A odswieze sobie temat bo czemu nie?
Dobra przeczytalem hxh az do praktycznie ostatnich czapterow bo mialem od dawna przeczytac no i sie jednak zawiodlem, bylo nawet ok do sagi z tymi robalami, ale ta nowa saga to juz nie dla mnie, za duzo tego jest i nie idzie tego wszystkiego ogarniac na bierzaco, to trzeba po pare razy czytac :/ Wiec z tych najnowszych czapterow po powrocie przeczytalem z 1 albo 2 i odpuscilem sobie bo meczyl mnie juz styl Togashiego. Szanuje za detalicznosc i za budowanie uniwersum jak jakis Tolkien, ale to nie dla mnie. Z drugiej strony tez jakos nie moglem sie zzyc z bohaterami ktorzy wydawali mi sie troche plytcy pod wzgledem psychologicznym (a zwlaszcza stary najebany aka Ging

).
Poczytalem tez Berserka bo klasyk wiadomo, i jakos tez mnie nie rozpierdolil. Mam mieszane uczucia, bo swiat i fabula sa kozacko poprowadzone, mysle ze ta taka lekka "subtelnosc" z jaka wjechaly te juz bardziej paranormalne watki (czyli nie z buta ci mowia no ty tu magia patrz tylko no dzialy sie jakies dziwne rzeczy, my wiedzielismy ze to to ale bohater sie mogl tylko domyslac i czekalo sie na "oficjalizacje" tych zjawisk). Za to jednak nie potrafie az tak mocno sie zzyc z glownymi postaciami, i w sumie tak jak w hxh brakuje mi troszke glebi w bohaterach. Guts troche tego ma, Griffith ma tego tez, ale jednak reszta postaci wydawala mi sie za prosta.
Ofc to wszystko po pierwszym czytaniu wiec moze jeszcze moje odczucia do tych mang ewoluuja jezeli zdecyduje sie znowu przeczytac lub z czasem po prostu.
Ale na razie mam co czytac, moim aktualnym goatem jest Dandadan od Shueishy, jak wyjdzie anime to mysle ze popularnosc eksploduje i bedzie to dzielo bedzie uwazane za arcydzielo i klasyk shonenow,
mark my words. Ofc jako wielki fan mam wykupione wszystkie tomy ktore do tej pory wyszly, no i moim ulubionym dniem poniedzialek bo o 16h nowy czapter na oficjalnej apce shueishy wychodzi
Z takich moze bardziej underrated rzeczy moja intuicja podpowiada mi polecenie boruto, wiadomo ze ogolnie flop (glownie poprzez anime i spierdolony poczatek), ale autor nabral wiatru w zagle i od momentu wejscia kawakiego do uniwersum sie to wszystko rozkreca, a ostatnie rozdzialy sa rozpierdolem konkretnym (uwaga spoiler dotyczy najnowszych rozdzialow)
kurwa ten heel turn kawakiego z uwiezieniem Naruto i checia odjebania Boruto jest przemocarny
. Ogolnie myk z tym pierwszym odcinkiem ze scena z "przyszlosci" bohaterow moze sie okazac nie byc flopem, i nie spodziewalem sie tego ale na razie serio fabula spojnie i ciekawie rozwija sie az do sceny z pierwszego odcinka, odemnie props