Kanye West - BULLY (2026)
Re: Kanye West - BULLY (2026)
Sprzedam płyty CD (głównie rap amerykański, ale jest i Ortega Cartel - LAVORAMA)
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
Re: Kanye West - BULLY (2026)
Nie brzmi jak gówno - szacun
“I’m Weezy F and the F is for flame
Eat these rappers chef of the game.”
Eat these rappers chef of the game.”
Re: Kanye West - BULLY (2026)
w Whatever Works jak wyszedł naprzeciw tęskniącym za starym Kanye

Re: Kanye West - BULLY (2026)
Chyba najlepszy numer na płycie
- gods bidness
- Posty: 4734
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Kanye West - BULLY (2026)
Ma to momenty, ale w całości męczące strasznie te wycia wszystkie. Jak wchodzi fajny bit to ye potrafi sam to sabotować swoim wyciem, np w takim I Can't Wait typ se wchodzi bez żadnej harmonii w śpiewany sampel z własnym autotunowym "śpiewem" i masz kakofonię jak się patrzy. W ogóle to wszystko brzmi jak jakaś prevka, pomysł na płytę, pierwszy luźny koncept, a nie płyta. Mix zresztą też. Ogólnie dużo lepsze by to było, gdyby zabrać Kanyemu mikrofon.
Re: Kanye West - BULLY (2026)
Na Apple Music też brak.
Re: Kanye West - BULLY (2026)
tytułowy numer zajebisty reszta mnie średnio grzeje
no i te wersje z AI kilku numerów co były wcześniej czy może nawet dalej są na strimingach były lepsze
no i te wersje z AI kilku numerów co były wcześniej czy może nawet dalej są na strimingach były lepsze
Re: Kanye West - BULLY (2026)
jak to nie
Dodano po 1 godzinie 28 minutach 22 sekundach:
nie no hujowo to brzmi jakby bylo po zwiekszonej dawce neuroleptykow
zawiodlem sie ale jest potencjal na dobra plytke jesli to bedzie poprawione xD
- Rafał81000
- Posty: 632
- Rejestracja: 18 kwie 2019, 17:26
Re: Kanye West - BULLY (2026)
Re: Kanye West - BULLY (2026)
liczyłem, że lirycznie bedzie ciekawiej, te teksy moglby jakis ejsap rocky pisac
druga polowa niedorobiona, highs and lows albo preacher man mialy potencjal, circles co to kurwa jest
no i w sumie pierwszy raz na solowce kanye nie bylo zadnego momentu 'wow'
punch drunk i whatever works old kanye vibes, fajne
druga polowa niedorobiona, highs and lows albo preacher man mialy potencjal, circles co to kurwa jest
no i w sumie pierwszy raz na solowce kanye nie bylo zadnego momentu 'wow'
punch drunk i whatever works old kanye vibes, fajne
Re: Kanye West - BULLY (2026)
jakby tej płyty nie zrobił zespół Ye West to 1) nie uslyszelibyscie o jej istnieniu 2) powiedzielibyście że nuda i jakieś pierdolenie jak gonix i taka jest prawda
ale oczywiscie kutas odklejenca nie moze pozostac nieoblodzony i dalej te jego wynurzenia sprawdzacie
move the fuck on
ale oczywiscie kutas odklejenca nie moze pozostac nieoblodzony i dalej te jego wynurzenia sprawdzacie
♫ Beefing with my chick while I'm in jail ♫
Re: Kanye West - BULLY (2026)
Pucuj kefie jesteś namierzany przez kardashians, all the love bully whatever works super utwory pewnie się tracklista się zmieni kilka razy czekamy na update
#freefromage
GVMBLER
GVMBLER
Re: Kanye West - BULLY (2026)
I can't wait
Fajnie ze to w końcu wyszło, cieszę sie bo gawi sie doczekał
Fajnie ze to w końcu wyszło, cieszę sie bo gawi sie doczekał
Re: Kanye West - BULLY (2026)
@AseOne haha bez kitu, czekane było i się nie zawiodłem, pierwsze 9 kawałków (+white lines) no miss imho, w drugiej połowie jest pare gorszych momentów ale już chodzą sluchy ze będą updejty
Generalnie na ten moment Dondy nie przebija, ale wszystkie inne płyty od tego czasu owszem.
Father będzie hitem
Generalnie na ten moment Dondy nie przebija, ale wszystkie inne płyty od tego czasu owszem.
Father będzie hitem
Sprzedam płyty CD (głównie rap amerykański, ale jest i Ortega Cartel - LAVORAMA)
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
Re: Kanye West - BULLY (2026)
Mam wrażenie, że pierwsze 7 utworów było kompletnie oderwane od nagrywania dalszej części albumu. Jakby dodano losowe kawałki, które akurat się spodobały autorowi.
Czuję się przez to bardziej, jakbym słuchał jakiegoś mixtapeu między albumami.
Zdecydowanie wolę tą dalszą część płyty, czyli poprawionej V1, gdzie produkcja jest bardziej spójna i leci dobrze jako całość.
Trzeba też przyznać tej płycie, że bardzo lekko wchodzi.
No i słychać, że linijki były nagrywane na nowo, ale mix nadal jest chujowy.
Czuję się przez to bardziej, jakbym słuchał jakiegoś mixtapeu między albumami.
Zdecydowanie wolę tą dalszą część płyty, czyli poprawionej V1, gdzie produkcja jest bardziej spójna i leci dobrze jako całość.
Trzeba też przyznać tej płycie, że bardzo lekko wchodzi.
No i słychać, że linijki były nagrywane na nowo, ale mix nadal jest chujowy.
Re: Kanye West - BULLY (2026)
Ponoć vinyle i cedeki które sa normalnie sprzedawane w sklepach zawierają wersje albumu z 2025 roku, czyli bez tych kilku nowych kawałków.

- qualite_de_schizoide
- Posty: 1460
- Rejestracja: 30 cze 2019, 17:19
Re: Kanye West - BULLY (2026)
no ja się zgadzam festsebring pisze: ↑28 mar 2026, 17:19 jakby tej płyty nie zrobił zespół Ye West to 1) nie uslyszelibyscie o jej istnieniu 2) powiedzielibyście że nuda i jakieś pierdolenie jak gonix i taka jest prawda
ale oczywiscie kutas odklejenca nie moze pozostac nieoblodzony i dalej te jego wynurzenia sprawdzaciemove the fuck on
w ogóle mnie nie grzeje ten ziomek w 2026, już jego czas się skończył na dobre
nagrywa jakieś wariackie gówno i totalnie się do tego nie przykłada, podejrzewam że może to być eksperyment społeczny tak jak w przypadku balenciagi
chuj mnie boli co se napiszesz na forze















