Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
: 04 lip 2026, 15:35
Cytat z Jacka Granieckiego
Fakt proste, jestem bananowcem
Fakt proste, jestem bananowcem
Kiedyś oglądałem coś na YouTube.aleksy pisze: ↑04 lip 2026, 14:04 Mnie w tym wszystkim nie przestaje dziwić to, że im nie było wstyd pierdolić takie głupoty i tworzyć śmieszne wizerunki. Przecież jak ja bym świrował dziecko z biednego domu, a bym był z bogatego, to obawiałbym się, że np. spotkam kogoś znajomego z prywatnej szkoły i będzie mi głupio. Bananowcy mają chyba jakieś przeświadczenie, że im się należy, więc cel uświęca środki. A jeżeli tym środkiem jest udawanie kogoś kim nie jesteś, to trudno niech tak jest, najważniejsze że ja osiągnie to co chciałem i wtedy będzie sprawiedliwość we wszechświecie. Dla szaraków mamy wstyd i zasady, a my robimy swoje i pierdolimy takie przeszkody dla pospólstwa.
Nic tu bananowego nie stwierdzono. Ani dziś, ani wtedy wyższe wykształcenie, ani nawet bycie z inteligencji (bo przecież by się zaliczać do tzw. inteligencji nie wystarczy być magistrem czy inżynierem) żadnych kokosów nie gwarantowała.aleksy pisze: ↑04 lip 2026, 13:01 Widziałem, że w temacie o prawdziwych G wymieniono Oskara z Problemu. Napisałem już posta, ale stwierdziłem, że tutaj się lepiej nadaje.
Przecież Oskar z Problemu to - uwaga niespodzianka - bananowiec. Obczajcie sobie ten wywiad: https://weekend.gazeta.pl/weekend/7,177 ... BoxMMtImg1
Tam jest napisane:Nie wiem jak Wy, ale mój wykrywacz bananowców w tym momencie świeci się na czerwono. Przecież to jest takie pierdolenie na około, że Sokół mógłby to powiedzieć. Inteligencka rodzina, ale oczywiście nie daje to żadnej przewagi, no i poza tym wszędzie takie sąSpoiler
W sensie to jakieś tajemnice, których nie chcecie ujawniać?
Oskar: Nie, nie, żadna tajemnica. Ogólnie pochodzimy z rodzin inteligenckich, z domów, jakich było wiele w tamtym czasie. Inteligentni rodzice, ale dający jednak za dużo wolności swoim dzieciom. Tylko teraz pytanie: czy to wynikało z ich braku wiedzy na temat tego, jak trzeba wychowywać dzieci, czy z tego, że byli zajęci i robili inne rzeczy, pewnie w ich mniemaniu dla dobra tychże dzieci?
I masz tu jakąś odpowiedź?
Oskar: Po ‘89 roku ludzie chwytali się różnych robót, wyjeżdżali do Stanów i innych RFN-ów i chyba często zbyt swoim dzieciom ufali, zostawiali je same i sprawy, które dziś są nie do pomyślenia, wtedy były czymś normalnym. W efekcie byliśmy dzieciakami, które w wieku kilkunastu lat siedziały na ulicy, paliły blanty, a naszymi ziomkami byli złodzieje. Nasi starzy byli po studiach, ale wracali do domu o 19:00 albo pracowali po nocach, a my schodziliśmy na "złą drogę" przez tę zbyt dużą wolność, którą wtedy dostaliśmy.
Czyli można powiedzieć, że byliście takimi pierwszym pokoleniem patointeligencji?
Oskar: Nawet myślałem przez chwilę, czy tego nie użyć, ale to określenie dotyczy jednak nie millenialsów, tylko obecnego pokolenia dwudziestokilkulatków, więc byłoby to trochę przekłamanie.Zero świadomości na temat tego, jak wygląda/wyglądało życie większości społeczeństwa. Rodzice byli w domu o 19 i to jest jakaś tragedia, przez którą zostajesz patusem XD Czasem starzy poszli na nockę! No jebnę zaraz, jak ty to przeżyłeś twardzielu! Oskar w wieku kilkunastu lat palił blanty? Kurwa nie znam żadnego fana bucha, który zaczynał później i trudno byłoby nawet znaleźć kogoś w moim wieku, kto takich rzeczy jako nastolatek nie robił. Ziomki złodzieje? Ta jasne... A nawet jeśli, to średnio mnie rusza historia znudzonego życiem bananowca, który szuka sobie cool ziomków, kiedy stary jest w robocie.
Co o tym myślicie? Oskar przekonał Was, że nie jest bananem i miał trudne początki?
To prawda, urodzenie w dobrym miejscu w ~80-90% determinuje fakt, że człowiek odniesie sukces.
To oczywista prawda - w domu, w którym się stawiało na naukę i dyscyplinę, ludziom jest dużo łatwiej osiągnąć życiowy (zwłaszcza materialny) sukces.dziejaszek pisze: ↑04 lip 2026, 21:29 Według kryteriów forum kapitał kulturowy wystarczy aż nadto do określenia kogoś bananem, więc kokosy nie mają tu nic do rzeczy.
Tylko że stawianie na naukę, dyscyplinę i osiągnięcie (samemu) życiowego sukcesu nie ma nic wspólnego z bananostwem.scam_sakawa pisze: ↑05 lip 2026, 15:15 Dodano po 2 minutach 21 sekundach:
dziejaszek pisze: ↑
Według kryteriów forum kapitał kulturowy wystarczy aż nadto do określenia kogoś bananem, więc kokosy nie mają tu nic do rzeczy.
To oczywista prawda - w domu, w którym się stawiało na naukę i dyscyplinę, ludziom jest dużo łatwiej osiągnąć życiowy (zwłaszcza materialny) sukces.