Strona 19 z 32

Re: [beef] Tede vs Peja

: 03 mar 2026, 12:47
autor: jajca
Burak pisze: 03 mar 2026, 10:07 AH24N2 jest nagrywane w przepraszającym tonie (jeszcze ten ostatni track, no dajcie spokój
imo wlasnie to robi ten album ciekawszym, przynajmniej dla postronnego słuchacza (bo z punktu widzenia tedego i jego pozycji w beefie oczywiście lepiej byłoby, gdyby nakurwial wściekle jak rychu), ze jest tam spektrum emocji, czuć wątpliwości i niepewność, prawdopodobnie juz wtedy tede mocno żałuje ze sie w to wpierdolil ale musi w to brnać i walczy ze sobą zeby cos jeszcze wykrzesać. Te walkę czuć i imo to napięcie jest ciekawe psychologicznie

Re: [beef] Tede vs Peja

: 03 mar 2026, 14:42
autor: BublOner
według mnie ah24n2 jest po prostu dobrym mixtejpem. nawet jeśli nie włączam tego żeby słuchać argumentów, panczy i pocisków to fajnie sobie to gra w tle. taki luźny album do przesłuchania. jak włączyłbym jakimś chujem czarny wrzesień to musiałbym gardę trzymać i ciągle słuchać jednego, wkurwionego flow. a no i dla mnie jedne z najbardziej kultowych wersów:

To jest hip-hop, nie potrzebnie się napinasz
Pewnie jesteś cienki jak sznurówki w mokasynach
O rety, przesadziłem z tym niestety
Jesteś cienki jak sznurówki w butach na rzepy


po prostu uwielbiam ten pancz

Re: [beef] Tede vs Peja

: 03 mar 2026, 16:35
autor: Megidox
@BublOner czy Mes wygrał z Flakiem bo nagrał lepsze piosenki zamiast lepszych dissow ?

Re: [beef] Tede vs Peja

: 03 mar 2026, 16:42
autor: Burak
No tak

Re: [beef] Tede vs Peja

: 03 mar 2026, 16:44
autor: DoubleB
BublOner pisze: 03 mar 2026, 14:42pancz
jak rodem z wbw

Re: [beef] Tede vs Peja

: 03 mar 2026, 16:51
autor: Megidox
Nie ma tam "Twoja niunia" ani "...mam tutaj masę skilli" więc BB niestety nie masz racji

Re: [beef] Tede vs Peja

: 03 mar 2026, 17:34
autor: BublOner
Megidox pisze: 03 mar 2026, 16:35 @BublOner czy Mes wygrał z Flakiem bo nagrał lepsze piosenki zamiast lepszych dissow ?
nie mówię tu o tym kto wygrał beef. mówię po prostu do czego lepiej mi się wraca

Re: [beef] Tede vs Peja

: 03 mar 2026, 18:18
autor: spoken

Re: [beef] Tede vs Peja

: 03 mar 2026, 18:19
autor: DoubleB
wydaje mi się że już była taka sytuacja po otwartym beefie

Re: [beef] Tede vs Peja

: 03 mar 2026, 18:22
autor: jajca
Na zdjęciu z artykułu peja wygląda jak numer raz

Re: [beef] Tede vs Peja

: 03 mar 2026, 18:23
autor: spoken
Nie,byli na jednej płycie w gościnkach,na jednej scenie Rychu unikał

Re: [beef] Tede vs Peja

: 03 mar 2026, 18:35
autor: Haczapurjan
No ale raczej się nie przetną, Peja pewnie zagra utwór jako jeden z pierwszych, Tede jako jeden z ostatnich, no i chuj no i cześć

Re: [beef] Tede vs Peja

: 03 mar 2026, 18:45
autor: marmolad_k2
W kulminacyjnym momencie na scenę do Tedego dołącza się trzymający się za ręce Numer i Peja, którzy wspólnie zarapują zwrotkę zmarłego Radoskóra. Po utworze na scenę wyjdzie Hirek Wrona, który w swojej przemowie ostatecznie zakończy konflikt: hip-hop łączy, nie dzieli.

Re: [beef] Tede vs Peja

: 03 mar 2026, 18:56
autor: JESTEM_HIPHOPEM
to może być dla rycha niebezpieczne bo mu się charlie p może włączyć na starość

Re: [beef] Tede vs Peja

: 03 mar 2026, 19:02
autor: gods bidness
igorzastyy pisze: 02 mar 2026, 20:28 Panowie stańmy w prawdzie. Świat chwieje się u posad, więc czas na kilkaset słów prawdy.

