O kurwa trudne się wylosowało. Mój głos leci na Piha, chociaż Mesa też słuchałem w opór, ALE rzeczy od Mesa się starzeją znacznie gorzej w moim odczuciu, jego zabawy flow z perspektywy czasu tak nie imponują, a przewózka i te różne dziwne fazy na bycie PIMPEM, kapelusznikiem, działkowiczem, kierowcą auta często budzą dziś uśmiech politowania... Pihu jest bardziej spójny, poza tym wy tu wszyscy o Kwiatach Zła i beefie z Pe (najlepsze dissy w PL rapie no doubt), a przecież debiut jako JedenSiedem - Wielka Niewiadoma ciężko przyrównać do czegokolwiek co wyszło na przełomie 90/00, później "Boisz się alarmów" to jeden z najlepszych albumów RRX'u (kurwa Hajlajf czy Daje Rap muzykę to jest czysty rozpierdol), Krew, pot i łzy - poza kilkoma nieudanymi numerami do radia również mocna pozyja. Skazani na suckez z Pyskatym - bardzo oryginalny, braggowy, a jednocześnie nieszablonowy album. No i po Kwiatach Zła jak dla mnie spadek formy mocny, nigdy nie lubiłem tego horrorcorowego wydania Piha, a mam wrażenie, że później się w tym mocno osadził.
PS. W tym starciu wyjątkowo dwóch fumfli się trafiło, więc tutaj wspólne kolabo w postaci "biała laska w kusej sukni w folii" to jeden z ciekawszych numerów z Kandydatów.
Starcie legend cz. 4 - Pih vs Ten Typ Mes
- TooMuchSmoke
- Posty: 344
- Rejestracja: 09 lut 2025, 20:23
-
nescafeklasyg
- Posty: 456
- Rejestracja: 11 kwie 2021, 15:08
Re: Starcie legend cz. 4 - Pih vs Ten Typ Mes
Głos na Peiha ale jestem nieobiektywny bo zwyczajnie nie lubię buca landlorda choć doceniam warsztat.
Pih natomiast był jednym z pierwszych których słuchałem kiedy mój młody i chłonny jak gąbka umysł poznawał polski rap i zawsze się jarałem jego kawałkami, nie ma miejsca jak dom to jest jedno z potężniejszych uderzeń obrazujących życie na polskich blokach w 90's/00 ale możliwe że żeby w pełni to docenić to trzebaby wtedy tam żyć.
Ogólnie @gods bidness dobre te zestawienia, byłby z ciebie matchmaker w ufc.
Pih natomiast był jednym z pierwszych których słuchałem kiedy mój młody i chłonny jak gąbka umysł poznawał polski rap i zawsze się jarałem jego kawałkami, nie ma miejsca jak dom to jest jedno z potężniejszych uderzeń obrazujących życie na polskich blokach w 90's/00 ale możliwe że żeby w pełni to docenić to trzebaby wtedy tam żyć.
Ogólnie @gods bidness dobre te zestawienia, byłby z ciebie matchmaker w ufc.
