Strona 3 z 6

Re: [serial] Cały ten rap (dokument Netflix, 2024)

: 03 sie 2024, 15:36
autor: moody
oldschool pisze: 01 sie 2024, 19:23 - połowa wypowiedzi raperów niepotrzebna, często kilka osób pierdoli to samo, albo jakieś totalnie nieważne wypowiedzi
- młodzi raperzy nie mają nic do powiedzenia ciekawego, liczę się to zmieni, bo zaczyna się content o czasach gdy mogli zaczynać słuchać rapu
Po obejrzeniu prawie calosci to jest moj glowny zarzut. Dokument typu "gadajace glowy", a ciekawych wypowiedzi jak na lekarstwo. Brakuje jakichs kontrowersji, anegdot, spicy smaczkow, 90% to jakies banaly, ktore kazdy juz slyszal setki razy.

Re: [serial] Cały ten rap (dokument Netflix, 2024)

: 03 sie 2024, 15:43
autor: marmolad_k2
Julki słuchające Okiego raczej nie słyszały (choć raczej ich takie rzeczy nie obchodzą).

Re: [serial] Cały ten rap (dokument Netflix, 2024)

: 03 sie 2024, 15:44
autor: Kalom
na twitterze widziałem narzekania, że nic o somie taco i quebo

Re: [serial] Cały ten rap (dokument Netflix, 2024)

: 03 sie 2024, 16:06
autor: moody
tyle ze fragment o taconafide akurat byl. pomijam fakt, ze nad zadna plyta w tym serialu nie pochylali sie dluzej, tylko wszystko tak po lebkach

Re: [serial] Cały ten rap (dokument Netflix, 2024)

: 03 sie 2024, 19:21
autor: oldschool
Peja:
35 lat w kulturze ponad 30 na scenie. Pewnie z 3 h rozmowy na potrzeby tego dokumentu. Finalnie wchodzą 3 minuty w 3 odcinkach. Wychodzi na to, że do rapu wniosłem kult przemocy i kradzież własniści intelektualnej. Niby przywykłem do marginalizacji mojej postaci ale żeby w tak niby dużej rzeczy? Beka. Było jednak odmówić. #depeche_mood

Re: [serial] Cały ten rap (dokument Netflix, 2024)

: 03 sie 2024, 21:11
autor: xxxkawo
A był poruszony kaz bałagane AKA pierwszy w polsce rap korona zostaje w warszawie?

Re: [serial] Cały ten rap (dokument Netflix, 2024)

: 03 sie 2024, 21:30
autor: oldschool
Spoiler
Nie

Re: [serial] Cały ten rap (dokument Netflix, 2024)

: 03 sie 2024, 23:13
autor: xxxkawo
Gówno obesrane, Ci co wzięli w tym udział skurwili się konkretnie. Beka dożywotnia ze wszystkich uczestników na bekstejdżach teraz jest podobno w całym środowisku

Re: [serial] Cały ten rap (dokument Netflix, 2024)

: 04 sie 2024, 0:26
autor: Majonez
Poświęcić 3 cały odcinek kobietom w polskim hip hopie - ktore właściwie nie istnieją- a nie poświęć ani słowa Szpadyzorom to słabe. Nie wiem czy oglądać dalej..

Re: [serial] Cały ten rap (dokument Netflix, 2024)

: 04 sie 2024, 0:49
autor: Paul
Wkurwiający tiktokowy/reelsowy montaż, gdzie nie mogli dać fragmentu czyjejś wypowiedzi dłuższej niż 3 sekundy żeby się zmieścić w dopaminowym okienku attention span, więc nawet jeśli się pojawia coś ciekawego, to zaraz znika. Ciężko się to ogląda.