Co Rychu Peja zapowiadał i co chciał osiągnąć (kolejność przypadkowa)
1. Pobicie Tedego, co zapowiadał np. w kawałku "Przeminęło z wiatrem"
Po ósme jeszcze w trakcie beefu dostaniesz po pysku

w kawałku "Mam bekę" rapował
Bo zmiażdży ten twój pysk moja pięść i ten nośnik

W kawałku "Dissulfiran" zapowiadał, że Tede dostanie w ryj i już nigdy nie zagra w Mielnie
Pytam – jak ty chcesz zrobić w Mielnie urodziny? (Jak?)
Lepiej zmień kurort, dobrze tobie radzimy (Tak, tak!)
Żaden z ciebie street fighter, radzę ci potrenować
Nie zamierzam ci grozić, ważne czyny nie słowa
Przemoc w hip-hopie wszechobecna od zawsze
Nie pieprz mi o pokojowym załatwieniu sprawy, błaźnie


2. Zakończenie kariery Tedego w "Mam bekę"
Wdepnąłeś w niezły pasztet, skończę twą karierę błaźnie
Mówię poważnie, bo to ciebie dziś się tyczy
Bo możesz całe życie walczyć i zostać z niczym


3. Zapowiedź wiecznej impotencji koncertowej Jaculi w Wielkopolsce, Kielcach i Krakowie w utworze "Mam bekę".
Ciekawe, gdzie zagrasz – jest skończony w kilku miastach
Lista wciąż rośnie, koniec kariery nastał
Wielkopolska – nie zagra, Kielce – nie zagra
Kraków – nie zagra; chcesz, to dopisz coś, wariat


4. Udowodnienie, że jest kimś większym niż Tede dla polskiego hip-hopu w kawałku "Czas hardcoru"
To raczej niedorzeczne, że pozował na legendę
Na początku swej kariery i tak wmawiał ludziom brednie
Chciał być kultowy już na samym starcie, bardziej
Niż każdy inny twardziel; to dla ciebie wytrysk w gardziel


5. Ogólnie rozpierdolenie, ośmieszenie i zgnojenie psychiczne Jacka G. np. mocnymi, ostrymi punchami, a także poprzez notoryczne nazywanie go kurwą jak w zabawnym utworze "DTKJ".
Dlaczego Tede kurwą jest?
Dlaczego Tede kurwą jest? (Dlatego)
Dlaczego Tede kurwą jest?
Dlaczego Tede kurwą jest? (Kurwą jest)


Co Rychu Peja osiągnął
1. PORAŻKA
- spotkanie w Mielnie 2010 i zwykła gadka + Tede normalnie grał urodziny
- Kino Atlantic. Są dwie wersje. Prawdę znają ci co byli, ja jej niestety nie znam, ale skoro towarzysze Peji milczą jak grób na temat spotkania, to raczej do niczego tam nie doszło.

2. PORAŻKA
- po beefie szału nie było, mało koncertów, słaba sprzedaż płyt
- przychodzi 2013 i Tede notuje 3 najlepsze lata w swojej karierze, sprzedaje w mnóstwo płyt, gra w chuj koncertów, odkuł się bo umiał
- Rychu nie wszedł po beefie na pułap na jaki wszedł Tede, nie dość że nie skończył mu kariery, to prawdopodobnie tym beefem i wpędzeniem Tedego w infamię stworzył go na nowo

3. PORAŻKA
- początkowa indolencja koncertowa zwiastowała katastrofę, było też odwoływanie koncertów podczas beefu
- nie wiem ile razy grał w Krakowie i Kielcach, ale co najmniej kilka, a dodatkowo od paru lat gra regularnie w Poznaniu - mateczniku Rycha

4. REMIS ZE WSKAZANIEM NA RYCHA
- Rychu lepiej się przyłożył, ale odpowiadał na "Czas honoru" więc miał trochę łatwiej, Obydwaj panowie mieli mniej lub bardziej trafione argumenty (można by było pewnie otworzyć osobny temat, żeby dokładnie przeanalizować kto ma rację)
- Tede mający za sobą Glokka czy inne hity chwali się żenującym Pękniętym jeżem, Rychu wyśmiewa Wielkie Joł, samemu później tworząc wytwórnię, która nie okazała się finalnie sukcesem.
- numer Rycha lepiej dopracowany, więc szala przechyla się na jego stronę, chociaż bit w "Czas honoru" dojebany. Widać, że mu Tedas siadł na psychice mając się za większą legendę i przysiadł na poważnie

