Co kogo, że jedna się urodziła w danii, druga w niemczech czy chuj wie gdzie tam. Jak dla mnie, to by się mogły urodzić w kambodży. Grunt, że obydwie mają rodziców Polaków i dla mnie to zdradzieckie sukwy, których rodzice popchnęli pod inną flagę bo hajsik był lepszy od tamtejszych związków. U woźniackiej idzie to zracjonalizować, bo w sumie nwm ile u niej tam było środków na rozwój kariery ale srerber to chyba na biede nie cierpiała skoro dziadek jej postawił centrum tenisowe w puszczykowie, gdzie z resztą mieszka i trenuje od wielu lat. Gardzę obydwiema.
btw oglądacie gdzieś normalne sporty z tych igrzysk? muszę na streamie z milionem reklam odpalać hokej, bo na eurosportach pokazują tańczących gejów i typów w polówkach walących kijem w piłkę.









