F88G pisze: ↑02 paź 2024, 10:47
Zawsze bawi mnie ta retoryka "kawałków w 5 minut". Mordoooo, ale on to pisał w pięć minut! To tylko ma pokazać jaki dzisiejszy rap jest chujowy, skoro w pięć minut można coś takiego napisać! No ja rozumiem, że te kawałki są średnie, ale to zamierzony efekt, one są pisane na kolanie, a i tak brzmią jak topka sceny rozumiesz! O TO WŁAŚNIE CHODZI! KURWAAA W PIĘĆ MINUUUT!
Oh, słodka naiwności.
Chuja tam nie 5 minut. Tryhardem to jebie na kilometr. Każdy z tych kawałków to wymęczony szczyt jego umiejętności, spędza nam jednym większą ilość czasu niż nad scenariuszem i nagrywką danego odcinka. Te kawałki mają tyle wspólnego z pięcioma minutami, co ja z byciem Wojtkiem który też ma 12 lat. Zresztą, to tak nie działa. Nie da się umyślnie napisać średniego kawałka. Można napisać coś od niechcenia, z rymami zupa-dupa-kupa, Łucja-polucja i wtedy to widać jak na dłoni. Ale skoro są w tym pancze, całość jest rytmicznie skonstruowana i na temat, to zachodzi jakaś motoryka umysłowa, to są najlepsze rzeczy które na dany moment wpadły mu do głowy. Można chcieć napisać zajebisty kawałek, który okazuje się być średnim (ale odwrotnie, nie da się... niestety. - dop. Wielki Szu).
Grande to ten wkurwiający ziomek przed klasówką, który ogłaszał wszem i wobec, że nic się nie uczył, ale po wszystkim dostał piątkę. Tylko po to, by zwalić sobie po tym mentalnie konia nad swoją ponadprzeciętną, niewymuszoną inteligencją. W tym wypadku nad komentarzami z youtuba.
Poza tym zawsze pozostaje jeden nierozjebywalny argument - skoro w 5 minut potrafi pisać średnie kawałki, to nie ma absolutnie żadnego powodu, by nie posiedział nad nimi dziesięć minut i nie został goatem sceny.
A-ale użytkowniku F88G! Grande nie jest raperem! Wielokrotnie o tym wspominał! Sam zdaje sobie sprawę, że ma przeciętną dykcję i umiejętności wokalne! Ponownie - chuja tam. Nagrywa rap, rapuje, wypuszcza kawałki do internetu, więc jest raperem. Można by nawet rzec, że profesjonalnym, bo skapują mu za to pieniądze. Co prawda miernym, ale to nie dykcja gatekeepuje go przed byciem lepszym.
Grande to ten wkurwiający ziomek na WF-ie, który koncertowo zjebał akcję, wszyscy koledzy zaaferowani rozgrywką łapią się za głowy, a on tylko duka z siebie - e tam, wyjebane mam, nie starałem się, dajcie spokój, to tylko gra, nie chciało mi się, po co się tak spinać. Człowiek-copium, który w każdym aspekcie swojej prezencji internetowej przejawia patologiczne poczucie braku własnej wartości. Wiceprzewodniczący mensy z 450 IQ, pracujący dla tajnych rządowych centrów badawczych, który rozgryzł system i w co drugi czwartek miesiąca jako podchorąży spec-opsów Ruchu Oporu Syjonu, napierdala karate z agentem Smithem na dachach wieżowców, jednocześnie drugą ręką kalkulując doradztwo finansowe dla Szwajcarskiej rodziny królewskiej. Youtuba przy tym prowadząc rzecz jasna z pasji. Tacy ludzie po wieku wczesnoszkolnym, gdzie rówieśnicy zaczynają być już odporni na manipulacje, czują, że pociąg zaczyna odjeżdżać i starają się chwytać czegokolwiek, byleby nadal karmić swojego upośledzonego umysłowo daimoniona. Niektórzy zostają oficerami world-first gildii w World of Warcraft, drudzy administratorami na forum elektroda.pl a trzeci commentary youtuberami (jak ja ich kurwa nienawidzę).
Nie ma co zresztą nadawać większej wagi powyższej wypowiedzi, bo post został napisany w 5 minut.