5. ZWYCIĘSTWO
- No nie oszukujmy się, tym który jechał mocniej, bardziej, ostrzej był Peja. Tede obrał inną taktykę, chociaż dosadniejszych momentów również nie brakowało
- Rychu cel osiągnął. "DTKJ" ciągnie się do dziś. Były chwytliwe "Gruby pojazd z Tede", "Wszystko na mój koszt".
- "Dissulfiran" choć posiada w sobie niespełnione groźby, to bit w połączeniu z agresją i charyzmą w Rycha tworzy w wyobraźni obrazy spoconego Jacka, nawet bardziej niż w CGM na wywiadzie ziom
- drugi faworyt to "Mam bekę". Spokojny bit i nawijka kontrastuje z potężnymi linijkami, które gdyby rzucić na bit z Dissulfirana to pewnie wyszłoby lepiej, ale z drugiej strony czuć tutaj taką delikatną nutkę psychola, który na zupełnym spokoju rzuca ci groźby i wyzwiska, a ty się boisz, bo czemu on kurwa taki spokojny?
- Czarny Wrzesień jako całość to nie jest najlepiej wyprodukowana muzycznie płyta, nie ma tutaj fantazji, polotu, bity w większości przegrywają z tymi Sir Micha, a raper Peja jak mu się nie rymuje, to na koniec dodaje w miarę pasujące słowo, żeby było do ryma i idzie dalej. Jest mocno, ostro, chamsko, czyli tak jak w beefie powinno być.
- Peja nie zawiódł, ale żaden diss na Jacka to nie był utwór mistrzowski, żaden nie był takim rozpierdolem jak być może najlepszy bitewny utwór w historii, a więc Suka "Tylko Peja". Warsztatowo jak zwykle. Tede jest po prostu lepszym raperem, ale jak nawijał idol 2rzyna Lepszy raper to nie zawsze zwycięzca beefu. Czy aby na pewno?

To pierwsza część analizy, w drugiej będzie Tede i zobaczymy kto wygrał beef. Trochę długie, ale beef is beef kurwa.
Już pomijając wszystko co tu zostało napisane, to jak czytam te chujowe, siermiężne, prymitywne wersy Peji, to nie wiem czy się śmiać czy płakać. On miał kilka spoko dissów w tym beefie, ale jak już przyszło mu całą płytę nagrać i to pod jakąś presją czasu, to wyszło że ta kołdra przykrótka.

Re: [beef] Tede vs Peja

: 03 mar 2026, 19:14
autor: Burak
JESTEM_HIPHOPEM pisze: 03 mar 2026, 18:56 to może być dla rycha niebezpieczne bo mu się charlie p może włączyć na starość
Koncert podwyższonego ryzyka? Będzie ochrona zapewniona?

Re: [beef] Tede vs Peja

: 03 mar 2026, 19:17
autor: DoubleB
łódzcy policjanci już zaczęli serię szkoleń jak rozpoznawać hiphopowców

Re: [beef] Tede vs Peja

: 03 mar 2026, 21:31
autor: igorzastyy
Haczapurjan pisze: 03 mar 2026, 18:35 No ale raczej się nie przetną, Peja pewnie zagra utwór jako jeden z pierwszych, Tede jako jeden z ostatnich, no i chuj no i cześć
I Tede ze sceny podekscytowany powie, że to historyczny dzień dla polskiego hip-hopu, ja się z Ryśkiem nie spotkałem, ale ziom to jest właśnie hip-hop, zróbcie hałas dla Rycha, a sam Rychu nie powie nic.

Re: [beef] Tede vs Peja

: 03 mar 2026, 22:53
autor: Ritual
Pewnie już było, ale największy autodiss jaki mi się trafil w tym beefie to:

"Jestem tak inspirujący że nagrywasz cały album"

Co zrobił Peja: to samo

Re: [beef] Tede vs Peja

: 03 mar 2026, 23:09
autor: Sionek
Peja wydał Czarny Wrzesień jakieś 3-4 miesiące po A/H24N2. Wedle dzisiejszych standardów przegrałby walkowerem.