Warto było czekać, naprawdę świetny materiał z potężną dawką energii. Już na samym początku dostajemy bardzo mocny brzmieniowo kawałek "title track". Nie zabrakło też bardziej stonowanych i spokojniejszych kawałków (takich jak chociażby: kiss kiss, drunk face, all i know, play this when im gone), ale mocne pop/punkowe brzmienie gra tutaj pierwsze skrzypce. Travis Baker pokazał, że jest genialnym kompozytorem i po prostu zrobił to w czym jest najlepszy, a w tej stylistyce nie ma sobie równych.
Kawałki z Halsey, Trippie Redd i Iann Dior są świetne i jakbym miał wybrać swój ulubiony to pewnie wybór padłby na " Forget To Me" z kobiecym akcentem. Bardzo podoba mi się też: title track, kiss kiss, WWIII (potężny kawałek), play this when im gone. Nie zabrakło też skitów z humorkiem.
Bardzo mało jest takich albumów i przez to "Tickets To My Downfall" się wyróżnia i chociażby przez ten wgląd warto przesłuchać.

W końcu MGK dopiął swego i puścił materiał, który na pewno przez długi czas miał z tyłu głowy. Jestem bardzo ciekawy jaki będzie kolejny ruch z jego strony, bo jak spojrzeć na jego ostatnie ruchy to lubi zaskakiwać i odnajdywać się w różnych stylach. Osobiście chciałbym teraz powrotu do rapu, z zajebistymi featami, z pazurem, zajebistymi teledyskami, ale jeśli ponownie pójdzie w stronę pop/punka to też się nie obrażę, bo wiem, że będzie to świetna produkcja, a nawet i lepsza od tego co dostaliśmy teraz.
Ten album zostanie ze mną na bardzo długo i czeka mnie niezliczona ilość przesłuchań (już leci 4), no i będzie zajebisty soundtrack do grania w Tony Hawk'a.
LACE UP!