Re: [serial] Cały ten rap (dokument Netflix, 2024)

: 04 sie 2024, 15:20
autor: Korben Dallas
Po obejrzeniu całości jednak zmniejszył się mój entuzjazm - za mało mięsa w mięsie, gdzieś coś się zaczyna ciekawego i jest to urwane, mogliby zrobić z 3 odcinki więcej

Re: [serial] Cały ten rap (dokument Netflix, 2024)

: 04 sie 2024, 15:39
autor: Pvsio
straszna sraka, ogladalem tak do sprzatania w tle jednym okiem bo wkurwial mnie montaz a fragmentow video za duzo ciekawych nie bylo
highlight calego serialu to zdanie o reparacjach dla meza i donia ogolnie ryfa spoko gadala props dla niej

Re: [serial] Cały ten rap (dokument Netflix, 2024)

: 04 sie 2024, 19:26
autor: Sieloo
Jakby wyjebać tych "raperów" nowej fali, którzy nic nie wnoszą, to byłaby to fajna seria. Serio, żaden z tych błaznów typu oki (rozjebany jak żaba na liściu) nie powiedział nic interesującego. Obecność jakiegoś kurwa white'a to jest żart.

Re: [serial] Cały ten rap (dokument Netflix, 2024)

: 04 sie 2024, 19:29
autor: Ema
oldschool pisze: 03 sie 2024, 19:21 Peja:
35 lat w kulturze ponad 30 na scenie. Pewnie z 3 h rozmowy na potrzeby tego dokumentu. Finalnie wchodzą 3 minuty w 3 odcinkach. Wychodzi na to, że do rapu wniosłem kult przemocy i kradzież własniści intelektualnej. Niby przywykłem do marginalizacji mojej postaci ale żeby w tak niby dużej rzeczy? Beka. Było jednak odmówić. #depeche_mood
TO i tak o 3 minuty za dużo, poznańska parówo.

Re: [serial] Cały ten rap (dokument Netflix, 2024)

: 04 sie 2024, 19:35
autor: oldschool
Sieloo pisze: 04 sie 2024, 19:26 Jakby wyjebać tych "raperów" nowej fali, którzy nic nie wnoszą, to byłaby to fajna seria. Serio, żaden z tych błaznów typu oki (rozjebany jak żaba na liściu) nie powiedział nic interesującego. Obecność jakiegoś kurwa white'a to jest żart.
White powiedział, że Mezo był dobrym raperem i tak lepiej niż jakiś Sobel

Re: [serial] Cały ten rap (dokument Netflix, 2024)

: 04 sie 2024, 19:36
autor: marmolad_k2
Czy Bortwick odniósł się do faktu, że nie było Palucha?

Re: [serial] Cały ten rap (dokument Netflix, 2024)

: 04 sie 2024, 20:30
autor: Majonez
Co ty z tym Paluchem? :what:
Nie było mowy o Shellerini, ani też nie brał gościnnie udziału, a cenie sobie jego osobę, także dla mnie to duży minus.
To samo tyczy się braku Rafiego, Ramony, Qlopa i Bubla , Szpaqa i wspomnianego wcześniej Shellera, nie moge tego przeżyć. . Tylko sekundowe migawki z Rap Kanciapy, a o zespole Sistars z bite pół godziny.
Chuj z takim filmem

Re: [serial] Cały ten rap (dokument Netflix, 2024)

: 04 sie 2024, 21:06
autor: DoubleB
handziak czy to ty

Re: [serial] Cały ten rap (dokument Netflix, 2024)

: 04 sie 2024, 21:18
autor: Majonez
Broń cię panie Boże. Na szczęście. To tylko handziak docenił pdg familie na slg?

Ja tam dołączyłam do kuzynów i białasów i czuje się z tym dobrze. Luzik. Polecam.

