Nas - Illmatic (1994)
Re: Nas - Illmatic (1994)
a to nie jest tak że ten album dopiero po kilku latach zyskał status?
gdzieś czytałem że ludzie poza NY mieli trochę wyjebane na to i dopiero po It Was Written się rozeszło szerzej
gdzieś czytałem że ludzie poza NY mieli trochę wyjebane na to i dopiero po It Was Written się rozeszło szerzej
Re: Nas - Illmatic (1994)
jedyny album nasa który w całości przesłuchuję
MÓJ TEMACIK! -> viewtopic.php?t=10448
DJ SCREW VS HEWRA/MOBBYN
-> https://www.youtube.com/watch?v=C2KMna2KQK0
- SuperRapMaster
- Posty: 988
- Rejestracja: 11 wrz 2021, 13:41
- Lokalizacja: Truskulasy
Re: Nas - Illmatic (1994)
Ponoć ludzie się jarali, ale nie kupowali, bo mieli pirackie kasety jeszcze przed premierą.
- ConeyIsland
- Posty: 5937
- Rejestracja: 24 mar 2021, 23:12
- Lokalizacja: łódzkie
Re: Nas - Illmatic (1994)
o, już myślałem, że tylko ja tak mam, chociaż w momentach premier oczywiście słucham sobie po ileś tam razy, a takie Distant Relatives czy Life is Good to były nawet katowane, ale po latach trudno mi się ich słucha w całości
aczkolwiek od lat się zbieram do jakiegoś sprawdzenia całej dyskografii od dechy do dechy, wraz z rozkminkami geniusowymi, ale brakuje mi motywacji
aczkolwiek od lat się zbieram do jakiegoś sprawdzenia całej dyskografii od dechy do dechy, wraz z rozkminkami geniusowymi, ale brakuje mi motywacji
- marmolad_k2
- Posty: 6306
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: Nas - Illmatic (1994)
It was written też się bardzo dobrze słucha w całości 
- SuperRapMaster
- Posty: 988
- Rejestracja: 11 wrz 2021, 13:41
- Lokalizacja: Truskulasy
Re: Nas - Illmatic (1994)
Miałem ostatnio rozkminę, że Nas niechcący rozpoczął karierę od greatest hits. Z resztą później na greatest hits wrzucił pół Illmatika.
Re: Nas - Illmatic (1994)
I have so many rhymes, I don't think I'm too sane
life's a parallel to hell, but I must maintain
Dodano po 1 godzinie 15 minutach 25 sekundach:
A tak w ogóle to powiedzonko, że Nas wybiera chujowe bity to się mocno z dupy wzięło, chyba dlatego, że ma status goat'a rapu i jego twórczość jest częśto brana na tapet i oglądana pod lupą. Jak się weźmie jakiegokolwiek innego rapera rówieśnika nasa i przestudiuje dyskografię od deski do deski, to okaże się, że 90% beatów to zapychacze albo jakieś chujowizny. Przykładowo taki DMX, zajebisty mc, uwielbiam. Ale wiekszość beatów na jego albumach jest chujowa IMO. A jak weźmie się Nasa to na debiucie każdy beat jest sztosem, później ma takie kosy jak Affiramtive Action, I Gave You Power. W fazie z Diddym w pedalskich ortalionach czy czym tam miał Hate Me Now. Na przełomie 99/00 wyjebał kosę na jednym z najlepszych beatów Premiera - Nas Is Like, Później Got Yourself a Gun, I Know I can. Nawet na materiale z 2004 jest Just a Moment z zajebistym beatem. Wychodzi na to, że na każdej płycie miał jakieś instrumentalne kosy, imo standard lub nawet lepiej niż większość raperów, ale ludzie pierdolą, że jest jakąś ikoną wybierania chujowych beatów.
