampania marketingowa? Widziałem 200 brutalniejszych filmów i mam na myśli nawet takie Pulp Fiction, a nie żadne horrory czy gore. Ta historia jest przede wszystkim smutna, klimat wręcz depresyjny, ale z wyjątkiem może 2 scen na 2 godziny wcale nie jest to film brutalny.
Re: [film] Joker (2019)
: 08 paź 2019, 20:34
autor: horrypaz
^ przed chwila skonczyle seans. Z kina wyszlo z 5 osob. Dwie na scenie standupowej, reszta chwilke pozniej.
7.5-8/10
Bardzo dobra rola
Czesto slowmo mocno draznilo
Re: [film] Joker (2019)
: 08 paź 2019, 20:38
autor: FLoo
Nie rozumiem ludzi wychodzących z kina, już nie on ten film chodzi, tak po prostu. Umowny się poziom polskiej komedii to nie jest, wiec co nimi kieruje. Ale bełkot.
Re: [film] Joker (2019)
: 08 paź 2019, 21:51
autor: sugarhill_notausgang
To to. W życiu nie wyszedłem z kina w trakcie filmu, może po prostu nie chodzę na chujowe filmy? Ostatnio w ogóle jak byłem na
Parasite, to jakaś para asów 15 minut po rozpoczęciu filmu weszła i 15 minut przed końcem wyszła
A ci z postu Horrego to ja to widze tak, że myśleli, że idą na jakiś film o superbohaterach, jakieś avengersi, efekty specjalne, może batman będzie jeździł batmobilem i strzelał bombami, to faktycznie można się znudzić jak się z takim nastawieniem trafi na ciężki dramat psychologiczny... Prawie jak scena ze "Śmiercią w Wenecji" z Chłopaki nie płaczą
Re: [film] Joker (2019)
: 08 paź 2019, 22:31
autor: #1
Nie jestem wczuty w uniwersum komiksowe, ot czasem coś obejrzę i cieszyłem się że to jest NIEKOMIKSOWE i nie chciałem zbyt iść na ten film ale byłem i nie żałuję. Minimalnie 9/10, czuję jakiś mały niedosyt ale bycmoze pójdę drugi raz
Re: [film] Joker (2019)
: 09 paź 2019, 5:34
autor: pepperoni363
Myślę, że z kina wychodzą tylko ludzie zbaitowani tytułem "Joker", niewiedzący o tym, że to ambitny, depresyjny film, a nie film w stylu Joker robi rozpierdol
Re: [film] Joker (2019)
: 09 paź 2019, 9:29
autor: Cz4rny1337
No bylem, dobry jest film to, swietna muzyka, piekne ujecia, fajnie pokazany brud miasta
i szanuje ze pokazano starego Batmana jako troche kutasa
a myslicie, ze naprawde matka Jokera chora czy moze wplywy i kasa Wayneów to sfabrykowaly
Re: [film] Joker (2019)
: 09 paź 2019, 13:44
autor: sugarhill_notausgang
[mention]Cz4rny1337[/mention]
Thomasa Wayne'a miał zagrać Alec Baldwin i zrezygnował - żałuję, wg mnie wypadłby lepiej, niż Brett Cullen. Zgadzam się, fajnie pomyślana postać, z ciemnymi stronami, zarozumiały bogacz, który gra filantropa i bardzo chce sprawiać wrażenie chodzącego ideału, a zazwyczaj w komiksach jest pokazywany właśnie jako ideał bez skazy (z lekko tylko zadartym nosem).
Wątek z matką Jokera został na tyle fajnie napisany, że pasuje i jedno i drugie to, co napisałeś - a co więcej to się wzajemnie nie wyklucza. Mogło być tak, że ona naprawdę miała romans z Tomkiem, a on ją pierdolnął jak starą szmatę i dopiero wtedy jej się serio pogorszyło, bo wcześniej chodziła z tą chorobą w mózgu jak z bombą zegarową i dopiero ta trauma porzucenia ją odpaliła na dobre - i to jest moja wersja. Co więcej, to czy miała romans z Waynem czy nie, też nie determinuje czyim Arthur jest synem, mogła zajść w ciążę krótko po rozstaniu z Thomasem. Film zostawia takie furtki, że wszystko to jest możliwe, chociaż mi osobiście nie pasuje wizja, że Arthur jest synem Thomasa (i przyrodnim bratem Bruce'a), to przyznaję, że jest mocno działająca na wyobraźnię.