Re: [serial] Cały ten rap (dokument Netflix, 2024)

: 05 sie 2024, 4:10
autor: Połas
Na razie jestem po czterech odcinkach i chociaż całkiem nieźle się to ogląda, to niestety zaledwie szybkie streszczenie historii pt. polski rap. Póki co z całości zapamiętałem, że:
  • Pezet wciąż płacze o to, że młodzi dzisiaj zarabiają więcej niż on i robi chlip chlip o hajs, którego nie dane mu było kiedyś podnieść,
  • Kizo wprost wyznaje, że ma wyjebane w muzykę i robi to, co robi, tylko po to, żeby bujać się fajnymi furkami i trzepać hajs (w sumie props za szczerość),
  • młoda generacja raperów nie ma absolutnie nic do powiedzenia i w większości mogą pomarzyć o tym, żeby mieć chociaż ciut charyzmy dinozaurów; no taki Hodak przecież chyba sam nie wie, po co ekipa serialu z nim rozmawia,
  • narrator stara się być tak poważny, że aż jest śmieszny,
  • typ ze Spotifaja powinien znaleźć się w temacie Najbardziej punchable morda
Kilka słów od siebie napisała Wdowa w sieci:
Dzień dobry wieczór, przebrnęłam dziś między praniem i gotowaniem.

Faktycznie, gatunek dokumentu, w przeciwieństwie do utworów z innych gatunków (albo po prostu o wiele bardziej) ocenia się nie tylko przez walory estetyczne ale także przez walor prawdy/rzetelności. O ile walory estetyczne są dość akceptowalne, jak na dzisiejsze standardy, o tyle jednak rzetelność i chronologia pozostawiają wiele do życzenia. Tak zgadzam się. Obejrzałabym coś bardziej merytorycznego.
Zdaje się jednak, że żeby udokumentować ze szczegółami postęp kultury, która nieprzerwanie, od ponad trzech dekad rozwija się w naszym kraju, nie pominąć żadnego szczegółu i oddać wszystkim zasłużonym odpowiedni czas atenowy, trzebaby stworzyć serię odcinków 30 lub 50, a nie 6. Wtedy każde większe miasto mogłoby zostać wyeksponowane, każdy uczestnik wydarzeń dostałby czas na swoją perspektywę i każda mała cegiełka miałaby znaczenie.

Jedne cegiełki to fundamenty, inne to kolejne piętra a w jeszcze innych wykuwa się tylko ornamenty. Przy 50 odcinkach możnaby wspomnieć pewnie także o tych, którzy trzymali mapy, łopaty i zwozili cegły na budowę…

Tylko kto by chciał to oglądać? Zajawkowicze? Ludzie po 40stce, którzy dawno „z rapu wyrośli” i sentymentalnie słuchają czasem „jestem bogiem” jak im algorytm spotify przypomni? Może oglądałyby te nastolatki, które kupiły bilet na koncert Fagaty? Tak, z pewnością oni wszycy byliby zainteresowani całą Eastotą, archiwalnym nagraniem szczecińskiej biby dla 50 osób w 1989 roku oraz rozłożeniem na czynniki pierwsze, kto był wcześniej i w której części Polski. Kogo to obchodzi i jakie to ma dziś znaczenie? Fajnie wiedzieć, fajnie mieć pojęcie. Ale muzyka to tylko wspomnienie związane z dobrymi lub złymi czasami. Muzyka to ratunek, muzyka to pokrzepiciel, soundtrack naszej teraźniejszości, przeszłości i motywacyjna zapowiedź przyszłości. Na koniec dnia 80% ludzi słucha piosenki i nikogo nie interesuje, który byłeś i jak Ci było kiedyś.

Ok. Ja się trochę interesuje i czasem miewa to dla mnie znaczenie. Może nawet i Wy byście chcieli obejrzeć więcej i głębiej. Ale 6 odcinków w zupełności wystarczy żeby naszkicować co się wydarzyło. Wiadomo, szkic niedokładny, perspektywa wielu twórców (producent, reżyser, scenarzysta, montaż) i wielogodzinne wywiady, kilkudziesięciu ludzi, z których trzeba wyciąć to, co może stanowić fragment naracji zgodnej z pomysłem.
Ta seria, to dla miłośników kultury niewybaczalne streszczenie Pana Tadeusza.

