ja, aria aurelia
Re: ja, aria aurelia
uniewinniony
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Re: ja, aria aurelia
gdyby rap był zbrodnią, dożywocie bym siedział
czyli nie jest
chyba że prawo się zmieniło od czasów Na legalu
czyli nie jest
chyba że prawo się zmieniło od czasów Na legalu
na ślizgawce cisnę beczkę
co chwilę wbijam szpileczkę
co chwilę wbijam szpileczkę
Re: ja, aria aurelia
Jem pizzę, piszę teksty, teraz jestem w prime jak Szczęsnyprzyszedłem się tu napierdalać a nie kurwa jakieś Ania powiedziała czy kurwa Klaudia
Szacunek za bycie sobą i za wersy
Wy tak bardzo się staracie, że każdy jest pierwszy lepszy
- ariusia666
- Posty: 116
- Rejestracja: 24 lis 2025, 11:40
Re: ja, aria aurelia
hejciaaa, dziękuję za martwienie się [ * ]
basically, moja matka prowadziła sobie żywot samotnej matki i była absurdalnie nadopiekuńcza, tym samym niczego się w życiu nie nauczyłam i nie potrafię funkcjonować w świecie dorosłych, po prostu umrę bez opiekuna
matka jakiś czas temu zobaczyła takie rysuneczki i poezję którą dodałam na instagrama, podobno "nie mogła spać po nocach" bo było to aż tak drastycznie przeżycie dla niej, że nie jestem tylko pustym naczyniem na jej ambicje, tylko mam swoją autonomię, i swoje - dość mroczne - myśli
matka wzięła mnie pod skrzydła (swojego chłopaka który utrzymuję ją od 2 lat XD moja matka jest jeszcze większym nieudacznikiem życiowym ode mnie) po tym jak straciłam i pracę, i mieszkanie w przeciągu dwóch tygodni;
zaraz po stracie pracy i przed stratą mieszkania zachlałam się do nieprzytomności żeby nie być w stanie myśleć, bo myśli próbowały mnie zabić
moja matka rycerz na białym koniu pomogła mi w ogarnięciu się po zachlaniu i przeprowadzce (tak naprawdę pomagał mi jej chłopak, bo ona jest bezużyteczna)
zaczęłam sobie pomieszkiwać u nich na wsi, wszystko było oki doki poza tym że matka cały czas, jak to ona, wbijała mi pasywno-agresywne szpile, ogólnie rzecz biorąc była po prostu obrzydliwie niemiła dla każdego do okoła, bo ma anger issues, ale jej chłopak cuck się do tego przyzwyczaił, a mnie to wkurwia po kres horyzontu po całe kurwa morze lawy nie do zniesienia to jest
jakieś dwa tygodnie temu strzeliłam focha, bo matka znowu była dla mnie okropna (o to że wstaję o 13:00 jako NEET chora psychicznie trans laska xd) (cały czas wywierała na mnie presję o znalezienie pracy instantly, podczas gdy ona sb paraduje na utrzymaniu cuckolda XDD myślałam że jak oferuje mi pomocną dłoń to chociaż będę mogła z miesiąc sobie poodpoczywać o myśli o niewolnictwie w kapitaliźmie)
i tutaj kontekst: moja matka jest bardziej chora psychicznie ode mnie, ma ogromne problemy ze złością, victim complex, blablabla, basically ja w ramach focha zamknęłam się w pokoju i bałam się wychodzić (mam zaburzenia lękowe i bardzo boję się konfliktu). DWÓCH piędziesięciolatków w householdzie przez PIĘĆDZIESIĄT? SZEŚĆDZIESIĄT? SIEDEMDZIESIĄT? godzin nie doszło do wniosku żeby przynieść mi jedzenie
i ja wiem jak to z waszej perspektywy pewnie wygląda, i pozbawieni choćby cienia empatii nie jesteście sobie wyobrazić jak to jest w mojej głowie, ale ja dosłownie nie potrafiłam wyjść z pokoju, i naprawdę, naprawdę żywiłam (hehe) ogromną nadzieję że moja matka dokona podstawowego aktu parentalnych przeprosin, tych kiedy słowo "przepraszam" nie przejdzie przez gardło, więc przynosisz dziecku głupią mandarynkę, ale nie, moja matka oczywiście od razu po moim fochu zaczęła zgrywać ofiarę (KONTEKST: MOJA MATKA MA DOSŁOWNIE OSIEM LAT MENTALNIE, JEST NAJBARDZIEJ INFANTYLNĄ OSOBĄ JAKĄ ZNAM, NASZA DYNAMIKA BYŁA CAŁE ŻYCIE ODWRÓCONA, TO JA DE FACTO SPEŁNIAŁAM ROLĘ JEJ OPIEKUNKI, PRZYNAJMNIEJ EMOCJONALNIE, BO NIESTETY JA JAKO OŚMIOLATKA NIE POMYŚLAŁAM ŻEBY ZAINWESTOWAĆ W BITCOIN), a jej cuckold zaczął się nią opiekować
