kurdebele, nie podzielam zachwytów, muzyczka>Bronsolinio, sporo fajnych momentów czy bekowych linijek, ale brakuje tej skurwysyńskiej energii, jednak trochę już se biega po scenie i to słychać w nawijce. o ile te delikatniejsze podkłady zajebiście brzmiały np. w Tiny Desk (https://www.youtube.com/watch?v=CUN8pdg ... lueSBkZXNr), to tutaj brakuje pazura, jak mi się skończy płyta i wlatuje później z polecenia jakieś "Imported Goods" czy coś z "Mr Wonderful" to mam wrażenie jakbym się budził z zimowego snu. co oczywiście nie znaczy, że tak płyta jest jakaś słaba, ale raczej nie topka dyskografii (niemniej zamierzam jeszcze kiedyś sobie spędzić z nią trochę czasu i być moze odszczekać)
wróciłem do debiutu w ogóle, bo będziemy gadać w podkaście i tak przypominam też sobie te jego rzeczy różne przeróżne, no i np. ten freestyle:
to jest wspaniała przewózka, w tej tematyce pogrzebowo pożegnalnej rzuca tutaj zajebistą czwórką:
If I die, change my suit four times at the wake
Make sure I get my dick sucked also
Uh, everybody wearin' white clothes
Crush cocaine, put it up your right nose
2rzyn pisze: ↑20 sty 2024, 9:32
Dlaczego Tede Królem Jest