Re: [film] Joker (2019)
: 09 paź 2019, 14:24
autor: Cz4rny1337
[mention]sugarhill_notausgang[/mention]
o kurcze, nie czytalem nic o Baldwinie, ale jak widzialem te postac [moze to tez spowodowane podobnym wygladem aktorow] to widzialem w nim Baldwina. Za to Alfred wygladal jak Ricky Gearvis xD.
Podoba mi sie rozkminka, ze dotad mielismy wizje Thomasa przedstawiona przez Brucea i otoczenie Wayneow, a tu mamy to z perspektywy biednych, po drugiej strony barykady
no tez tak mysle, chociaz film bardzo uproscil pokazanie nam braku zwiazku Jokera z ta sąsiadka, wiec moze po prostu wytlumaczenie jest jakie jest i nei ma co kombinowac
Ja wiem, ze film jest celowo oderwany od uniwersum, ale sobie to tlumacze tak, ze Arthur ktorego ogladalismy bedzie leczony, nastepnie do szpitala trafi "nowy" Joker, mlody, ktory moze kiedys cos slyszal [bo glosne wydarzenie w Gotham] + przyszla Harley Queen mu dala dokumentacje i przejmuje tozsamosc Jokera jako nasladowca
Re: [film] Joker (2019)
: 09 paź 2019, 14:47
autor: sugarhill_notausgang
Cz4rny1337 pisze: ↑09 paź 2019, 14:24
Podoba mi sie rozkminka, ze dotad mielismy wizje Thomasa przedstawiona przez Brucea i otoczenie Wayneow, a tu mamy to z perspektywy biednych, po drugiej strony barykady
O, i to jest dobre! Teraz to widzę: zazwyczaj wszystko co wiemy o Thomasie pochodziło albo ze wspomnień (wyobrażeń?) Bruce'a, albo z tego co Alfred nagadał, albo od żyjących przyjaciół Thomasa. Tutaj mamy snop światła z innej strony i to daje megakopa całemu filmowi i tej historii.
Mi natomiast podoba się wizja, że IMO nie ma jakichkolwiek logicznych przeszkód, żeby Joker, jakiego poznaliśmy był TYM SAMYM Jokerem z "Mrocznego Rycerza" - historii, która się wydarzyła powiedzmy 20 lat później - po prostu wówczas jest już oswojony ze swoim szaleństwem, od dawna pogodzony sam ze sobą i powraca by zatrząść miastem. Arthur w momencie, kiedy zaczyna się film ma 35 lat, to by oznaczało, że Joker kiedy napada na bank na początku Mrocznego Rycerza ma powiedzmy ~55 lat i dla mnie można to podciągnąć pod to, że się dobrze trzyma :-)
Są takie 2 sekundy w filmie, gdzie twarz Jokera jest oświetlona od dołu i wg mnie specjalnie zrobili to tak, żeby przez grę światłocieni wyglądał jak postać grana przez Ledgera i ukłon dla niego.
Re: [film] Joker (2019)
: 09 paź 2019, 14:51
autor: mlodyperkez
kurde ale mnie kusi pootwieranie tych spoilerkow ale ide dopiero w weekend, musze wytrwac
Re: [film] Joker (2019)
: 09 paź 2019, 14:55
autor: Cz4rny1337
stanowczo nie otwieraj mordziu
Re: [film] Joker (2019)
: 09 paź 2019, 15:04
autor: sugarhill_notausgang
Ja w ogóle 3 dni przed seansem nie wchodziłem w ten temat XD A jak przewijałem ścianę na fejsie to starałem się omijać wzrokiem każdą wzmiankę o tym filmie. No, muszę przyznać, że mnie film kupił i chyba sobie pójdę drugi raz, jak się trochę przerzedzi w kinach - chociaż wizyta w Multikinie przy pełnej sali też nie była taka zła, nikt nawet w ogóle nie gadał w moim otoczeniu, a typowi co obok szamał popcorn, starczyło go na reklamy + pierwsze 15 minut filmu XD więc spoko. A za 2 miesiące święta, więc pewnie będą chcieli go już wtedy wrzucić na półki na DVD/Blu-ray.