( ojejciu jejjciu
(
a ja umierałam z głodu w tym pierdolonym pokoju
matka po prostu nie potrafi znieść faktu, że jestem już "dorosła" (mimo że nie potrafię funkcjonować). i że mam tym samym nad sobą autonomię, i mogę myśleć inaczej niż ona
tutaj: jej perspektywa to wszystko moje w stuprocentach spot-on domysły na podstawie logiki, ponieważ - I TUTAJ PRAWDZIWA KURWA ZAGWOZDKA MOIM ZDANIEM - od mojego focha aż do teraz NIE POROZMAWIAŁYŚMY (i po tym co dalej wydarzy się w historii - nie porozmawiamy już nigdy)
to ona powinna była wyciągnąć rękę, ja mam dość zawsze bycia doroślejszą osobą w każdej interakcji w moim życiu, mam zamiar w końcu odebrać sobie swoje boskie prawo do bycia sobą, a jak zaciśnięta pięść boga mi nie pozwoli, to zamiast tego odbiorę sobie życie
anyway, matka zgrywa ofiarę, cuckold jest zbyt zajęty mizianiem jej żeby pomyśleć o tym że zaraz zdechnę z głodu, i w tej 50/60/70godzinie (naprawdę nie pamiętam, głód i cierpienia wymgławia umysł) dowiaduję się, że dziewczyna którą uważałam za przyjaciółkę, wysrała się na naszą przyjaźń na podstawie jakichś durnych plotek rozsiewanych przez idę "gnidę" wytrykowską (która jest legit post-mefedronową psychopatką) - jest plotka że rzekomo byłam pod jej oknem i krzyczałam że ją zabiję (NIE jest to prawda i każdy kto kiedykolwiek spojrzał mi w oczy jest w stanie to potwierdzić)
więc zaczynam postować suicydalne rzeczy na instagram story
i myślę o tym że jestem tak długo głodna
i że bardzo łatwo było by mi teraz przedawkować paracetamol
nazajutrz budzi mnie (znowu - CHŁOPAK mamy, bo mojej matce już nie zależy na moim dobrostanie at this point, płacze sobie jak to jebana ofiara gdzieś tam w innym pokoju, she literally doesn't give a fuck about me i nigdy mnie nie kochała, kochała tylko poczucie kontroli), zmartwiony że przedawkowałam paracetamol, jak to implikowały te ig-storki
nie przedawkowałam, nie miałam próby samobójczej, NIE POTRAFIĘ zrobić sobie krzywdy. w innym przypadku by już mnie tu nie było.
dwanaście godzin spóźniona matka puka do drzwi, i zamiast:
1)przeprosić
2)zapytać jak się czuję
3)COKOLWIEK wskazujące na posiadanie empatii
mówi że dzowni na SOR XD
ja do niej, bardzo już-uspokojona mówię jej, na bardzo-trzeźwo, że nie, nie potrzebuję, byłaby to strata czasu tych karetkowiczów
mama wychodzi
drugi puk: matka dwóch karetkowiczów i dwa pieski
XD
pozwalam się zabrać na SOR; na szczęście w tych wszystkim interakcjach z organami państwowymi to matka wygląda na popierdoloną (bo tak jest.)
przeżywam jakieś pojebane rzeczy tam (nigdy nie byłam na SORze psychiatrycznym), gadam z prawdziwymi schizofernikami, ze słowotokowcami, po raz pierwszy w życiu jestem tak blisko śmierci (starsze-starsze nieprzytomne panie, które w momentach przytomności potrafią tylko agonalne wrzeszczeć)
w końcu przyjeżdża psychiatrka SORowa, widzi że jestem w miarę normal, tylko depresja i zaburzenia lękowe, co nie, reszta pojebaństwa to autystyczne maski i zbyt duży iloraz inteligencji, daje mi pregabalinę i lamitrin, i elo
wracam do matki i cuckolda
SIEDZĘ W MIEJSCU
tydzień
robię to co wcześniej - kąkuter, muzyczka, video editing, league of legends, nadal trochę boję się wychodzić z pokoju, ale pregaba pomaga, oni nadal mnie nie karmią, tylko stosują jakąś technikę manipulacyjną w której muszę schodzić na parter i jeść z nimi przy stole, w towarzystwie tej pokurwionej idiotki, więc jem bardzo mało, znowu powoli zaczynam głodować, ale okej, jest menagable że tak powiem
15.01 w zeszły czwartek do chaty puka pies, chyba żeby wyjaśnić sytuację z SORem? (myśli samosamo)
matka (która nadal ze mną nie pogadała, a ja z nią sama z siebie zamiaru rozmawiać nie miałam) do niego na wejściu: chciałabym złożyć zeznanie
XD?
