A on to taki mieszczuch bardziej, widzi mi się on w Nowym Jorku docelowo w jakiejś dzielnicy apartamentowców dla artystów, którzy się dorobili. Mógłby być np. sąsiadem Nasa za 14 mln złotych.
gods bidness pisze: ↑wczoraj, 17:47
aż taki bogaty to on nie jest.
Przecież jego stać, żeby mieszkać w dowolnym miejscu na świecie. Taco ma z kilkanaście milionów majątku pewno, jak nie powyżej 20 mln.
Z tym mieszkaniem w dowolnym miejscu na świecie z 20 mln majątku to grubo przesadziłeś. Mieszkanie koło 100m na wspomnianym Hampstead zabrałoby ponad ćwiartkę tego majątku, a jakiś dom 150-200m pewnie i cały.
A jeszcze wspomniałem o wakacjach na Karaibach, Monte Carlo, to wiadomo, że nie na tydzień, tylko bardziej miesiąc, i chacie/mieszkaniu na Teneryfie.
I po roku się okazuje, że szybko trzeba zamawiać narodowy i dzwonić do Samsunga i Żywca.
No to racja są na pewno dzielnice bogaczy gdzie nie byłoby go stać. Ja bardziej miałem na myśli, że obojętnie jakie miasto czy miejsce na świecie sobie wybierze to w jego pobliżu stać go, żeby mieszkać. Czy to Dubaj, Nowy Jork czy Londyn. Może nie w najbogatszej dzielnicy w najlepszym apartamencie, ale w dobrych warunkach. Czyli lepiej niż ponad 99,99% ludzi.
scam_sakawa pisze: ↑wczoraj, 18:16
I super, zdobył to swoją pracą, należy mu się.
bzdura, za śpiewanie piosenek nie powinno być tak wielkich pieniędzy
Pytanie, czy w ogóle i za co powinny być, mając biznes też zarabiasz najczęściej dużo przez efekt skali dosyć podobnie jak on
Edit: myślę, że 20 baniek sprawiające, że jeśli żyjesz z glową nie musisz już nigdy pracować (wiadomo, może być woja i przewrócić system) to ogromny luksus sam w sobie