@eddy_wata
Przyznaję, że nie widziałem tego ściągania, no ale Główka jak przystało na sportowca, powinien lepiej trzymać te nerwy i nie wirażkować z tymi ciosami z główki i to tak perfidnie... z trzy razy?
IMO krytyka w kwestii charakteru jest słuszna, nikt nie oczekiwał jakiegoś cudu, ring zweryfikował, że warunki i umiejętności mokebe były nie do przeskoczenia, ale - tu podkreślam, mogę się mylić, lecz wydaję mi się, że Główka jeszcze przed pierwszym gongiem miał strasznie wystraszoną minę. Z każdą kolejną rundą też gorzej się to oglądało, przynajmniej ja takie wrażenie odnotowałem, że już w okolicach czwartej Główka bezradny, z coraz mniejszą determinacją. Nie widziałem zbliżenia na Główkę po deskach, w sensie jedynie pierwsze sekundy zobaczyłem i wyglądał też na takiego, co ma wyjebane i chce już najszybciej wyjść stamtąd.
Wiadomym było, że na kartach jest deklasacja, Krzysiek bez rundy, co kolejne starcie taki sam rezultat bezradnej próby skracania, coraz więcej inkasował na facjate, mógł postawić wszystko na jedną kartę, spróbować, każdy by docenił taki ruch.
Ale wiadomo, ja to tam tylko jestem januszem boksu

Streszczając, zabrakło mi tego serca oddanego w ringu, tylko o to mam pretensje. No i bądź co bądź, przez 6 rund powtarzanie komend balans i wysoko ręce - trochę komicznie to wygląda, może jestem ignorantem i się nie znam na boksie, ale z chęcią bym zobaczył sugestie co do próby jakiegoś agresywniejszego ataku w okolicach 4-6 rundy?
Nie oczekiwałem wiele od Krzyśka i byłem za nim, będę dalej za nim w następnych walkach, ale tutaj ta postawa troszkę mnie rozczarowała.
edit;
a no i ogromne pretensje za ten brudny boks, pisałem wczoraj w nerwach, bo co widziałem próby ataku głową, to komentowalem na głos i miałem ciary żenady, ze co ty odpierdalasz, zaraz jeszcze dodatkowe punkty w plecy

no jak dla mnie to trochę wstyd, co innego przegrać po próbach walki, a co innego jak jakiś seba na zmywaku w uk walić z bani co chwilę przed całą publiką w uk(za telewizorami/monitorami), gdzie wiadomo jaka tam kultura boksu, nie zdziwię się, jak tamtejsi janusze rozmawiają na temat tych fauli