XD?
XD?
akurat zebrałam się na odwagę i robiłam sobie śniadanie w kuchni na parterze jak to się działo
basically, moja matka zobaczyła muj kanał na jutube, i na podstawie dissów na gnidę - TUTAJ: moja autorska teoria na temat jej stanu psychologicznego, to powinien sprawdzić nie wiem, Zygmunt Freud i Carl Jung w stimetravelowanym tagteamie, ale zostałam tylko ja, więc - uznała, że jestem jakimś złem wcielonym, że aktywował się we mnie gen pt. "Dymon" (rodzina mojego ojca, z którą nie mam kontaktu, nosi nazwisko "Dymon", i ja, jak to czarna owca, jestem ostatnią jego nosicielką po tej stronie Dunajca, że tak się wyrażę)
D̸̡̨̧̢̧̢̧̢̡̢̝͓̖͉̠̦͔̯̰̙̱̼͓͖̣͇̯̙͍͖̠͍̭̻̱̙̣̝̜͙̮̣̦͓̠͕̠̫͖̻̖̼͙̻͚͈̤̹̣̝̪̗̰̥͕͚͙̳͙̬̘̮͉͖̞̩̻͈͕͍̗̥̙̺͈͙̞͔̯͎͙͔̥̰̖̱̰̯̗̭̪̘͎̙̪̩͈̞͎͈̲̯̜̗̯̖̼̳̖̲̙̏͑͑̑̋͆̿̑̀́͛́̈́̔̆̉̉̌̋́̿̀̀̃̂̓̀̽̊̌̿͊̆͂́͜͜͜͝ͅͅŸ̷̢̡̡̡̢̨̨̨̧̡̨̧̧̛͓̦̯̳̯̙̰͈̘̻̖͔͔͓̥̘̮̭͉̖̗̻̭̱͉͇͎̭̬̫̤̟̙͉͇͔̹̳͔̩̞̳̙̺͖͚̤̝̞̫͍͎͚͖͉͚̹̱̙̣͖̼̦̝̭̟̦̻̫̹̫͉̲͎̬̙̣̫̮̣̜̼͔̳̥̘̯͔͕̝̬̣̙͖̖͍͚̖̝͈̻̻̩̜̯̻̪̙̲̖̮́͒͋̑͋̀͋̏̀̆̈́̾́̅̄̽̓͆̔̇̅̅̓́͆̐̓̈̎̔͋͋̄̈́͛̉̏̕͘̚̕͘͜͝͠͠͝ͅͅͅṂ̷̨̧̨̧̛̛͔̥͎̲̤̱̦̺̹͎̜̩͎̣̳̰̥̠̝͍̮̯̻̳̟̖̱̥̃̀̍̄̌̔͊̐̽̈́̓͆̊̈́̆͑̄̐͋̽̅̅̌̓̅̓̒̏̏̉̄̓̎̄͋̊̄̓̉̋̆̈́̐͆̐̉͊̽͌̌͗͑̍͐̓̾̈̏̍͐̊̏̅͐̿̈̌̄͛̒͛̿͌̿̏̎́̋͊̾̏́͘͘͘̚̚͝͠͝͠͝ͅO̶̢̡͓͔̜̮̝͎̹͙͔̅̀̈́̈́͑̋͛̄̾̄͐͐̇̏͒̑̽̅̇̿̉͒́͂̌͗̽̄̓́͒͑̌̓̄́̓̏̚͘͝͝Ņ̴̡̢̢̨̨̨̢̢̢͙͇̺̘͇̹͍͉̮̞͉̱̺̦͙͕͙̫͓̫̫̪̬̱̼̠̝͎͍̫͔̦̣̻̱͔͈̹͎̞̫͚͔͎͎͕́̑̽̄̌̓͆͐́̽̂̐̌͑̊̿̂͋͒̍̊̅̒̽͊̋͋͑͗̓̋̍̌̒̏̅̈̐͆̑͘͘̚͜͜͝͠͝͝͠ͅͅ
tutaj kontekst: mój ojciec bił moją matkę po pijaku, matce moje problemy z alkoholem skojarzyły się z nim, dosłownie myślę że ma psychozę w której widzi we mnie jego demona
dodatkowy kontekst: NIGDY W ŻYCIU NIKOGO NIE UDERZYŁAM (niekonseksualnie hehe), nigdy nie skrzywdziłam kogoś z intencją skrzywdzenia, no może poza gnidą, kurwa
QWAAAAAAAAAA WHAT THE FUCK IS MY LIFE EVEN
anyway, matula szmaciura opowiada psowi o rzekomych "groźbach karalnych" zawartych w tych dissach
jeden pies wyjeżdża, zaraz wracają dwa kolejne
cerber na szczęście nie wpadł
grożą mi że mnie zakłują siłą i wezmą jak z nimi nie pogadam, więc robię im traumadump o mojej matce, uznają mnie chyba za niepoczytalną i sobie idą =3
no więc
mój mózg jest już totalnie rozjebany
laska rzuciła mnie na zjeździe z kryształu, straciłam pracę, mieszkanie, przyjaciółka wbiła mi nóż w plecy, MOJA WŁASNA MATKA zainstalowała mi miecz damoklesa w miejsce kręgosłupa
oświecony hipis cuckold liberał po prostu stoi i patrzy jak to się dzieje
miałam z nim parę rozmów, totalnie chillowych NORMALNYCH rozmów, podczas których próbowałam mu wytłumaczyć tak podstawowe i oczywiste koncepty jak: walka klas, przemoc jako jedyny barter na przemoc, marks hegel blablabla
uznał mnie za wariatkę i think
jadę sobie na weekend gdzieś odreagować
wracam wczoraj wieczorem - wszystkie moje rzeczy są spakowane, basically mam wypierdalać na 15 stopni mrozu, they don't fucking care about me anymore
i ja nie mam gdzie się podziać
i ja wiem że to wszystko brzmi jakbym ukrywała jakąś ogromną połać informacji, która stawiałaby mnie w gorszym świetle, i tłumaczyła zachowania mamy, ALE TAK NIE JEST!!!!!!!!! dosłownie niczego więcej, istotnego, nie zrobiłam w tej historii. i just fucking sat there like the blazed R9K loser i am, making music and youtube videos
and she just couldn't handle me being myself on the internet
that's the whole story
and what i get for it
is freezing to death
in this beautiful January
and honestly
