ojej bo ci żyłka pęknie, chyba w rodzince coś nie tak skoro z takimi wersami lecisz

do kościoła chodzą i wkurwiają? smutne
Dodano po 42 minutach 52 sekundach:
To rodzaj filmowej literatury faktu. Na pewno jest to film bardzo mocno osadzony w rzeczywistości. Każda pojedyncza sytuacja ma swój odpowiednik w świecie realnym. Bohaterki i bohaterowie mają swoich protoplastów w prawdziwym życiu.
xD prawie jak opowieści z izby, tylko trochę pozmieniali
No, bo na przykład słynna sytuacja z roztrzaskanym przez strażnika termosem jest oczywiście prawdziwa. Żaden scenarzysta by tego nie wymyślił.
xD czyli randomowy strażnik wymyślił, a scenarzysta by nie wymyślił, no tak, logiczne
Maciej: Była przepychana kilka razy, podczas któregoś pushbacku wyrwała się i zaczęła uciekać. Rzuciła plecak, wszystko, co miała. Świetnie biegała, była wysportowana. Gonił ją strażnik, Polak. Polował na nią jak na zwierzynę, przez kilkanaście minut. Nie odpuścił. Z taką zawziętością tę dziewiętnastolatkę ścigał, aż oboje padli z wyczerpiania. Złapał ją i skuł trytytkami. Nie dał wody, chociaż go błagała
no to kurwa props, że złapał taką zwinną murzynkę wysportowaną, testy sprawnościowe zaliczone, a podobno siedzą tam tylko na piździe i ogarniają kontrabandę na codzień, a tu proszę, kilkanaście minut pościgu
Spotkałem w lesie czterech Kurdów. Jeden z nich mieszkał wiele lat w Londynie. Mówił świetnie po angielsku. Myślał, że sytuacja w Iraku się unormowała, dlatego postanowił wrócić, ale długo w Iraku nie wytrzymał. Brytyjska wiza mu się już skończyła, więc legalnie do Anglii wrócić nie mógł. No i spotkałem go w lesie na granicy. Byli tam od dwóch tygodni. To był facet o tak przerażonej, złamanej twarzy i tak pustych, przerażonych oczach, że to nie do opisania. I on z tą swoją gładką angielszczyzną, używający zwrotów: "jestem bardzo zobowiązany", "niezwykle doceniamy to, co do nas robicie".
no tak było, a nazywał się Abdul Wisimulacha i nagle znalazł się w piekle przy granicy polsko-białoruskiej, a dragony jebały fireballe
Jeśli kogoś film uwiera, sugeruję, żeby spojrzał w lustro i zastanowił się, co sprawia, że nasz obraz go boli?
Bo wiemy z psychologii, że osoba, która formułuje nienawistny komentarz, odsłania problem ze sobą.
no widzisz clockers, a ty ciągle jad z ryja sączysz na prawactwo, może jakaś introspekcja
Dodałbym jeszcze takie postscriptum do filmu, że to się cały czas dzieje i każdy może coś w tej sprawie zrobić. Są organizacje, można pomagać. Od wpłat, po wysłanie ciuchów. Można wyrazić poparcie dla Agnieszki Holland. Można iść na wybory 15 października.
no to idę
Dodano po 11 minutach 41 sekundach:
no i skoro tyle dowodów zbrodni, ofiar i świadków, to dlaczego nie dokument? nie wiem, ale się domyślam