Dla świeżaków i gości spoza kultury, to wygodna ściąga . pll, po której i tak zdasz egzamin na 3, wszak mniej więcej znasz bohaterów oraz rozwój fabuły. A to, że Protazy mógł podkochiwać się w Gerwazym, choć nie wynika to z lektury, zostawmy wściekłym fanatykom oraz samym zainteresowanym.

Wracając jednak do budowy. Ja identyfikuje się jako ornamencik. Ale ich było więcej. Była Ania Sool, była Lilu, była Mewa (Mea), była Kada, dziewczyny z Vizy itd. Zamiast tego wysłuchałam prawie 30 minut o Bambi, Young Leosi i Modelkach. No i się nie gniewam (choć kartki na dzień matki byłyby mile widziane). Tylko jak z ust tych ostatnich padło, że one same nie indentufikują się z żadnym gatunkiem, to pomyślałam, że ten kto montował serial, może po prostu tego nie usłyszał? Martwiące to było i szkoda tych minut na rzecz ludzi, których zabrakło. Martwiące w zestawieniu z elementem kultury hip-hop (rapem), który definitywnie wie skąd jest, gdzie zmierza i co komu oddać należy. Osobiście uważam, że Oliwka Brazil jest większym kamieniem milowym w dziewczyńskim rapie niż Modelki. 🤯 wiem, też nie wierzę, że to piszę, ale z perspektywy przełomu, to więcej niż letni hit dla 10 latków.

Prócz chronologicznej plątaniny i pominięcia kilkunastu, dość istotnych, wątków i osób, należy zganić także oddanie narracji Paniom i Panom, którzy nie mają wiele z rapem wspólnego. Mowa o niektórych wokalistkach i producentach. Przywykłam do tego, że każdy śpiewak czy wyjczyni na bicie rapowego producenta chrzczeni są raperem i raperką, a każdy producent, na bicie którego ktoś zarapował, jest wpisywany na listę polskich producentów hip-hopowych, ale litości. Przykład: Bardzo cenię Rosalie (piękna jest, pięknie śpiewa jestem fabką!) ale jej obecność w odcinku o kobietach zamiast np. Mariki jest słabym żartem.

Życzeniowy duch serialu daje o sobie znać szczególnie w odcinku o pokoleniach. Sam w sobie pomysł na tę opowieść - bardzo na tak. Niestety obnażył on dość dosadnie, czym rap nie jest.

Weterani dostali szacunek za… „wytrwałość.”DonGuralesko jest „polskim 50centem”. „A teraz wszyscy śpiewają bo to modne”. To tylko kilka cytyatów z przedstawicieli młodszych (ciut) wykonawców i wykonawczyń i dziwie się, że autoryzowali swoje wypowiedzi. Avi ratuje ten odcinek bezwzglednie. Wbrew wnioskom tego odcinka (o dwustronnej akceptacji i zrozumieniu) jest to co widać, słychać i nadal czuć dziś w powietrzu. Tj. „old boyowe wyparcie” kontra „ignoranckie gen-x”. Postulatywne rysowanie dwóch generacji ponad podziałami jest sztuczne. Nie mówię, że nie da się porozumieć, ale nie gadasz z 5 latkiem jak z dorosłym, trzeba czasu. Po dwóch stronach trzeva czasu, żeby nie było.
Może po prostu tak jak ja, te młode ludki udzieliły 3 godzinnego wywiadu, z którego wycięto 5 zdań i nie mogli obejrzeć całego odcinka/odcinków przed premierą? Może. Może tak, może srak, mamy co mamy i nie zginie.

Udało się jednak z tych 200 godzin wywiadów złożyć coś co ma ręce i nogi. Nogi krzywe, ręce do roboty niezdolne ale serce bije mocno i podstawowe funkcje życiowe zachowane!!!. Wspaniałe jest to, że serce bije mocno.

I pewnie mogłabym mnożyć spostrzeżenia, siać wąty w nieskończoność i czas cenny Wam zabierać, ale mam ograniczoną ilość znaków. Jak cała ta seria.