I wouldn't have it any other way
jak mówił znany homoseksualista
fridriś nycz:
coś tam coś tam cierpienie
I'LL BECOME SO FUCKING STRONG OFF OF THIS
YOU CANNOT EVEN FATHOM IT
==============================================
w odpowiedzi na wasze komentarze :3:
"naprawianie" relacji ze swoimi oprawcami to psyops wkręcony ci przez -wow! :o- twoich oprawców; rozmnażanie się to grzech; figury rodzicielskie się ukatrupia, z reguły metaforycznie, jak to w greckich mitach - tylko tak uzyskuje się prawdziwą wolność;
aRiUSIa jesT nAjMĄdRzeJsza - tak pecie, wiem że nie masz pojęcia jak to jest być najbystrzejszą osobą w 99% pomieszczeń w których się znajdziesz, miłęgo bycia bycia średniakiem którego jedynym odciskiem w historii będzie ćwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierć procenta śladu węglowego naszej cywilizacji
=====================================================
nie wiem co ze sobą zrobić, nie mam dokąd pójść, a na polu jest tak strasznie zimno :c boję się
basically, moja matka prowadziła sobie żywot samotnej matki i była absurdalnie nadopiekuńcza, tym samym niczego się w życiu nie nauczyłam i nie potrafię funkcjonować w świecie dorosłych, po prostu umrę bez opiekuna
matka jakiś czas temu zobaczyła takie rysuneczki i poezję którą dodałam na instagrama, podobno "nie mogła spać po nocach" bo było to aż tak drastycznie przeżycie dla niej, że nie jestem tylko pustym naczyniem na jej ambicje, tylko mam swoją autonomię, i swoje - dość mroczne - myśli
matka wzięła mnie pod skrzydła (swojego chłopaka który utrzymuję ją od 2 lat XD moja matka jest jeszcze większym nieudacznikiem życiowym ode mnie) po tym jak straciłam i pracę, i mieszkanie w przeciągu dwóch tygodni;
zaraz po stracie pracy i przed stratą mieszkania zachlałam się do nieprzytomności żeby nie być w stanie myśleć, bo myśli próbowały mnie zabić
moja matka rycerz na białym koniu pomogła mi w ogarnięciu się po zachlaniu i przeprowadzce (tak naprawdę pomagał mi jej chłopak, bo ona jest bezużyteczna)
zaczęłam sobie pomieszkiwać u nich na wsi, wszystko było oki doki poza tym że matka cały czas, jak to ona, wbijała mi pasywno-agresywne szpile, ogólnie rzecz biorąc była po prostu obrzydliwie niemiła dla każdego do okoła, bo ma anger issues, ale jej chłopak cuck się do tego przyzwyczaił, a mnie to wkurwia po kres horyzontu po całe kurwa morze lawy nie do zniesienia to jest
jakieś dwa tygodnie temu strzeliłam focha, bo matka znowu była dla mnie okropna (o to że wstaję o 13:00 jako NEET chora psychicznie trans laska xd) (cały czas wywierała na mnie presję o znalezienie pracy instantly, podczas gdy ona sb paraduje na utrzymaniu cuckolda XDD myślałam że jak oferuje mi pomocną dłoń to chociaż będę mogła z miesiąc sobie poodpoczywać o myśli o niewolnictwie w kapitaliźmie)
i tutaj kontekst: moja matka jest bardziej chora psychicznie ode mnie, ma ogromne problemy ze złością, victim complex, blablabla, basically ja w ramach focha zamknęłam się w pokoju i bałam się wychodzić (mam zaburzenia lękowe i bardzo boję się konfliktu). DWÓCH piędziesięciolatków w householdzie przez PIĘĆDZIESIĄT? SZEŚĆDZIESIĄT? SIEDEMDZIESIĄT? godzin nie doszło do wniosku żeby przynieść mi jedzenie