life's a parallel to hell, but I must maintain
Dodano po 1 godzinie 15 minutach 25 sekundach:
A tak w ogóle to powiedzonko, że Nas wybiera chujowe bity to się mocno z dupy wzięło, chyba dlatego, że ma status goat'a rapu i jego twórczość jest częśto brana na tapet i oglądana pod lupą. Jak się weźmie jakiegokolwiek innego rapera rówieśnika nasa i przestudiuje dyskografię od deski do deski, to okaże się, że 90% beatów to zapychacze albo jakieś chujowizny. Przykładowo taki DMX, zajebisty mc, uwielbiam. Ale wiekszość beatów na jego albumach jest chujowa IMO. A jak weźmie się Nasa to na debiucie każdy beat jest sztosem, później ma takie kosy jak Affiramtive Action, I Gave You Power. W fazie z Diddym w pedalskich ortalionach czy czym tam miał Hate Me Now. Na przełomie 99/00 wyjebał kosę na jednym z najlepszych beatów Premiera - Nas Is Like, Później Got Yourself a Gun, I Know I can. Nawet na materiale z 2004 jest Just a Moment z zajebistym beatem. Wychodzi na to, że na każdej płycie miał jakieś instrumentalne kosy, imo standard lub nawet lepiej niż większość raperów, ale ludzie pierdolą, że jest jakąś ikoną wybierania chujowych beatów.
I'm enslaving women from Ukraine,
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish
Re: Nas - Illmatic (1994)
Nas ma tak obszerna dyskografie ze dosc latwo mozna dojsc do wniosku ze ma chujowe ucho do bitow.
Debiut jest od tego wyjatkiem ale tam inicjatywe przejeli producenci.
I know i can jest turbo spierdolone przez przez motyw glowny i te wkurwiajace bachory.
A DMX to wiadomo ze mial zjebane bity.
To ze nas na kazdym albumie po illmaticu (nie licze ostatnich plyt) mial max 1-2 sztosy bitowe niczego nie zmienia w diagnozie jego laryngologa.
Debiut jest od tego wyjatkiem ale tam inicjatywe przejeli producenci.
I know i can jest turbo spierdolone przez przez motyw glowny i te wkurwiajace bachory.
A DMX to wiadomo ze mial zjebane bity.
To ze nas na kazdym albumie po illmaticu (nie licze ostatnich plyt) mial max 1-2 sztosy bitowe niczego nie zmienia w diagnozie jego laryngologa.
Re: Nas - Illmatic (1994)
nas od bardzo dobrego debiutu równia pochyła. a dmx miał whuj lepsze bity niż nas, oczywiście
MÓJ TEMACIK! -> viewtopic.php?t=10448
DJ SCREW VS HEWRA/MOBBYN
-> https://www.youtube.com/watch?v=C2KMna2KQK0
Re: Nas - Illmatic (1994)
Pewnie że nieprawda. It was written jest ultra dobrą płytą i można jej słuchać do dziś bez skipów, potem kilka średniaków i zajebisty Stillmatic, znów kilka so so i bardzo fajne Distant Relatives i mój prywatny klasyk Nasir. Do tego Lost Tapes, a potem miałem hihop w dupie mocno wiec nie wiem co on tam na dobrą sprawę... ale że równia pochyła to nie bardzo.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
- marmolad_k2
- Posty: 6306
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: Nas - Illmatic (1994)
Prawda, Lost Tapes mi się zawsze podobało, choć bity to jakieś tam zwykłe pianinka były (ale całkiem przyjemne).
Re: Nas - Illmatic (1994)
Skoro to jeden z najrówniejszych albumów w historii i wszyscy słuchali, proponuję dodać ankietę który kawałek najlepszy, choć pewnie wygra ny state of mind albo the world is yours
Re: Nas - Illmatic (1994)
mój typ to represent do którego najczęściej wracam, uważam że ma nawet ciut więcej bangerowości od ny state of mind a nas niesamowicie wchodzi w każdą zwrotkę
e:
w szczególności
no doubt see my stacks are fat, this is what it's about

e:
w szczególności
no doubt see my stacks are fat, this is what it's about
Ostatnio zmieniony 11 lut 2025, 17:11 przez 2do5, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Nas - Illmatic (1994)
U mnie represent chyba drugie po ny state of mind, pierwsza miłość to było the world is yours ale się znudziło trochę
- ConeyIsland
- Posty: 5937
- Rejestracja: 24 mar 2021, 23:12
- Lokalizacja: łódzkie
Re: Nas - Illmatic (1994)
Halftime 
- marmolad_k2
- Posty: 6306
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: Nas - Illmatic (1994)
Represent