Re: [film] Joker (2019)
: 10 paź 2019, 0:33
autor: cliffhanger
FLoo pisze: ↑04 paź 2019, 22:50
Takie 6/10, fajnie zagrane ale nic więcej
chyba pomyliłeś sale kinowe
Re: [film] Joker (2019)
: 10 paź 2019, 14:25
autor: krakowski łotr
Chyba najlepszy film jaki widziałem w tym roku, mocne 9/10. Byłem we wtorek i kusi żeby pójść jeszcze raz.
Re: [film] Joker (2019)
: 10 paź 2019, 21:35
autor: lambiczi
Świetny film, rewelacyjny Phoenix. Najbardziej podobał mi się moment, gdy:
Joker "odżył" na masce samochodu, tuż po tym, gdy zabito Wayne'ów, czyli w momencie, który spowodował, że Bruce stał się Batmanem. A jak wiadomo, oni w pewnym sensie żyją dla siebie i się nawzajem napędzają. Do tego ten uśmiech namalowany krwią.
Re: [film] Joker (2019)
: 10 paź 2019, 21:47
autor: MicBar
sugarhill_notausgang, napisał już sporo rzeczy, które podbijam. Niemniej dodam coś od siebie. Świetny film, Phoenix oscarowa rola. Film nawet przez moment mi się nie dłużył i mimo pewnej przewidywalności, spędziłem 2h w opcji "co się tu zaraz odjebie". Mam swoje dwa ulubione momenty, czyli:
Jest już rozpierdol maks, Arthur szykuje się do roli w tv show, a tu nagle wchodzi czarny humor będący typową kliszą aka "moja matka zmarła, świętuję". Myślałem, że już nic mnie nie zaskoczy, a tu po zajebaniu Randalla wchodzi jeszcze bardziej przeruchana klisza czyli ŻART Z KARŁEM" - no kocham takie zagrania w filmach.
Cały film mógłby być po prostu kolejnym studium przypadku popadającego w obłęd socjopaty z clickbaitowym tytułem, jednak na sam koniec pojawia się mrugnięcie do fanów uniwersum - ten totalny rozpierdol, władze niemające kompletnie kontroli nad rewolucją klaunów, rodzina Wayneów wychodząca sobie w środku apokalipsy z teatru - to mogło się wydarzyć jedynie w Gotham.
Bardzo szanuję i chętnie obejrzę ten film jeszcze nie raz, nie dwa. Chociażby dla Joaquina.
Re: [film] Joker (2019)
: 10 paź 2019, 21:48
autor: Luxair
Nie jestem przekonany. Dla mnie kreacja aktorska genialna (można się spierać czy nie przeszarżowana jak Daniel Day-Lewis w There Will Be Blood), ale sam film zaledwie dobry, niżej od Dark Knighta. Symboliczne sceny odbieram jako tryhardowanie reżysera który koniecznie chciał zrobić kultowe arcydzieło mimo że scenariusz był w sumie miksem Taxi Drivera i King of Comedy i tyle.
Można oczywiście dorabiać milion teorii, zwłaszcza na temat ostatniej sceny - np.:
* cała fabuła miała miejsce tylko w głowie chorego psychicznie pacjenta Arkham, który nawet nie był Jokerem którego znamy, bo byłby za stary żeby walczyć z dorosłym Batmanem
* od momentu zamknięcia się w lodówce (pozdro Indiana Jones) cała reszta to halucynacje z chłodu i niedożywienia
...ale jakoś akurat w przypadku tego filmu mi się nie chce.