i ja wiem jak to z waszej perspektywy pewnie wygląda, i pozbawieni choćby cienia empatii nie jesteście sobie wyobrazić jak to jest w mojej głowie, ale ja dosłownie nie potrafiłam wyjść z pokoju, i naprawdę, naprawdę żywiłam (hehe) ogromną nadzieję że moja matka dokona podstawowego aktu parentalnych przeprosin, tych kiedy słowo "przepraszam" nie przejdzie przez gardło, więc przynosisz dziecku głupią mandarynkę, ale nie, moja matka oczywiście od razu po moim fochu zaczęła zgrywać ofiarę (KONTEKST: MOJA MATKA MA DOSŁOWNIE OSIEM LAT MENTALNIE, JEST NAJBARDZIEJ INFANTYLNĄ OSOBĄ JAKĄ ZNAM, NASZA DYNAMIKA BYŁA CAŁE ŻYCIE ODWRÓCONA, TO JA DE FACTO SPEŁNIAŁAM ROLĘ JEJ OPIEKUNKI, PRZYNAJMNIEJ EMOCJONALNIE, BO NIESTETY JA JAKO OŚMIOLATKA NIE POMYŚLAŁAM ŻEBY ZAINWESTOWAĆ W BITCOIN), a jej cuckold zaczął się nią opiekować
a ja umierałam z głodu w tym pierdolonym pokoju
matka po prostu nie potrafi znieść faktu, że jestem już "dorosła" (mimo że nie potrafię funkcjonować). i że mam tym samym nad sobą autonomię, i mogę myśleć inaczej niż ona
tutaj: jej perspektywa to wszystko moje w stuprocentach spot-on domysły na podstawie logiki, ponieważ - I TUTAJ PRAWDZIWA KURWA ZAGWOZDKA MOIM ZDANIEM - od mojego focha aż do teraz NIE POROZMAWIAŁYŚMY (i po tym co dalej wydarzy się w historii - nie porozmawiamy już nigdy)
to ona powinna była wyciągnąć rękę, ja mam dość zawsze bycia doroślejszą osobą w każdej interakcji w moim życiu, mam zamiar w końcu odebrać sobie swoje boskie prawo do bycia sobą, a jak zaciśnięta pięść boga mi nie pozwoli, to zamiast tego odbiorę sobie życie
anyway, matka zgrywa ofiarę, cuckold jest zbyt zajęty mizianiem jej żeby pomyśleć o tym że zaraz zdechnę z głodu, i w tej 50/60/70godzinie (naprawdę nie pamiętam, głód i cierpienia wymgławia umysł) dowiaduję się, że dziewczyna którą uważałam za przyjaciółkę, wysrała się na naszą przyjaźń na podstawie jakichś durnych plotek rozsiewanych przez idę "gnidę" wytrykowską (która jest legit post-mefedronową psychopatką) - jest plotka że rzekomo byłam pod jej oknem i krzyczałam że ją zabiję (NIE jest to prawda i każdy kto kiedykolwiek spojrzał mi w oczy jest w stanie to potwierdzić)
więc zaczynam postować suicydalne rzeczy na instagram story
i myślę o tym że jestem tak długo głodna
i że bardzo łatwo było by mi teraz przedawkować paracetamol
nazajutrz budzi mnie (znowu - CHŁOPAK mamy, bo mojej matce już nie zależy na moim dobrostanie at this point, płacze sobie jak to jebana ofiara gdzieś tam w innym pokoju, she literally doesn't give a fuck about me i nigdy mnie nie kochała, kochała tylko poczucie kontroli), zmartwiony że przedawkowałam paracetamol, jak to implikowały te ig-storki
nie przedawkowałam, nie miałam próby samobójczej, NIE POTRAFIĘ zrobić sobie krzywdy. w innym przypadku by już mnie tu nie było.
dwanaście godzin spóźniona matka puka do drzwi, i zamiast:
1)przeprosić
2)zapytać jak się czuję
3)COKOLWIEK wskazujące na posiadanie empatii
mówi że dzowni na SOR XD
ja do niej, bardzo już-uspokojona mówię jej, na bardzo-trzeźwo, że nie, nie potrzebuję, byłaby to strata czasu tych karetkowiczów
mama wychodzi
drugi puk: matka dwóch karetkowiczów i dwa pieski
XD
pozwalam się zabrać na SOR; na szczęście w tych wszystkim interakcjach z organami państwowymi to matka wygląda na popierdoloną (bo tak jest.)
