[rock] The Cure - Songs of a Lost World (2024)
Re: [rock] The Cure - Songs of a Lost World (2024)
Ja po ostatnim Mysticu stwierdziłem że metaluchy umieją najlepiej w festiwale i koncerty i muzykę w ogóle, i już nie jeżdżę w zasadzie po tych wszystkich "wielkich" dziadostwach. Ale Kury bym gdzieś obadał (niekoniecznie na festiwalu), bo jednak mam ogromny sentyment.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
