Telefon dzwoni, robić chcą reklamę wódki
Dają milion czysto, do ugrania milion trzysta
Ojciec mówi: "głupio, gdybym z tego nie skorzystał"
Robić chcą collabo, jakieś zwrotki miałbym wysłać
Mówić: "ekhm, moja ulubiona czysta"
Wyborowa powinna rozstać się z Sokołem i rozpocząć współpracę z Pezetem, w końcu kto jak nie on wie która czysta najlepsza?
Potem już tylko zostaje reklama na IG relacjach numeru do dilera koki w Warszawie i cyk kolejne 2 tracki na płytę.
Rap Game to gra, która bynajmniej nie jest żadnym rap battle. To fajna gierka na telefon, trochę „bijatyka”, trochę przygodówka z na wpół otwartym światem. Mega mnie cieszy i jara, to, że spróbowaliśmy z chłopakami zrobić coś całkowicie innego niż dotychczas a jednak bardzo spójnego z moją osobowością i charakterem. Mam nadzieję, że sporo ludzi będzie w nią grało i będzie miało taki sam albo nawet większy fun niż ja. - wyjaśnia Pezet, pomysłodawca gry.
W Rap Game: The Strife gracz eksploruje świat, w którym pokonuje atakujących go wrogów, gasi pożary czy pomaga mieszkańcom, jednocześnie uważając na czyhające zagrożenia. Za zdobyte osiągnięcia otrzymuje wirtualne pieniądze, które może wykorzystać na budowę studia nagraniowego, ulepszenie bohatera, nowe ubrania czy boostery ułatwiające grę. Musi również skompletować magentowe winyle, skrzętnie ukryte w różnych zakamarkach. Potyczka odbywa się w ciekawych, zróżnicowanych tematycznie levelach, odzwierciedlających kolejne etapy kariery gracza. Zaczynamy od Ursynowa - miejsca, które ukształtowało bohatera i jego talenty, następnie trafiamy do pierwszej pracy - industrialnej przestrzeni portowo-magazynowej, by następnie trafić do japońskiej stolicy, pełnej świetlistych neonów. Kolejne levele zostaną zaprezentowane już wkrótce, a poukrywane w nich easter eggi i nawiązania do hip-hopowej kultury na pewno zaintrygują wszystkich graczy.
Te kwieciste opisy przypominają mi typową wystawę gówna z ASP w której opis na tabliczce wyrażał więcej treści niż kiepskiej jakości sztuka. Jakim to trzeba być megalomanem by dawać komuś do sklepania 1400 znaków ochów i achów na temat utworu, który nic sobą w zasadzie nie prezentuje i ma zerowy repeat value. Lepsze traczki już w reklamach lecą, oh wait.
o cię chuj, myślałem że to tylko jakaś przenośnia z tą grą , coś jak gra Ozdoby tik-tak-tik-tak. Teledysk też myślałem, że utrzymany jest tylko w tej konwencji.
OmarStooleyman pisze: ↑15 lis 2022, 14:31
Te kwieciste opisy przypominają mi typową wystawę gówna z ASP w której opis na tabliczce wyrażał więcej treści niż kiepskiej jakości sztuka. Jakim to trzeba być megalomanem by dawać komuś do sklepania 1400 znaków ochów i achów na temat utworu, który nic sobą w zasadzie nie prezentuje i ma zerowy repeat value
Pamiętacie jak przez Pezeta jego była musiała badać się na HIV? Czaicie jaka z niego musiała być kurewka klubowa, brudna kurtyzana? Może nawet robił to z facetami po mefedronie. A brat nawijał, żeby nie wkładać chuja w byle proce, bo nie znalazł chuja na śmietniku, co zresztą ukradł z jakiejś książki. Co za ludzie... Jak tak można...