przeżywam jakieś pojebane rzeczy tam (nigdy nie byłam na SORze psychiatrycznym), gadam z prawdziwymi schizofernikami, ze słowotokowcami, po raz pierwszy w życiu jestem tak blisko śmierci (starsze-starsze nieprzytomne panie, które w momentach przytomności potrafią tylko agonalne wrzeszczeć)
w końcu przyjeżdża psychiatrka SORowa, widzi że jestem w miarę normal, tylko depresja i zaburzenia lękowe, co nie, reszta pojebaństwa to autystyczne maski i zbyt duży iloraz inteligencji, daje mi pregabalinę i lamitrin, i elo
wracam do matki i cuckolda
SIEDZĘ W MIEJSCU
tydzień
robię to co wcześniej - kąkuter, muzyczka, video editing, league of legends, nadal trochę boję się wychodzić z pokoju, ale pregaba pomaga, oni nadal mnie nie karmią, tylko stosują jakąś technikę manipulacyjną w której muszę schodzić na parter i jeść z nimi przy stole, w towarzystwie tej pokurwionej idiotki, więc jem bardzo mało, znowu powoli zaczynam głodować, ale okej, jest menagable że tak powiem
15.01 w zeszły czwartek do chaty puka pies, chyba żeby wyjaśnić sytuację z SORem? (myśli samosamo)
matka (która nadal ze mną nie pogadała, a ja z nią sama z siebie zamiaru rozmawiać nie miałam) do niego na wejściu: chciałabym złożyć zeznanie
XD?
XD?
XD?
akurat zebrałam się na odwagę i robiłam sobie śniadanie w kuchni na parterze jak to się działo
basically, moja matka zobaczyła muj kanał na jutube, i na podstawie dissów na gnidę - TUTAJ: moja autorska teoria na temat jej stanu psychologicznego, to powinien sprawdzić nie wiem, Zygmunt Freud i Carl Jung w stimetravelowanym tagteamie, ale zostałam tylko ja, więc - uznała, że jestem jakimś złem wcielonym, że aktywował się we mnie gen pt. "Dymon" (rodzina mojego ojca, z którą nie mam kontaktu, nosi nazwisko "Dymon", i ja, jak to czarna owca, jestem ostatnią jego nosicielką po tej stronie Dunajca, że tak się wyrażę)
D̸̡̨̧̢̧̢̧̢̡̢̝͓̖͉̠̦͔̯̰̙̱̼͓͖̣͇̯̙͍͖̠͍̭̻̱̙̣̝̜͙̮̣̦͓̠͕̠̫͖̻̖̼͙̻͚͈̤̹̣̝̪̗̰̥͕͚͙̳͙̬̘̮͉͖̞̩̻͈͕͍̗̥̙̺͈͙̞͔̯͎͙͔̥̰̖̱̰̯̗̭̪̘͎̙̪̩͈̞͎͈̲̯̜̗̯̖̼̳̖̲̙̏͑͑̑̋͆̿̑̀́͛́̈́̔̆̉̉̌̋́̿̀̀̃̂̓̀̽̊̌̿͊̆͂́͜͜͜͝ͅͅŸ̷̢̡̡̡̢̨̨̨̧̡̨̧̧̛͓̦̯̳̯̙̰͈̘̻̖͔͔͓̥̘̮̭͉̖̗̻̭̱͉͇͎̭̬̫̤̟̙͉͇͔̹̳͔̩̞̳̙̺͖͚̤̝̞̫͍͎͚͖͉͚̹̱̙̣͖̼̦̝̭̟̦̻̫̹̫͉̲͎̬̙̣̫̮̣̜̼͔̳̥̘̯͔͕̝̬̣̙͖̖͍͚̖̝͈̻̻̩̜̯̻̪̙̲̖̮́͒͋̑͋̀͋̏̀̆̈́̾́̅̄̽̓͆̔̇̅̅̓́͆̐̓̈̎̔͋͋̄̈́͛̉̏̕͘̚̕͘͜͝͠͠͝ͅͅͅṂ̷̨̧̨̧̛̛͔̥͎̲̤̱̦̺̹͎̜̩͎̣̳̰̥̠̝͍̮̯̻̳̟̖̱̥̃̀̍̄̌̔͊̐̽̈́̓͆̊̈́̆͑̄̐͋̽̅̅̌̓̅̓̒̏̏̉̄̓̎̄͋̊̄̓̉̋̆̈́̐͆̐̉͊̽͌̌͗͑̍͐̓̾̈̏̍͐̊̏̅͐̿̈̌̄͛̒͛̿͌̿̏̎́̋͊̾̏́͘͘͘̚̚͝͠͝͠͝ͅO̶̢̡͓͔̜̮̝͎̹͙͔̅̀̈́̈́͑̋͛̄̾̄͐͐̇̏͒̑̽̅̇̿̉͒́͂̌͗̽̄̓́͒͑̌̓̄́̓̏̚͘͝͝Ņ̴̡̢̢̨̨̨̢̢̢͙͇̺̘͇̹͍͉̮̞͉̱̺̦͙͕͙̫͓̫̫̪̬̱̼̠̝͎͍̫͔̦̣̻̱͔͈̹͎̞̫͚͔͎͎͕́̑̽̄̌̓͆͐́̽̂̐̌͑̊̿̂͋͒̍̊̅̒̽͊̋͋͑͗̓̋̍̌̒̏̅̈̐͆̑͘͘̚͜͜͝͠͝͝͠ͅͅ
tutaj kontekst: mój ojciec bił moją matkę po pijaku, matce moje problemy z alkoholem skojarzyły się z nim, dosłownie myślę że ma psychozę w której widzi we mnie jego demona
dodatkowy kontekst: NIGDY W ŻYCIU NIKOGO NIE UDERZYŁAM (niekonseksualnie hehe), nigdy nie skrzywdziłam kogoś z intencją skrzywdzenia, no może poza gnidą, kurwa
QWAAAAAAAAAA WHAT THE FUCK IS MY LIFE EVEN
anyway, matula szmaciura opowiada psowi o rzekomych "groźbach karalnych" zawartych w tych dissach
jeden pies wyjeżdża, zaraz wracają dwa kolejne
cerber na szczęście nie wpadł
grożą mi że mnie zakłują siłą i wezmą jak z nimi nie pogadam, więc robię im traumadump o mojej matce, uznają mnie chyba za niepoczytalną i sobie idą =3
no więc
mój mózg jest już totalnie rozjebany
laska rzuciła mnie na zjeździe z kryształu, straciłam pracę, mieszkanie, przyjaciółka wbiła mi nóż w plecy, MOJA WŁASNA MATKA zainstalowała mi miecz damoklesa w miejsce kręgosłupa
oświecony hipis cuckold liberał po prostu stoi i patrzy jak to się dzieje
miałam z nim parę rozmów, totalnie chillowych NORMALNYCH rozmów, podczas których próbowałam mu wytłumaczyć tak podstawowe i oczywiste koncepty jak: walka klas, przemoc jako jedyny barter na przemoc, marks hegel blablabla
uznał mnie za wariatkę i think
jadę sobie na weekend gdzieś odreagować
wracam wczoraj wieczorem - wszystkie moje rzeczy są spakowane, basically mam wypierdalać na 15 stopni mrozu, they don't fucking care about me anymore
i ja nie mam gdzie się podziać
i ja wiem że to wszystko brzmi jakbym ukrywała jakąś ogromną połać informacji, która stawiałaby mnie w gorszym świetle, i tłumaczyła zachowania mamy, ALE TAK NIE JEST!!!!!!!!! dosłownie niczego więcej, istotnego, nie zrobiłam w tej historii. i just fucking sat there like the blazed R9K loser i am, making music and youtube videos
and she just couldn't handle me being myself on the internet
that's the whole story
and what i get for it
is freezing to death
in this beautiful January
and honestly
I wouldn't have it any other way
jak mówił znany homoseksualista
fridriś nycz:
coś tam coś tam cierpienie
I'LL BECOME SO FUCKING STRONG OFF OF THIS
YOU CANNOT EVEN FATHOM IT
==============================================
w odpowiedzi na wasze komentarze :3:
"naprawianie" relacji ze swoimi oprawcami to psyops wkręcony ci przez -wow! :o- twoich oprawców; rozmnażanie się to grzech; figury rodzicielskie się ukatrupia, z reguły metaforycznie, jak to w greckich mitach - tylko tak uzyskuje się prawdziwą wolność;
aRiUSIa jesT nAjMĄdRzeJsza - tak pecie, wiem że nie masz pojęcia jak to jest być najbystrzejszą osobą w 99% pomieszczeń w których się znajdziesz, miłęgo bycia bycia średniakiem którego jedynym odciskiem w historii będzie ćwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierć procenta śladu węglowego naszej cywilizacji
=====================================================
nie wiem co ze sobą zrobić, nie mam dokąd pójść, a na polu jest tak strasznie zimno :c boję się
https://www.youtube.com/@jaariaaurelia - NAGRYWAM NA JUTUBE :DDD 
Re: ja, aria aurelia
idz cos zarobic
mam nadzieje ze pomoglem pozdro
Re: ja, aria aurelia
kurwa ale kongo, widzę warto nadrobić
Re: ja, aria aurelia
Tego sie dowiemy w nastepnym sezonie, na razie wjechalo to na co lygrys sie juz od 20lat przymierza czyli projekt bezdomnosc, ciekawe czy sie okaze ze mama aurelki musi przez nia ogladac tv w sluchawkach, ja kibicuje zeby sie wszystko ulozylo jakos bez wiekszych przypalow ale nie mam gotowego rozwiazania do zaproponowania przepraszam
Jem pizzę, piszę teksty, teraz jestem w prime jak Szczęsnyprzyszedłem się tu napierdalać a nie kurwa jakieś Ania powiedziała czy kurwa Klaudia
Szacunek za bycie sobą i za wersy
Wy tak bardzo się staracie, że każdy jest pierwszy lepszy
Re: ja, aria aurelia
Taka najbardziej dojrzała osoba w householdzie, a jedzenie trzeba przynosić jak małemu babygirl dzidziusiowi gugu gaga
Śmiechu warte
Śmiechu warte
*tipuje fedorą*ariusia666 pisze: ↑19 sty 2026, 13:39 aRiUSIa jesT nAjMĄdRzeJsza - tak pecie, wiem że nie masz pojęcia jak to jest być najbystrzejszą osobą w 99% pomieszczeń w których się znajdziesz, miłęgo bycia bycia średniakiem którego jedynym odciskiem w historii będzie
Rydawarrior dostępny na wszystkich platformach streamingowych
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
Re: ja, aria aurelia
zimno będzie w nocy, będą ciężary przy 40stu kg wagi
pomóżcie dziewczynie krakowiaki, albo ty @Burak weź aurelkę na kwadrat
BURACKIE TREŚCI FT. ARIA AURELIA - BHP
pomóżcie dziewczynie krakowiaki, albo ty @Burak weź aurelkę na kwadrat
BURACKIE TREŚCI FT. ARIA AURELIA - BHP
WÓDA KOKS KOBIETY
LEGIA SPORT BALETY
LEGIA SPORT BALETY
Re: ja, aria aurelia
Jedna osoba psychiczna już mi wystarczy na cottage
Rydawarrior dostępny na wszystkich platformach streamingowych
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
Re: ja, aria aurelia
Zaryzykuj, może trafi Ci się nieoczekiwanie top dupeczka jak w "Holiday"
Girls with boyfriends are the kinds I like, I'll steal your honey like I stole your bike
Re: ja, aria aurelia
tęga czopka uniwersum ale sporo wątków uniwersalnych u lgbtowców więc aż tak nie robi wrażenia jakieś bezrobocie albo lesbijskie dramy po zerwaniu
btw tak piszesz że matka nieogarnieta i nieporadna a jakos sobie ogarnela gacha z calym domem i nie musi pracowac a znalezienie partnera providera i granie pani domu zeby lezec pachniec to top skill stosowany przez kobiety od lat
btw tak piszesz że matka nieogarnieta i nieporadna a jakos sobie ogarnela gacha z calym domem i nie musi pracowac a znalezienie partnera providera i granie pani domu zeby lezec pachniec to top skill stosowany przez kobiety od lat
Re: ja, aria aurelia
@lygrys nie mógłbyś przyjąć na jakiś czas koleżanko-kolegi z forum?
Jedzenie kebabów i słuchanie chujowego rapu
Tak wygląda życie wielu polaków
Tak wygląda życie wielu polaków
Re: ja, aria aurelia
ariusia666 pisze: ↑19 sty 2026, 13:39 robię to co wcześniej - kąkuter, muzyczka, video editing, league of legends, nadal trochę boję się wychodzić z pokoju, ale pregaba pomaga, oni nadal mnie nie karmią, tylko stosują jakąś technikę manipulacyjną w której muszę schodzić na parter i jeść z nimi przy stole
na ślizgawce cisnę beczkę
co chwilę wbijam szpileczkę
co chwilę wbijam szpileczkę
Re: ja, aria aurelia
wiesz co, dotychczas nie miałem kompleksów na punkcie swojego intelektu, ale skoro ruga mnie sama prorokinia to chyba przemyślę swoją osobę. jestem wdzięczny za ten reality check.ariusia666 pisze: ↑19 sty 2026, 13:39 aRiUSIa jesT nAjMĄdRzeJsza - tak pecie, wiem że nie masz pojęcia jak to jest być najbystrzejszą osobą w 99% pomieszczeń w których się znajdziesz, miłęgo bycia bycia średniakiem którego jedynym odciskiem w historii będzie ćwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierććwierć procenta śladu węglowego naszej cywilizacji
Haczapurjan pisze: Wpuścić Iranki i Koreanki. Kim są, ustali się później
phobos pisze: skandowanie jebać pis pod cypisa to był wzniosły moment demokratycznego uniesienia
Re: ja, aria aurelia
Jak ktoś wysłał mamie piosenki tego kolesia to proszę jeszcze żeby ojczymowi ktoś podrzucił forum. Bardzo chciałbym poznać historię z jego perspektywy. współczuję twoim rodzicom przejebane mieć takiego ancymona pod swoim dachem.











